Do 100 km
| Dystans całkowity: | 10873.21 km (w terenie 2464.00 km; 22.66%) |
| Czas w ruchu: | 541:44 |
| Średnia prędkość: | 20.07 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 81.75 km/h |
| Suma podjazdów: | 70090 m |
| Liczba aktywności: | 166 |
| Średnio na aktywność: | 65.50 km i 3h 15m |
| Więcej statystyk | |
Hałda Kostuchna
-
DST
63.52km
-
Teren
22.00km
-
Czas
03:23
-
VAVG
18.77km/h
-
VMAX
55.87km/h
-
Podjazdy
523m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
W sobotę mimo, że była dużo lepsza pogoda jakoś nie miałem ochoty na wyjazd rowerowy. Może dlatego, że miałem zaplanowane inne zajęcia, w tym te mniej przyjemne, bo musiałem wziąć na weekend pracę do domu i posiedzieć przed komputerem. Ale dzisiaj jednak się już zebrałem i pomimo niskiej temperatury - przed południem było niecałe 8*C i mocno wiało, a jak wróciłem to "aż" 13*C. Wgrałem sobie ściągniętą kiedyś trasę ustawki zorganizowanej chyba jeszcze przez ETNH i Dobre Koło z Giszowca i ruszyłem w stronę lasów kochłowickich, gdzie zaplanowałem wjazd na trasę ustawki. W lesie w Kochłowicach w okolicach Rybaczówki zaskoczył mnie drobny grad, ale na szczęście tak szybko jak się pojawił, tak szybko się skończył. Udało się uniknąć zakładania stroju przeciwdeszczowego. Głównym celem tej wycieczki były hałda w Kostuchnie i terenowe szlaki prowadzące przez lasy murckowskie. Na hałdzie, tak jak się spodziewałem był widok na piękną panoramę Beskidów, ale ceną za ten widok był silny wiatr. Po zaliczeniu hałdy kolejnym etapem były lasy murckowskie po których pokrążyłem leśnymi ścieżkami między Kostuchną, Murckami, Giszowcem i Ochojcem. Na Brynowie rozstałem się ze śladem ustawki i dalej już wg własnego planu ruszyłem w kierunku domu przez Ligotę, Oś. Kokociniec, Oś. Witosa i Chorzów Batory.
Prócz tego krótkiego gradu na początku od czasu do czasu niebo straszyło deszczem, ale na szczęście zawsze kończyło się to pojedynczymi kroplami deszczu i powrotem słońca, które przebijało się przez chmury. Więc na szczęście nie zmokłem.
Kochłowice, wiosna nad stawem w okolicach Rybaczówki.
Hałda Kostuchna - Zlikwidowana kopalnia Boże Dary i panorama w stronę Beskidów
Widok w kierunku Babiej Góry oddalonej o 77 km
I znowu Beskidy, min. Skrzyczne w odległości ponad 50 km.
Zbliżenie na Babią Górę
Okolica Ochojca szlak rowerowy nr 1 z Katowic do Pszczyny.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Mikołów (Nikolai O.S.)
-
DST
63.38km
-
Teren
16.00km
-
Czas
03:03
-
VAVG
20.78km/h
-
VMAX
49.39km/h
-
Podjazdy
500m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielna rajza na kole. Tym razem na południe: południowe dzielnice Rudy Śląskiej, Mikołów i Chudów. Pogoda korzystna, ok 18*C, choć na powrocie w Bielszowicach, pojawił się przelotny deszcz. Na szczęście krótkotrwały i o niewielkim nasileniu, nie było nawet konieczności ubierania czegoś przeciwdeszczowego.
W lesie między Rudą Śląską Halembą, a Mikołowem Retą.
Mikołów - zabytkowa willa dr Johannesa Zeumera.
Wapiennik w Mikołowie Mokrem w pobliżu ogrodu botanicznego.
Kolejny zabytkowy wapiennik na szlaku w Mokrem
Widok z punktu widokowego w Mokrem w kierunku północnym w stronę Rudy Śląskiej i Zabrza.
Kamieniołom wapienia w Mokrem.
Kamieniołom wapienia w Mokrem od innej strony.
Kościół w Bujakowie
Były cmentarz przykościelny w Bujakowie, zachowany XIX w. nagrobek oraz pomnik upamiętniający mieszkańców Bujakowa, którzy zginęli na frontach II WŚ oraz w obozach. 
Symboliczny grób Karla Godulli (po polsku zwanego Karolem Godulą) - "króla cynku", "diabła z Rudy", jednego z najbogatszych przedsiębiorców na terenie XIX w. Górnego Śląska. Karl Godulla był m.in. właścicielem Bujakowa i sprawował patronat nad kościołem.
