mallutky prowadzi tutaj blog rowerowy

Na Kole

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki

Dystans całkowity:26043.01 km (w terenie 5776.70 km; 22.18%)
Czas w ruchu:1355:58
Średnia prędkość:19.21 km/h
Maksymalna prędkość:116.28 km/h
Suma podjazdów:151886 m
Liczba aktywności:579
Średnio na aktywność:44.98 km i 2h 20m
Więcej statystyk

Karlsruhe - rower miejski

  • DST 26.95km
  • Czas 01:52
  • VAVG 14.44km/h
  • VMAX 58.03km/h
  • Podjazdy 38m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 marca 2026 | dodano: 10.03.2026

Weekendowy wypad na koncert ulubionej pianistki mojej żony, Marthy Argerich, tym razem do Karlsruhe. Znaczy się, prawdę powiedziawszy, to na koncert szła żona, a ja w tym czasie miałem czas dla siebie, czyli mogłem pojeździć w tym czasie rowerem miejskim z Nextbike'a.
Po całonocnej jeździe, popołudniowym zwiedzaniu miasta i piwie do kolacji, w piątek ok. godz. 20 zasnąłem w hotelu jak niemowlak i obudziłem się na drugi dzień rano, po prawie 12 godzinach snu. Masakra, miałem nadzieję, że uda się wstać wcześniej, tak przed 6 rano i zrobić sobie dodatkową wycieczkę rowerową nad Ren, ale nie było mi to dane. Organizm potrzebował więcej wypoczynku, a nie dodatkowych aktywności:(. To się chyba nazywa SKS.
W sobotę po śniadaniu znowu na nogach, na początek zwiedzanie Durlach i wspinaczka schodami na górę Turmberg, potem zakończone powodzeniem poszukiwanie grobu Ernesta Wilimowskiego na głównym cmentarzu w Karlsruhe, a na koniec jeszcze popołudniowy spacer po mieście.
A wieczorem jak już zostałem sam to zacząłem się zastanawiać którą z zaplanowanych tras rowerowych wybrać, tę nad Ren, którą chciałem pojechać ewentualnie z rana, nad Ren, czy drugą po centrum i dodatkowo jeszcze raz w stronę Durlach. Ponieważ było już ciemno, to doszedłem do wniosku, że jednak trasa nad Ren może nie być najlepszym rozwiązaniem, bo była noc, a ślad prowadził po odludziach w okolicy portu nad Renem i nad samą rzeką. Uznałem, że może to nie być do końca bezpieczne, więc zdecydowałem się na wariant drugi - miejski, który też jednak musiałem odrobinę w czasie jazdy skorygować, bo tam też fragmenty trasy biegły po odludziu, chaszczami i przez tereny kolejowe. Wybrałem więc wersję bezpieczniejszą, miejskimi drogami rowerowymi.
Najpierw pojeździłem po centrum Karlsruhe, m.in. objechałem po tzw, "cyrklu" wokół ogrodu płacowego i w okolicach pałacu margrabiów Badenii, a potem ruszyłem w kierunku Durlach. Miałem nadzieję, że Durlach, które do południa okazało się bardzo fajnym miasteczkiem, będzie wieczorem podświetlone, co podkreśli jeszcze bardziej jego urok, ale okazało się, że iluminacje były niewielkie. Zresztą w centrum Karlsruhe budynki też nie były jakoś specjalnie podświetlone. Po powrocie poczekałem jeszcze chwilę na zakończenie koncertu i przed północą zbieraliśmy się do domu, żeby w niedzielę południu móc już zasłużenie odpocząć w domu.


Podejście schodami na górę Turmberg w Durlach. W sumie stopni tych schodów było podobno 528 :)


Widok z wieży na szczycie Turnbergu w stronę Karlsruhe i granicy francuskiej, która oddalona jest w linii prostej ok. 25 km.


Durlach Altstadt


Kościół ewangelicki w Durlach na starym mieście.


Nowy grób Ernesta Wilimowskiego na głównym cmentarzu w Karlsruhe.


Pałac margrabiów Badenii-Durlach w Karlsruhe po zmroku.