Zamek Chudów chyba akurat odbywał się jakiś turniej rycerski.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Offroad wzdłuż A4
-
DST
62.90km
-
Teren
36.00km
-
Czas
03:18
-
VAVG
19.06km/h
-
VMAX
50.47km/h
-
Podjazdy
447m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj rajza gravelem. Po obiedzie i drzemce, choć drzemka była krótka, bo mnie co chwilę budzili, że niby chrapię. Dlatego jak zostałem drugi raz obudzony zebrałem się i pojechałem pojeździć. Dziś tak bardziej terenowo off-roadowo. Najpierw wzdłuż północnej strony A4 do Sośnicy przez Kochłowice, Bykowinę i Bielszowice wzdłuż Kochłówki, a dalej przez Kończyce w okolicę hałdy KWK Makoszowy w Sośnicy, a potem z powrotem wzdłuż południowej strony autobany przez Makoszowy, Halembę, Kochłowice aż do Katowic w okolice Os. Witosa. Stamtąd już przez Chorzów Batory w stronę domu. W połowie drogi wyszło słońce i zrobiło się bardzo przyjemnie. Drogi gruntowe suche, wiec się nie uwaliłem żadnym błotkiem, jedynie kurzu trochę przywiozłem na sobie.
A przy okazji dzisiejszej rajzy pykło mi w 2026 r. pierwsze rowerowe 1000 km.
Użytek ekologiczny Dolina Kochłówki w Bytkowinie.
Pozostałości infrastruktury kolejowej w parku w Zabrzu na Janku
Gliwice Sośnica - Jakoś nie chciało mi się wjeżdżać, a raczej wypychać roweru na szczy hałdy. Postanowiłem ją objechać dołem wzdłuż Czarniawki.
Staw pokopalniany KWK Makoszowy przy hałdzie.
Samotny krzyż przydrożny w pobliżu A4 na Makoszowach
Kościół w Makoszowach. Te zegary na "wieży" wyglądają jakby je wzięli z jakiegoś dworca.
Wielkanocne wspominki w Makoszowach
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Gliwice Ostropa
-
DST
62.57km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:58
-
VAVG
21.09km/h
-
VMAX
41.47km/h
-
Podjazdy
300m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Postanowiłem się dziś wybrać do Gliwic do Ostropy, gdzie corocznie w Drugi Dzień Świąt Wielkanocnych odbywa się Wielkanocna procesja konna zwana również Osterritt lub rajtowaniem. Tradycja procesji konnej wpisana jest na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Wyjazd miał dodatkowo na celu spalenie świątecznych kalorii.
Wietrzysko było dziś nieziemskie, myślałem, że mi łeb urwie. Na powrocie wydawało mi się, że wiatr zelżał, ale chyba to było niczym nieuzasadnione odczucie.
Spojrzenie z okna przed wyjazdem na pogodę. Widok na Lipiny i dalej w kierunku Rudy Śląskiej, Zabrza i Gliwic.
Gliwice - kopalnia Sośnica szyb VII.
Widok z drogi technicznej wzdłuż autostrady A4 w kierunku Ostropy. 
Ostropa widok w kierunku Beskidów - dziś też był dobry dzień na dalekie obserwacje.
Ostropa - Wielkanocna procesja konna.
Ostropa
Gliwice - Kościół Wszystkich Świętych.
Gliwice - rynek i dawny ratusz.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
SW-SO-SW 1/2026
-
DST
61.40km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:55
-
VAVG
21.05km/h
-
VMAX
38.95km/h
-
Podjazdy
345m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy wyjazd w tym roku do pracy. Rano jak wstałem, przed godz. 6, to termometr wskazywał tylko 3*C na zewnątrz, co szczerze mówiąc trochę mnie zniechęciło do jazdy, ale mimo tego zdecydowałem się na rower. Na szczęście ok. 7 słońce było już wyżej nad horyzontem i jego ciepłe promienie sprawiały, że jechało się przyjemnie. Dopiero na samym końcu, w Sosnowcu na Borze, gdzie zawsze jest biegun zimna temperatura spadła do 1*C (tyle przynajmniej pokazywał termometr przy bramie), a dodatkowo trawniki były lekko oszronione. Ale w sumie nie ma się co dziwić to jest Sosnowiec, a więc przy odrobinie złośliwości można powiedzieć, że wschód :), a tam zawsze jest zimno :).