Pałac Gottesaue obecnie Uniwersytet Muzyczny w Karlsruhe (Hochschule für Musik Karlsruhe)


Konzerthaus w Karlsruhe


Kategoria Do 050 km, Wycieczki

Po SH

  • DST 26.55km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:21
  • VAVG 19.67km/h
  • VMAX 37.01km/h
  • Podjazdy 205m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 marca 2026 | dodano: 04.03.2026

Wieczorny wypad do Parku Śląskiego, a przy okazji zrobione drobne zakupy.


Kategoria Do 050 km, Wycieczki

Miasteczko Śląskie (Georgenberg)

  • DST 60.88km
  • Teren 12.00km
  • Czas 02:59
  • VAVG 20.41km/h
  • VMAX 45.36km/h
  • Podjazdy 367m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 marca 2026 | dodano: 02.03.2026

Nareszcie wiosna, choć trzeba przyznać, że sobota była u nas bardziej wiosenna. Było cieplej, bardziej słonecznie i bezchmurnie, a dzisiaj tylko ok. 12*C, niebo zachmurzone z przejaśnieniami. Ale po tych dwóch miesiącach zimy można rzec, że warunki na rower były dzisiaj idealne. Ponieważ w pierwszy dzień weekendu obowiązki nie pozwoliły mi na rowerowe powitanie wiosny, musiałem to odłożyć na niedzielne przedpołudnie. Zastanawiałem się pomiędzy trasą do Gliwic i Zbrosławic, a wyjazdem do Miasteczka Śląskiego i Tarnowskich Gór. W sumie obie miały być porównywalnej długości +/- 60 km, ale okazało się, że dziś wygrało Miasteczko Śląskie :), a Pyskowice będą na kiedyś indziej.
Do Miasteczka Śląskiego pojechałem przez Bytom i Piekary Śląskie, w większości asfaltem, ale przy okazji udało się zaliczyć krótkie odcinki dróg gruntowych. W Piekarach, za Kalwarią trochę z własnej winy, wydłużyłem sobie trasę, bo ddr pojechałem w stronę dzielnicy Kozłowa Góra, zamiast jak planowałem, lasem bezpośrednio w stronę lasu Dioblina i zbiornika Kozłowa Góra na Brynicy w Świerklańcu. Na szczęście po powrocie na swoją zaplanowaną trasę mogłem ruszyć prosto w kierunku zbiornika w Świerklańcu i dalej nad zalew Nakło-Chechło. Na tym odcinku zacząłem sprawdzać jakie warunki panują w lesie. Okazały się nadzwyczaj pozytywne, było sucho, równo i bez kałuż. Najgorzej chyba było na wale pomiędzy zbiornikiem Kozłowa Góra a parkiem pałacowym w Świerklańcu, który to odcinek był bardzo nierówny, bo trwały tam jakieś prace związane z usuwaniem krzewów z terenu zbiornika. Od Świerklańca nad Chechło towarzyszył mi szlak rowerowy Leśna Rajza, a znad Chechła po krótkiej przerwie nad zamarzniętym wciąż jeziorem, ruszyłem w kierunku Miasteczka Śląskiego. W centrum Miasteczka Śl. kolejna krótka przerwa i znowu jazda w kierunku lasu. Po minięciu dworca kolejowego w Miasteczku Śląskim, zawróciłem w stronę Tarnowskich Gór pod linią kolejową prowadzącą od Bytomia do Lublińca i Herbów Nowych i tam rozpoczął się mój "ulubiony" półtorakilometrowy odcinek po bruku. Nadawałby się idealnie na wyścig Paryż-Roubaix. Jak skończył się bruk, zaczął się asfalt prowadzący wzdłuż stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach, która podobno jest największą stacją rozrządową w Polsce. Po minięciu stacji rozrządowej dotarłem do centrum Tarnowskich Gór, skąd ukończoną parę lat temu asfaltową ddr, poprowadzoną wzdłuż trasy kolei wąskotorowej, dojechałem w okolice Bobrownik Śląskich. Stamtąd już bez żadnych dodatkowych atrakcji przez Radzionków i Bytom dotarłem do domu na niedzielny obiad.


Zalew Kozłowa Góra (jezioro w Świerklańcu) jeszcze pokryte lodem. Nie sprawdzałem jak gruby i wytrzymały jest lód, bo przy obecnej pogodzie mogłoby to być ryzykowne.


Park w Świerklańcu


Zalew Nakło-Chechło 


Miasteczko Śląskie końcowa stacja Górnośląskich Kolei Wąskotorowych


Miasteczko Śląskie - mural stworzenie Ślonzoka


Żółta konkurencja PKPIC w drodze z Pragi przez Pyrzowice do Warszawy


Ratusz w Miasteczku Śląskim.


Miasteczko Śląskie - zabytkowy kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jerzego i dzwonnica. Kościół wybudowany w latach 1666-67.


1,5 km bruku.


Elewator węglowy służący do nawęglania oraz nawęglania parowozów stojący na terenie stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach.


Lokomotywa Tp1-18 wyprodukowana przez zakłady Linke-Hofmann-Werke w Breslau (Wrocław) w 1904 rok - obecnie jako pomnik techniki ustawiony w pobliżu dworca autobusowego w Tarnowskich Górach.



Kategoria Do 100 km, Wycieczki

DBD 1/2026

  • DST 33.36km
  • Czas 01:40
  • VAVG 20.02km/h
  • VMAX 45.65km/h
  • Podjazdy 230m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 lutego 2026 | dodano: 22.02.2026

Ostatnio nie miałem jakoś wielkiej ochoty na jazdę na rowerze i dlatego wieczory spędzałem głównie w domu oglądając Igrzyska Olimpijskie. Pogoda w lutym też raczej nie zachęcała mnie za bardzo do jazdy na rowerze. Ale dzisiaj już się zmobilizowałem, bo chciałem podjechać do mojego wirtualnego biura do Katowic na Wełnowiec, żeby sprawdzić czy nie ma tam jakiejś nowej poczty. 
Najpierw postanowiłem pojeździć trochę po okolicach, nie zdecydowałem się na jazdę terenową leczy wykorzystałem dostępne DDR. Przez Pnioki, Chorzów Drugi, Maciejkowice i Michałkowice pojechałem do Parku Bażantarnia w siemianowickim Bańgowie, Do Bażantarni drogi były suche i dopiero w parku pojawiły się krótkie odcinki asfaltu pokryte lodem. Pierwszy udało mi się przejechać, choć musiałem zaufać mojemu błędnikowi, żeby się nie wyglebić i dodatkowo odpuścić dotykania manetki hamulca, ale już na kolejnym wolałem nie ryzykować i po prostu przeprowadziłem rower, zwłaszcza, że odcinek był lekko z górki. Potem znowu było ok. Przejechałem też przez centrum Siemianowic i potem na Wełnowiec do biura.  Z biura ruszyłem wzdłuż Parku Śląskiego, przez Chorzów Stary, centrum Chorzowa do Świętochłowic, gdzie ścieżka po zakrytym korycie Rawy dojechałem do Parku na Magierze. Stamtąd już miałem blisko do domu.


Siemianowice Śl. Park Bażantarnia


Siemianowice Śl. - tężnia w Parku Bażantarnia


Siemianowice Śl - Urząd Miasta


Chorzów - kompleks Sztygarka i wieża wyciągowa szybu Prezydent


Chorzów - kościół św. Wawrzyńca


Świętochłowice - zamarznięty wciąż staw Matylda


Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki

Halemba

  • DST 36.17km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 18.87km/h
  • VMAX 50.26km/h
  • Podjazdy 267m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 stycznia 2026 | dodano: 18.01.2026

Styczniowy niedzielny wyjazd. Zima dalej trzyma, więc znowu raczej po drogach z krótkim epizodem w lesie. Drogi asfaltowe suche, choć widać na drogach i na poboczach, że w czasie mrozów soli MPGK nie żałowało, na szczęście wczesnym popołudniem jakiegoś wielkiego ruchu aut nie było - wszyscy kierowcy chyba siedzieli w domach. Najpierw pojechałem asfaltem do przez Zgodę, Kochłowice do Panewnik, a stamtąd ok 5 km lasem, szlakiem rowerowym wzdłuż Kłodnicy, w stronę Halemby - Starej Kuźni. Do samej Starej Kuźni w zasadzie nie dojechałem, tylko skręciłem na ścieżkę wzdłuż rzeczki Jamna i po przejechaniu nad rzeką Kłodnicą dojechałem do Halemby-Kłodnicy. W lesie drogi były zaśnieżone, ale jechało się przyjemnie, bo na szczęście na trasie nie było lodu. Z Halemby znowu asfaltem, ulicami przez Wirek, Bykowinę do Świętochłowic. Potem jeszcze parę krótkich kawałków zaśnieżonymi drogami gruntowymi, w okolicy stawu Magiera i potem wzdłuż ogródków i cmentarza w Lipinach. Po prawie 2 godzinach na powietrzu, wróciłem do domu.
Okolice południa były słoneczne, a jeśli chodzi o temperaturę, to jak ruszałem na zewnątrz było -2*C, a potem się jednak trochę ociepliło i jak wróciłem do domu termometr pokazywał już 0.