Poranna trasa do pracy to klasyczna, najkrótsza droga, żeby zdążyć się jeszcze wykąpać przed pracą. Asfaltami przez Chorzów, wzdłuż Parku Śląskiego i SCC, obok Spodka i Uniwersytetu Śląskiego, a na końcu wzdłuż Rawy na Zawodzie. Potem dalej przez Szopienice, Mysłowice, Modrzejów i Niwkę na Bór prawie cały czas ulicami, ale na szczęście ruch samochodowy był dzisiaj niewielki.
Dziś był Wielki Piątek, więc zwyczajowo u nas pracę kończy się wcześniej. Liczyłem, że skończymy o 14, ale zarząd nam zrobił niespodziankę i już o 13 mogliśmy iść do domu. Z bananem na ustach po 13 ruszyłem w drogę powrotną z zamiarem dołożenia paru kilometrów. Pokręciłem trochę ulicami po Niwce i potem drogami gruntowymi przez Dębową Górę i Radochę dojechałem nad stawy Hubertusy leżące na pograniczu Mysłowic i Katowic. Po drodze nad Hubertusy mostem na Brynicy przejechałem z zagłębiowskiej na śląską stronę. Potem kawałek wzdłuż Rawy do Szopienic. Przejechałem przez Szopienice na Dąbrówkę Małą, a przy okazji po drodze na Morawie skorzystałem z nowo wybudowanego odcinka DDR prowadzącego od granicy z Sosnowcem, a potem w centrum Szopienic, tam gdzie rozgrywa się serial "Ołowiane dzieci" z jej starszego fragmentu. Plus DDR jest taki, że oba odcinki są asfaltowe, z tym że ten starszy ma już ślady łatania. Z Dąbrówki wybrałem drogę przez Siemianowice i dalej przez Bytków i Park Śląski do Chorzowa Starego. Stamtąd już prosto przez Cwajka w Chorzowie, Łagiewniki do Chropaczowa. Jazda do domu byłaby przyjemniejsza, gdyby nie wiatr, który od czasu do czasu mocniej podwiewał. Ale najważniejsze, że było słonecznie i ok 13*C.
Rano przed wyjazdem jeszcze księżyc wisiał nad Lipinami.
Witacz w Mysłowicach, za moimi plecami jest most na Czarnej Przemszy i kończy się Śląsk, a zaczyna Zagłębie.
Kaplica św. Jana Chrzciciela na pl. Wolności w Mysłowicach
Brynica między Mysłowicami a Sosnowcem (po prawej)
Hubertus 1 w Katowicach
Rzeka Rawa w swoim korycie na wysokości stawu Hubertus I, choć czy to jest rzeczywiście rzeka, to można mieć wątpliwości.
Chropaczów - jako, że dzisiaj jest Wielki Piątek, to Krzyż Męki Pańskiej z ul. Kościelnej będzie jak najbardziej na miejscu. Kapliczka z 1899 r. ufundowana przez Józefa i Monikę Kosturów.
Kategoria Do 100 km, Transport
Kuźnia Raciborska (Ratiborhammer)
-
DST
85.47km
-
Teren
53.00km
-
Czas
04:11
-
VAVG
20.43km/h
-
VMAX
45.84km/h
-
Podjazdy
447m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielna rajza po Parku Krajobrazowym Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Start w Nieborowicach, gdzie dojechałem autem. Potem już głownie drogami gruntowymi różnego typu: od piaszczystych, przez trawiaste, gruntowe, szutrowe i kamieniste z klińca. Można było przetestować każdy rodzaj nawierzchni, bo też trochę kilometrów zrobiłem asfaltem. Trasa przez Pilchowice, Rudy, Kuźnię Raciborską, gdzie lasy odrosły po pożarze, Stodoły, Wilczą i Kuźnię Nieborowską. Przy okazji trasa biegła po przedwojennym pograniczu polsko-niemieckim, czego niemymi świadkami są niemieckie schrony bojowe strzegące dawnej granicy. Pogoda przyjemna, wiosenna, choć ok. godz. 14 trochę się nachmurzyło i pojawił się silniejszy wiatr.
Przy okazji zdobyte parę kwadratów, dzięki czemu jest szansa na znaczne powiększenie kwadratu. Dziś kwadrat urósł do rozmiarów 31x31
W kierunku Rud, trasa wzdłuż torów kolei wąskotorowej prowadzących ze Stanicy do Rud.
Nad rzeką Ruda przy moście prowadzącym do parku przy opactwie cystersów.
Pałac w Rudach, początkowo opactwo cystersów, później siedziba książąt raciborskich, a obecnie Ośrodek Formacyjno-Edukacyjny Diecezji Gliwickiej, która w wyniku wieloletnich prac remontowych, doprowadziła obiekt do takiego stanu.
W lesie w okolicach Kuźni Raciborskiej
Drogi pożarowe
Kapliczka św. Huberta na Schlossbergu.
Jankowice, kapliczka i postument rycerza Janika, legendarnego założyciela wsi.
Neogotycki pałac w Wilczej z XIX w.
Grupa bojowa "Pilchowice" w ramach Stützpunkt "Bilchengrund" - Sonderwerk lub Regelbau Rote 97 wchodzący w skład tzw. Pozycji Górnośląskiej (Oberschlesischen-Stellung), wybudowany w 1939 r.
Kategoria Do 100 km
Brynek (Brynnek)
-
DST
78.19km
-
Teren
27.00km
-
Czas
03:51
-
VAVG
20.31km/h
-
VMAX
45.43km/h
-
Podjazdy
575m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielny wyjazd do Brynku w poszukiwaniu wiosny. 
Bytom Sport Dolina, dawne Dolomity, sezon zimowy zakończony, śnieg ze stoku narciarskiego powoli spływa.
Pałac w Rybnej.
Pałac w Brynku, obecnie internat Technikum Leśnego.
Dawne zabudowania gospodarcze 
Dawna wieża wodna wraz z zegarem i bramą z 1906 r.
Wieża wodna wraz z zegarem i bramą z 1906 r.
Staw Diana w Połomii
Ktoś tu chyba coś zgryza
Kapliczka św. Huberta w Miedarach
Pałac w Wilkowicach
Konie w Wilkowicach
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Miasteczko Śląskie (Georgenberg)
-
DST
60.88km
-
Teren
12.00km
-
Czas
02:59
-
VAVG
20.41km/h
-
VMAX
45.36km/h
-
Podjazdy
367m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nareszcie wiosna, choć trzeba przyznać, że sobota była u nas bardziej wiosenna. Było cieplej, bardziej słonecznie i bezchmurnie, a dzisiaj tylko ok. 12*C, niebo zachmurzone z przejaśnieniami. Ale po tych dwóch miesiącach zimy można rzec, że warunki na rower były dzisiaj idealne. Ponieważ w pierwszy dzień weekendu obowiązki nie pozwoliły mi na rowerowe powitanie wiosny, musiałem to odłożyć na niedzielne przedpołudnie. Zastanawiałem się pomiędzy trasą do Gliwic i Zbrosławic, a wyjazdem do Miasteczka Śląskiego i Tarnowskich Gór. W sumie obie miały być porównywalnej długości +/- 60 km, ale okazało się, że dziś wygrało Miasteczko Śląskie :), a Pyskowice będą na kiedyś indziej.
Do Miasteczka Śląskiego pojechałem przez Bytom i Piekary Śląskie, w większości asfaltem, ale przy okazji udało się zaliczyć krótkie odcinki dróg gruntowych. W Piekarach, za Kalwarią trochę z własnej winy, wydłużyłem sobie trasę, bo ddr pojechałem w stronę dzielnicy Kozłowa Góra, zamiast jak planowałem, lasem bezpośrednio w stronę lasu Dioblina i zbiornika Kozłowa Góra na Brynicy w Świerklańcu. Na szczęście po powrocie na swoją zaplanowaną trasę mogłem ruszyć prosto w kierunku zbiornika w Świerklańcu i dalej nad zalew Nakło-Chechło. Na tym odcinku zacząłem sprawdzać jakie warunki panują w lesie. Okazały się nadzwyczaj pozytywne, było sucho, równo i bez kałuż. Najgorzej chyba było na wale pomiędzy zbiornikiem Kozłowa Góra a parkiem pałacowym w Świerklańcu, który to odcinek był bardzo nierówny, bo trwały tam jakieś prace związane z usuwaniem krzewów z terenu zbiornika. Od Świerklańca nad Chechło towarzyszył mi szlak rowerowy Leśna Rajza, a znad Chechła po krótkiej przerwie nad zamarzniętym wciąż jeziorem, ruszyłem w kierunku Miasteczka Śląskiego. W centrum Miasteczka Śl. kolejna krótka przerwa i znowu jazda w kierunku lasu. Po minięciu dworca kolejowego w Miasteczku Śląskim, zawróciłem w stronę Tarnowskich Gór pod linią kolejową prowadzącą od Bytomia do Lublińca i Herbów Nowych i tam rozpoczął się mój "ulubiony" półtorakilometrowy odcinek po bruku. Nadawałby się idealnie na wyścig Paryż-Roubaix. Jak skończył się bruk, zaczął się asfalt prowadzący wzdłuż stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach, która podobno jest największą stacją rozrządową w Polsce. Po minięciu stacji rozrządowej dotarłem do centrum Tarnowskich Gór, skąd ukończoną parę lat temu asfaltową ddr, poprowadzoną wzdłuż trasy kolei wąskotorowej, dojechałem w okolice Bobrownik Śląskich. Stamtąd już bez żadnych dodatkowych atrakcji przez Radzionków i Bytom dotarłem do domu na niedzielny obiad.
Zalew Kozłowa Góra (jezioro w Świerklańcu) jeszcze pokryte lodem. Nie sprawdzałem jak gruby i wytrzymały jest lód, bo przy obecnej pogodzie mogłoby to być ryzykowne.
Park w Świerklańcu
Zalew Nakło-Chechło 
Miasteczko Śląskie końcowa stacja Górnośląskich Kolei Wąskotorowych
Miasteczko Śląskie - mural stworzenie Ślonzoka
Żółta konkurencja PKPIC w drodze z Pragi przez Pyrzowice do Warszawy
Ratusz w Miasteczku Śląskim.
Miasteczko Śląskie - zabytkowy kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jerzego i dzwonnica. Kościół wybudowany w latach 1666-67.
1,5 km bruku.
Elewator węglowy służący do nawęglania oraz nawęglania parowozów stojący na terenie stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach.
Lokomotywa Tp1-18 wyprodukowana przez zakłady Linke-Hofmann-Werke w Breslau (Wrocław) w 1904 rok - obecnie jako pomnik techniki ustawiony w pobliżu dworca autobusowego w Tarnowskich Górach.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Gliwice (Gleiwitz)
-
DST
54.86km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:48
-
VAVG
19.59km/h
-
VMAX
44.50km/h
-
Podjazdy
310m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Było dziś tak jak zapowiadały prognozy: zachmurzenie umiarkowane z przejaśnieniami i ciepło ok. 9*C, były więc dobre warunki, żeby się gdzieś wybrać na koło. No i ponownie trafiłem do Gliwic, ale tym razem nie samemu, tylko razem z Jeq'iem. Zaproponował rano wspólną rajze do Gliwic na rynek, więc ok 10 spotkaliśmy się po drodze i w takcie ustalania szczegółowej trasy, postanowiliśmy podjechać przy okazji dodatkowo pod radiostację w Gliwicach.
Do radiostacji, której budynki znajdują się w Gliwicach Szobiszowicach dojechaliśmy przez Lipiny, Chebzie, Rudę Zaborze, centrum Zabrza, Maciejów i Żerniki. Po chwili przerwy pod wieżą nadawczą ruszyliśmy w kierunku centrum Gliwic i rynku. Na rynku zrobiliśmy sobie kolejną przerwę, tym razem na ciepłe kakao. Potem ruszyliśmy z powrotem w kierunku domu: przez Sośnicę, Zabrze, Zaborze, Chebzie, Lipiny i Piaśniki. Na Piaśnikach się pożegnaliśmy z Jeq'iem i dalej już samotnie zrobiłem ostatnie 3 km w kierunku Chropaczowa - do domu. Jeszcze po drodze musiałem podjechać pod paczkomat, bo w międzyczasie dostałem od dziecka prośbę o odbiór paczki i przywiezienie jej do domu. Tak w sumie jeździliśmy bardziej asfaltem, ale parę kilometrów terenowo też się udało zrobić.
Maszt radiostacji gliwickiej.
Zabudowania radiostacji
Przerwa na gorące kakao na rynku w Gliwicach.
Linia kolejowa 672 Maciejów Północny - Zabrze Makoszowy Kopalnia - widok z wiaduktu przy DTŚ w okolicach Parku Powstańców Śląskich.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Silesia Race 2025 Lędziny
-
DST
59.00km
-
Teren
38.00km
-
Czas
03:56
-
VAVG
15.00km/h
-
Podjazdy
299m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rajd na orientację w Lędzinach. Jak co roku wybraliśmy się z Jeq'iem. Pogoda dopisała, zaraz po starcie wyszło słońce i przez cały czas jazdy utrzymywała się temperatura ok 15*C. Punkty kontrolne organizatorzy tak wyznaczyli, że aby je wszystkie zaliczyć pokręciliśmy po Lędzinach, Imielinie, Chełmie Śląskim, Bieruniu, Tychach i Katowicach. Niestety z powodu problemów z telefonem nie mam ani zdjęć z trasy ani śladu. Dobrze, że Jeq nie problemów, dzięki temu mogę posłużyć się jego śladem :)
Rowery przygotowane czekają na start przed bazą w szkole w Lędzinach
Kategoria Do 100 km, Wycieczki