Nad zamarzniętym stawem Milicyjnym w Piaśnikach.

Kłodnica w Kochłowicach


W lesie w Kochłowicach


Zaśnieżony droga w lesie w Halembie


Kategoria Do 050 km, Wycieczki

Stolarzowice i Dąbrowa Miejska

  • DST 34.01km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:03
  • VAVG 16.59km/h
  • VMAX 54.36km/h
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 stycznia 2026 | dodano: 06.01.2026

Dalej zimowo: mroźnie i biało, choć na szczęście nie na drogach, te były "czarne", choć pokryte warstwą soli. Temperatura była jeszcze niższa niż w niedzielę, taka prawdziwie styczniowa, ok -4*C. Większość trasy zrobiłem asfaltami, a po białym pojeździłem głównie w drugiej części rajzy w lasach w okolicach Dąbrowy Miejskiej i Miechowic. Śnieg był twardy dobrze udeptany, a w lesie sporo spacerowiczów, rowerzystów raczej dziś jakoś nie widziałem.
Ruszyłem z domu dopiero ok. południa, przez Lipiny, Godulę, Orzegów, Bobrek, Karb i Miechowice do Stolarzowic. Potem ruszyłem w stronę Stroszka i po dojeździe do niebieskiego szlaku rowerowego, prowadzącego z Miechowic na Segiet, wjechałem w las na białe i lasem dojechałem do Dąbrowy Miejskiej. Potem jeszcze zahaczyłem o leśne tereny Miechowic w okolicach A1 - tzw. Park im Edmunda Osmańczyka i nad zamarznięty staw Brandka, na pograniczu bytomskich dzielnic: Karbia, Stroszka i Miechowic, gdzie okazało się, że padł mi telefon, i tyle było z robienia zdjęć i nagrywania śladu (na Stravie brakło mi ostatnie 11 km). Ponieważ ok. 14 chciałem być w domu na obiad, to ruszyłem asfaltem prosto do "centrum" Karbia i dalej wzdłuż wąskotorówki na Knajfeld, gdzie przejechałem nad torami kolejowymi prowadzącymi do Gliwic i Tarnowskich Gór obok EC Szombierki i dojechałem na Szombierki. Potem jeszcze przejazd przez Kolonię Zgorzelec i już byłem w Chropaczowie. Udało mi się być w domu tak parę minut przed 14.


Bytom Bobrek - po prawej budynki po EC Szombierki (Kraftwerk Oberschlesien), po lewej zamknięta od 1 stycznia 2026 r. Kopalnia Bobrek (Gräfin Johanna Grube) i wieże szybowe Józef (Gräfin Johannai Bolesław (Reichsgraf Hans Ulrich).


W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).


W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).

Leśniczówka Stolarzowice


Przejazd pod A1 widok w stronę Miechowic (Miechowitz/Mechtal).


Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Zimowa jazda po SH i SL

  • DST 28.07km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:33
  • VAVG 18.11km/h
  • VMAX 47.62km/h
  • Podjazdy 195m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 stycznia 2026 | dodano: 04.01.2026

Chciałem w końcu na poważnie otworzyć nowy sezon rowerowy, bo choć w sobotę przejechałem 5 km na rowerze, jadąc do sklepu po baterię do pilota, to jednak, z uwagi na odległość nie uznałem tego za otwarcie sezonu rowerowego 2026. Śnieg leży od Sylwestra, nie ma go za dużo, ale kilkucentymetrowa pokrywa ciągle się utrzymuje.
Dziś od rana męczyło mnie pytanie: jechać gdzieś czy nie jechać i oglądać sport w TV. Za oknem było ok -2*C i nie mogłem się zdecydować na wyjście. Dopiero ok. 11 podjąłem decyzję, że jednak jadę. Ubrałem się ciepło, wziąłem z piwnicy "górala" Haibike'a, bo ma szersze opony oraz błotniki i ruszyłem przez centrum Świętochłowice, ścieżką nad rzeką Rawą w stronę Chorzowa Batorego na Biadacz. Stamtąd chciałem dojechać do Kochłowic i Bykowiny w Rudzie Śląskiej, bo zaplanowałem, że przejadę przez użytek ekologiczny Dolina Kochłówki z Bykowiny do Wirku. Droga do Batorego bardzo przyzwoita, rzadko na drodze lub chodniku leżał śnieg, a te parę metrów zaśnieżonych zawsze można było ostrożnie przejechać.
Z Batorego do Kochłowic pojechałem początkowo boczną drogą asfaltową, ale szybko się asfalt skończył i wskoczyłem na zaśnieżoną gruntówkę, żeby dojechać do linii kolejowej Katowice Ligota – Gliwice, wzdłuż której dojechałem do centrum Kochłowic. Potem znowu asfaltem przez Bykowinę do celu czyli do Doliny Kochłówki. Tam też droga gruntowa była zaśnieżona, ale tego się spodziewałem i mi to nie przeszkadzało.
Po dojechaniu do Wirku w planie miałem przejechać DDR wzdłuż trasy N-S do Rudy Południowej na Karmańskie. Plan zrealizowałem, ale przyjemne to nie było. DDR na całym odcinku nieodśnieżona, śnieg udeptany przez pieszych i zmrożony, więc było nierówno, prawie jak na bruku. Ale jakoś się udało się bezpiecznie dojechać na Karmańskie i potem dalej przez Chebzie i Lipiny wróciłem do domu.
Temperatura w czasie jazdy około południa wynosiła ok 0*C, ale zimny wiatr powodował, że odczuwalna była niższa. Czasem wychodziło słońce zza chmur, a czasem popadywał śnieg.


Park na Magierze w Świętochłowicach

Użytek Ekologiczny Dolina Kochłówki w Kochłowicach

Rozlewisko w Dolinie Kochłówki w Bykowinie.

Nieużytki na Wirku w pobliżu trasy NS i kopalnia Bielszowice w Rudzie Śląskiej.

Chodnik i "śmieszka" wzdłuż trasy NS.


Kategoria Do 050 km, Wycieczki

Gliwice (Gleiwitz)

  • DST 54.86km
  • Teren 4.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 19.59km/h
  • VMAX 44.50km/h
  • Podjazdy 310m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 grudnia 2025 | dodano: 07.12.2025

Było dziś tak jak zapowiadały prognozy: zachmurzenie umiarkowane z przejaśnieniami i ciepło ok. 9*C, były więc dobre warunki, żeby się gdzieś wybrać na koło. No i ponownie trafiłem do Gliwic, ale tym razem nie samemu, tylko razem z Jeq'iem. Zaproponował rano wspólną rajze do Gliwic na rynek, więc ok 10 spotkaliśmy się po drodze i w takcie ustalania szczegółowej trasy, postanowiliśmy podjechać przy okazji dodatkowo pod radiostację w Gliwicach.
Do radiostacji, której budynki znajdują się w Gliwicach Szobiszowicach dojechaliśmy przez Lipiny, Chebzie, Rudę Zaborze, centrum Zabrza, Maciejów i Żerniki. Po chwili przerwy pod wieżą nadawczą ruszyliśmy w kierunku centrum Gliwic i rynku. Na rynku zrobiliśmy sobie kolejną przerwę, tym razem na ciepłe kakao. Potem ruszyliśmy z powrotem w kierunku domu: przez Sośnicę, Zabrze, Zaborze, Chebzie, Lipiny i Piaśniki. Na Piaśnikach się pożegnaliśmy z Jeq'iem i dalej już samotnie zrobiłem ostatnie 3 km w kierunku Chropaczowa - do domu. Jeszcze po drodze musiałem podjechać pod paczkomat, bo w międzyczasie dostałem od dziecka prośbę o odbiór paczki i przywiezienie jej do domu. Tak w sumie jeździliśmy bardziej asfaltem, ale parę kilometrów terenowo też się udało zrobić.


Maszt radiostacji gliwickiej.


Zabudowania radiostacji


Przerwa na gorące kakao na rynku w Gliwicach.


Linia kolejowa 672 Maciejów Północny - Zabrze Makoszowy Kopalnia - widok z wiaduktu przy DTŚ w okolicach Parku Powstańców Śląskich.



Kategoria Do 100 km, Wycieczki

Zimowo po okolicach

  • DST 34.96km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:54
  • VAVG 18.40km/h
  • VMAX 48.35km/h
  • Podjazdy 234m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 listopada 2025 | dodano: 30.11.2025

Szkoda że niedziela nie była tak słoneczna jak sobota w okolicach południa. Ale jak w sobotni wieczór zamgliło, a w niedzielę rano mgła dalej się utrzymywała, to już wiedziałem, że nie będzie dobrze. Niedziela była mglista, wilgotna i chłodna z temperaturą ok 1*C, a dodatkowo bez słońca, któremu nie udawało się przebić się przez mgłę. Ale ponieważ w planach był rower, więc postanowiłem plan zrealizować niezależnie od warunków.
Najpierw jednak musiałem pojechać do Piaśnik i centrum SW z kluskami na niedzielny obiad, a dopiero potem zacząłem właściwy wyjazd i z centrum SW ruszyłem w stronę Chorzowa Starego i dalej przez Żabie Doły i Rozbark do Bytomia.
Na Żabich Dołach trochę pojeździłem po śniegu, a w lasku w okolicach Osiedla Arki Bożka po liściach i błocie. Na tym odcinku trzeba było uważać, bo miejscami mogło być ślisko, a dodatkowo w lesie pod opadłymi liśćmi były korzenie, które  mogły doprowadzić do upadku przy pechu lub nieostrożnej jeździe. Na nieszczęście po okolicy jeździła ekipa jeszcze na motokrosach i część szlaków była przez nich rozjechana.
W Bytomiu na rynku jest jarmark bożonarodzeniowy, ale ludzi jakoś zbyt wielu tam nie było. Z rynku przez Knajfeld/Klajnfeld do Szombierek, a potem dalej przez Orzegów, Godulę i Lipiny do Chropaczowa. Po drodze jeszcze wizyta na myjni, bo po tych kilku odcinkach terenowych rower wymagał gruntownego czyszczenia. A jutro będzie czas na smarowanie łańcucha i regulację przedniej przerzutki.


Chorzów Stary ul. Wiejska wieża szybowa szybu "Kolejowy I" zlikwidowanej kopalni Barbara-Chorzów.


Żabie Doły okolice Antoniowca


Bytom ul. Mariacka i kościół pw. Wniebowzięcia NMP


Bytom - jarmark bożonarodzeniowy na rynku.


Pogranicze Orzegowa (Ruda Śląska) i Szombierek (Bytom). Zaraz za wiaduktem za Bytomką przebiegała przedwojenna granica PL-D. Gdyby odbudować ten wiadukt  i jeszcze jeden nad Bytomką byłaby świetna trasa rowerowa łącząca Szombierki i Biskupice w Zabrzu.


Kategoria Do 050 km, Wycieczki

Gliwice (Gleiwitz)

  • DST 40.95km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 20.48km/h
  • VMAX 35.86km/h
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 listopada 2025 | dodano: 22.11.2025

Czuć już zimę, zrobiło się chłodno, do południa temperatura powietrza była w granicach 0-1*C. Co prawda śnieg dzisiaj u nas jeszcze nie padał, ale prognozy już zapowiadają opady w nocy z soboty na niedzielę. Dodatkowym plusem dzisiejszej soboty było to, że nie wiało.
Wykorzystując dobrą pogodę wybrałem się po 10 do Gliwic. Musiałem odebrać w księgarni puzzle na prezent urodzinowy. Jechało się przyjemnie, choć trasa do i z Gliwic w zasadzie w całości biegła ulicami pomiędzy autami. No i światła w Zabrzu na ul. Wolności są tak ustawione, że jadąc rowerem na każdych praktycznie łapało mnie czerwone światło i miałem przymusowy postój.


Gliwice - totem Biennale Gliwice 2025 autorstwa Jana Śliwki przy ul. Zwycięstwa.


Gliwice - budynek dworca kolejowego z 1925 r.  Jubilat w tym roku 9 grudnia będzie obchodził stulecie oddania do użytku.


Gliwice rynek - akurat trwały przygotowania do otwarcia jarmarku bożonarodzeniowego. W tle wieża kościoła pw. Wszystkich Świętych z krzyżem, który został postawiony na wieży w 1950 r. z okazji 700-lecia miasta i parafii.


Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki