Do 050 km
| Dystans całkowity: | 13075.85 km (w terenie 2157.20 km; 16.50%) |
| Czas w ruchu: | 673:47 |
| Średnia prędkość: | 19.41 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 92144 m |
| Liczba aktywności: | 393 |
| Średnio na aktywność: | 33.27 km i 1h 42m |
| Więcej statystyk | |
Halemba
-
DST
36.17km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
18.87km/h
-
VMAX
50.26km/h
-
Podjazdy
267m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Styczniowy niedzielny wyjazd. Zima dalej trzyma, więc znowu raczej po drogach z krótkim epizodem w lesie. Drogi asfaltowe suche, choć widać na drogach i na poboczach, że w czasie mrozów soli MPGK nie żałowało, na szczęście wczesnym popołudniem jakiegoś wielkiego ruchu aut nie było - wszyscy kierowcy chyba siedzieli w domach. Najpierw pojechałem asfaltem do przez Zgodę, Kochłowice do Panewnik, a stamtąd ok 5 km lasem, szlakiem rowerowym wzdłuż Kłodnicy, w stronę Halemby - Starej Kuźni. Do samej Starej Kuźni w zasadzie nie dojechałem, tylko skręciłem na ścieżkę wzdłuż rzeczki Jamna i po przejechaniu nad rzeką Kłodnicą dojechałem do Halemby-Kłodnicy. W lesie drogi były zaśnieżone, ale jechało się przyjemnie, bo na szczęście na trasie nie było lodu. Z Halemby znowu asfaltem, ulicami przez Wirek, Bykowinę do Świętochłowic. Potem jeszcze parę krótkich kawałków zaśnieżonymi drogami gruntowymi, w okolicy stawu Magiera i potem wzdłuż ogródków i cmentarza w Lipinach. Po prawie 2 godzinach na powietrzu, wróciłem do domu.
Okolice południa były słoneczne, a jeśli chodzi o temperaturę, to jak ruszałem na zewnątrz było -2*C, a potem się jednak trochę ociepliło i jak wróciłem do domu termometr pokazywał już 0.
Nad zamarzniętym stawem Milicyjnym w Piaśnikach.
Kłodnica w Kochłowicach
W lesie w Kochłowicach
Zaśnieżony droga w lesie w Halembie
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Stolarzowice i Dąbrowa Miejska
-
DST
34.01km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:03
-
VAVG
16.59km/h
-
VMAX
54.36km/h
-
Podjazdy
192m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dalej zimowo: mroźnie i biało, choć na szczęście nie na drogach, te były "czarne", choć pokryte warstwą soli. Temperatura była jeszcze niższa niż w niedzielę, taka prawdziwie styczniowa, ok -4*C. Większość trasy zrobiłem asfaltami, a po białym pojeździłem głównie w drugiej części rajzy w lasach w okolicach Dąbrowy Miejskiej i Miechowic. Śnieg był twardy dobrze udeptany, a w lesie sporo spacerowiczów, rowerzystów raczej dziś jakoś nie widziałem.
Ruszyłem z domu dopiero ok. południa, przez Lipiny, Godulę, Orzegów, Bobrek, Karb i Miechowice do Stolarzowic. Potem ruszyłem w stronę Stroszka i po dojeździe do niebieskiego szlaku rowerowego, prowadzącego z Miechowic na Segiet, wjechałem w las na białe i lasem dojechałem do Dąbrowy Miejskiej. Potem jeszcze zahaczyłem o leśne tereny Miechowic w okolicach A1 - tzw. Park im Edmunda Osmańczyka i nad zamarznięty staw Brandka, na pograniczu bytomskich dzielnic: Karbia, Stroszka i Miechowic, gdzie okazało się, że padł mi telefon, i tyle było z robienia zdjęć i nagrywania śladu (na Stravie brakło mi ostatnie 11 km). Ponieważ ok. 14 chciałem być w domu na obiad, to ruszyłem asfaltem prosto do "centrum" Karbia i dalej wzdłuż wąskotorówki na Knajfeld, gdzie przejechałem nad torami kolejowymi prowadzącymi do Gliwic i Tarnowskich Gór obok EC Szombierki i dojechałem na Szombierki. Potem jeszcze przejazd przez Kolonię Zgorzelec i już byłem w Chropaczowie. Udało mi się być w domu tak parę minut przed 14.
Bytom Bobrek - po prawej budynki po EC Szombierki (Kraftwerk Oberschlesien), po lewej zamknięta od 1 stycznia 2026 r. Kopalnia Bobrek (Gräfin Johanna Grube) i wieże szybowe Józef (Gräfin Johanna) i Bolesław (Reichsgraf Hans Ulrich).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
Leśniczówka Stolarzowice
Przejazd pod A1 widok w stronę Miechowic (Miechowitz/Mechtal).
Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Zimowa jazda po SH i SL
-
DST
28.07km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
18.11km/h
-
VMAX
47.62km/h
-
Podjazdy
195m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chciałem w końcu na poważnie otworzyć nowy sezon rowerowy, bo choć w sobotę przejechałem 5 km na rowerze, jadąc do sklepu po baterię do pilota, to jednak, z uwagi na odległość nie uznałem tego za otwarcie sezonu rowerowego 2026. Śnieg leży od Sylwestra, nie ma go za dużo, ale kilkucentymetrowa pokrywa ciągle się utrzymuje.
Dziś od rana męczyło mnie pytanie: jechać gdzieś czy nie jechać i oglądać sport w TV. Za oknem było ok -2*C i nie mogłem się zdecydować na wyjście. Dopiero ok. 11 podjąłem decyzję, że jednak jadę. Ubrałem się ciepło, wziąłem z piwnicy "górala" Haibike'a, bo ma szersze opony oraz błotniki i ruszyłem przez centrum Świętochłowice, ścieżką nad rzeką Rawą w stronę Chorzowa Batorego na Biadacz. Stamtąd chciałem dojechać do Kochłowic i Bykowiny w Rudzie Śląskiej, bo zaplanowałem, że przejadę przez użytek ekologiczny Dolina Kochłówki z Bykowiny do Wirku. Droga do Batorego bardzo przyzwoita, rzadko na drodze lub chodniku leżał śnieg, a te parę metrów zaśnieżonych zawsze można było ostrożnie przejechać.
Z Batorego do Kochłowic pojechałem początkowo boczną drogą asfaltową, ale szybko się asfalt skończył i wskoczyłem na zaśnieżoną gruntówkę, żeby dojechać do linii kolejowej Katowice Ligota – Gliwice, wzdłuż której dojechałem do centrum Kochłowic. Potem znowu asfaltem przez Bykowinę do celu czyli do Doliny Kochłówki. Tam też droga gruntowa była zaśnieżona, ale tego się spodziewałem i mi to nie przeszkadzało.
Po dojechaniu do Wirku w planie miałem przejechać DDR wzdłuż trasy N-S do Rudy Południowej na Karmańskie. Plan zrealizowałem, ale przyjemne to nie było. DDR na całym odcinku nieodśnieżona, śnieg udeptany przez pieszych i zmrożony, więc było nierówno, prawie jak na bruku. Ale jakoś się udało się bezpiecznie dojechać na Karmańskie i potem dalej przez Chebzie i Lipiny wróciłem do domu.
Temperatura w czasie jazdy około południa wynosiła ok 0*C, ale zimny wiatr powodował, że odczuwalna była niższa. Czasem wychodziło słońce zza chmur, a czasem popadywał śnieg.
Park na Magierze w Świętochłowicach
Użytek Ekologiczny Dolina Kochłówki w Kochłowicach
Rozlewisko w Dolinie Kochłówki w Bykowinie.
Nieużytki na Wirku w pobliżu trasy NS i kopalnia Bielszowice w Rudzie Śląskiej.
Chodnik i "śmieszka" wzdłuż trasy NS.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Zimowo po okolicach
-
DST
34.96km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
18.40km/h
-
VMAX
48.35km/h
-
Podjazdy
234m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szkoda że niedziela nie była tak słoneczna jak sobota w okolicach południa. Ale jak w sobotni wieczór zamgliło, a w niedzielę rano mgła dalej się utrzymywała, to już wiedziałem, że nie będzie dobrze. Niedziela była mglista, wilgotna i chłodna z temperaturą ok 1*C, a dodatkowo bez słońca, któremu nie udawało się przebić się przez mgłę. Ale ponieważ w planach był rower, więc postanowiłem plan zrealizować niezależnie od warunków.
Najpierw jednak musiałem pojechać do Piaśnik i centrum SW z kluskami na niedzielny obiad, a dopiero potem zacząłem właściwy wyjazd i z centrum SW ruszyłem w stronę Chorzowa Starego i dalej przez Żabie Doły i Rozbark do Bytomia.
Na Żabich Dołach trochę pojeździłem po śniegu, a w lasku w okolicach Osiedla Arki Bożka po liściach i błocie. Na tym odcinku trzeba było uważać, bo miejscami mogło być ślisko, a dodatkowo w lesie pod opadłymi liśćmi były korzenie, które mogły doprowadzić do upadku przy pechu lub nieostrożnej jeździe. Na nieszczęście po okolicy jeździła ekipa jeszcze na motokrosach i część szlaków była przez nich rozjechana.
W Bytomiu na rynku jest jarmark bożonarodzeniowy, ale ludzi jakoś zbyt wielu tam nie było. Z rynku przez Knajfeld/Klajnfeld do Szombierek, a potem dalej przez Orzegów, Godulę i Lipiny do Chropaczowa. Po drodze jeszcze wizyta na myjni, bo po tych kilku odcinkach terenowych rower wymagał gruntownego czyszczenia. A jutro będzie czas na smarowanie łańcucha i regulację przedniej przerzutki.
Chorzów Stary ul. Wiejska wieża szybowa szybu "Kolejowy I" zlikwidowanej kopalni Barbara-Chorzów.
Żabie Doły okolice Antoniowca
Bytom ul. Mariacka i kościół pw. Wniebowzięcia NMP
Bytom - jarmark bożonarodzeniowy na rynku.
Pogranicze Orzegowa (Ruda Śląska) i Szombierek (Bytom). Zaraz za wiaduktem za Bytomką przebiegała przedwojenna granica PL-D. Gdyby odbudować ten wiadukt i jeszcze jeden nad Bytomką byłaby świetna trasa rowerowa łącząca Szombierki i Biskupice w Zabrzu.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Gliwice (Gleiwitz)
-
DST
40.95km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.48km/h
-
VMAX
35.86km/h
-
Podjazdy
189m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czuć już zimę, zrobiło się chłodno, do południa temperatura powietrza była w granicach 0-1*C. Co prawda śnieg dzisiaj u nas jeszcze nie padał, ale prognozy już zapowiadają opady w nocy z soboty na niedzielę. Dodatkowym plusem dzisiejszej soboty było to, że nie wiało.
Wykorzystując dobrą pogodę wybrałem się po 10 do Gliwic. Musiałem odebrać w księgarni puzzle na prezent urodzinowy. Jechało się przyjemnie, choć trasa do i z Gliwic w zasadzie w całości biegła ulicami pomiędzy autami. No i światła w Zabrzu na ul. Wolności są tak ustawione, że jadąc rowerem na każdych praktycznie łapało mnie czerwone światło i miałem przymusowy postój.
Gliwice - totem Biennale Gliwice 2025 autorstwa Jana Śliwki przy ul. Zwycięstwa.
Gliwice - budynek dworca kolejowego z 1925 r. Jubilat w tym roku 9 grudnia będzie obchodził stulecie oddania do użytku.
Gliwice rynek - akurat trwały przygotowania do otwarcia jarmarku bożonarodzeniowego. W tle wieża kościoła pw. Wszystkich Świętych z krzyżem, który został postawiony na wieży w 1950 r. z okazji 700-lecia miasta i parafii.
Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki
Na AKS
-
DST
22.68km
-
Czas
01:09
-
VAVG
19.72km/h
-
VMAX
35.54km/h
-
Podjazdy
173m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd najpierw do piekarni na Lipiny a potem do Chorzowa na AKS pozałatwiać parę spraw. Zahaczyłem przy okazji o Park Śląski, a tam były tłumy ludzi, bo na Stadionie Śląskim skończył się mecz Ruchu z Miedzią Legnica. Ruch wygrał 3-1.
Przy okazji dzisiejszej jazdy udało się przekroczyć 5000 km w 2025 r. Czyli plan minimum na ten rok wykonany. 
Stadion Śląski.
Kategoria Do 050 km, Transport
Dolinki Krakowskie
-
DST
49.13km
-
Teren
11.00km
-
Czas
03:05
-
VAVG
15.93km/h
-
VMAX
60.84km/h
-
Podjazdy
746m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielny wyjazd na rower. W planie były Krzeszowice i Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie. Najpierw jednak musiałem dojechać do Bytomia na pociąg do Krzeszowic. Pociąg na szczęście pusty. Na odcinku od Bytomia do Mysłowic strasznie się wlecze, wyświetlana prędkość to z reguły ok 70km/h, a na odcinku od Szabelni w Szopienicach do Mysłowic prędkość spadała nawet poniżej 30 km/h. Dopiero za Mysłowicami pociąg przyspieszył ok 120 km/h.
W Krzeszowicach najpierw pojechałem do do parku pałacowego Potockich, gdzie znajdują się stary i nowy pałac. Dobrze, że zrobiłem fotkę pałacu z oddali, bo z bliska widać, że nowy pałac wymaga pilnej renowacji. Stary pałac zachowany w dobrym stanie.
Potem zaplanowany ślad gpx prowadził do Miękini, gdzie w nieczynnym kamieniołomie porfiru znajduje się zbiornik wodny, ale po przyjeździe na miejsce okazało się, że to żadna rewelacja i nie było warto tam skręcać. W każdym razie podjazd do Miękini ostro pod górkę. Potem było trochę szuterku, który po jakimś czasie się skończył i przez jakiś czas zaczął panować piach. Spowodował on, że zmieniłem się z rowerzysty w pchacza, bo moje cienkie opony nie przepadają za miękkim. Za to zjazdy i podjazdy ciągle mi towarzyszyły w najlepsze. Na szczęście po jakimś czasie zaczął się asfalt i dojechałem nim do Racławic pod Powroźnikową Skałę i tam mój ślad gpx kazał mi podjechać na górę. Ponieważ nie widziałem możliwości podjazdu, a inne drogi okrężne też wiązały się z podjazdami, zdecydowałem się na pieszą wspinaczkę pod górę. Wspinaczka zmusiła mnie do zrobienia dłuższej przerwy. Potem był zjazd do centrum Racławic. Za Racławicami miałem wjechać na szlak rowerowy Dolinki Krakowskie, ale okazało się, że jest zarośnięty trawą i krzakami. Szybkie spojrzenie na mapę i zdecydowałem się dojechać do szlaku inną trasą. Początkowo była fajna, ale potem się skończyła i musiałem przebijać przez pole do widocznej w oddali ścieżki. Po dojechaniu do Jerzmanowic, znowu zdecydowałem się na zjechanie z zaplanowanego szlaku, bo ten prowadził po trawie pod górę. Objechałem ten odcinek asfaltem i ruszyłem w kierunku Krzeszowic przez Szklary, Dubie i Siedlec.
Jak dotarłem do Krzeszowic, to akurat miał mi odjeżdżać pociąg IC do Bytomia i tu okazało się, że jest opóźniony ponad 20 min. Wpadłem na pomysł, że kupię sobie bilet w aplikacji i będę szybciej w domu, ale niestety po godzinie odjazdu, mimo że jeszcze pociąg jest opóźniony i jeszcze nie dojechał do stacji, biletu na niego nie można już kupić. Poczekałem na jego przyjazd, ale okazało się, że był tak zapchany, że ludzie stali w korytarzu i konduktor powiedział, że mi nie sprzeda biletu, bo się nie wcisnę z rowerem. Zostało mi więc czekanie 30 minut na osobowy, którym wróciłem do Katowic. A z Kato jeszcze 12 km do domu.
Przy okazji zaliczona kolejna, 324 gmina - tym razem Olkusz.
W pociągu IC Wyspiański z Bytomia do Krzeszowic
Krzeszowice - mostek w parku pałacowym. Przydałaby się renowacja zarówno infrastruktury parkowej jak i samego pałacu Potockich.
Pałac Potockich w Krzeszowicach, w czasie II WŚ został odebrany właścicielom i był letnią siedzibą Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Niestety pałac jest wygrodzony i zamknięty, część okien i drzwi zabitych płytami wiórowymi. Ogólnie tragedia.
Krzeszowice - stary Pałac Potockich
Krzeszowice stara chata
Miękinia widok z Traktu Olkuskiego
Kościół pw. Świętego Mikołaja w Gorenicach
Racławice - Skała Powroźnikowa - to było "bolesne" ale musiałem się nam wciągnąć z rowerem na górę, a płasko nie było.
Podejście pod skałę Powroźnikową
Kościół pw. Narodzenia NMP w Racławicach z 1511 r.
Szklary - skała Brodło.
Szklary skała Brodło z innej strony
Dubie - stara chata kryta eternitem, ciekawe jak jeszcze długo postoi.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Mikulczyce i Miechowice
-
DST
40.35km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
21.62km/h
-
VMAX
38.45km/h
-
Podjazdy
334m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielny wypad na rower, tym razem w okolicach południa. Mimo że byłem ograniczony czasowo, to jednak udało się zrobić fajną pętelkę i nie po zmroku :). Dzień był chłodny, temperatura niestety nie rozpieszczała, ale w momentach, gdy słońcu udało się przebić przez chmury, było bardzo przyjemnie. Brakowało mi takiej jazdy po jasnoku.
Najpierw zajechałem do Franciszka w Rudzie, bo na FB znalazłem info, że rewitalizacja tego kompleksu zabudowań po kopalni Brandeburg została częściowo zakończona i chciałem zobaczyć efekt. Ceglane budynki straży pożarnej i administracyjny prezentują się całkiem ładnie m.in., po oczyszczeniu ze stuletnich osadów i usunięciu samosiejek z dachu. Reszta czeka na dalsze prace.
Potem przejazd przez Rudę, Biskupice, Osiedle Młodego Górnika do Zabrza do Mikulczyc. Po krótkiej przerwie ruszyłem dalej przez strefę przemysłową do Miechowickiej Ostoi Leśnej. Pojeździłem trochę leśnymi drogami w stronę osiedla w Miechowicach, a następnie dojechałem do A4 i nad Brandkę. Okazało się, że pomimo deszczu, który padał w ciągu tygodnia w lesie nie było zbyt mokro. Po wyjechaniu na asfalt ruszyłem stronę Karbia i Bobrka, bo zaplanowałem sobie żeby trasą przez Fazaniec dojechać do Orzegowa i Goduli, a potem do Lipin i do domu w Chropaczowie. Po drodze w Karbiu spotkałem Jeqa, który akurat wybierał się rowerem w stronę Tarnowskich Gór i Kalet, niestety nie mogłem mu nawet chwili potowarzyszyć, bo czas już gonił, więc pogadaliśmy trochę i każdy pojechał w swoją stronę.
Zabudowania szybu Franciszek, kopalni Brandenburg, później Walenty-Wawel. Kopalnię uruchomiono 20.11.1751 i jest najstarszą kopalnię węgla kamiennego na terenach dzisiejszej Rudy Śląskiej i prawdopodobnie na Górnym Śląsku - o ten prymat bije się z kopalnią Emmanuelssegen, później Murcki.
Budynek remizy strażackiej zlokalizowanej przy szybie Franciszek, zrewitalizowany w bieżącym roku. W kompleksie ma powstać także Lokalne Centrum Tradycji. Jest jeszcze dużo do zrobienia, min. wieża szybowa z nadszybiem oraz budynek maszyny wyciągowej.
A tak to wyglądało w październiku 2023
Kościół św. Józefa w Rudzie Śląskiej Rudzie wybudowany w latach 1902-1904. Wzorowany na rzymskiej bazylice San Lorenzo di Campo Verano. Znajduje się w nim krypta grobowa rodziny Ballestremów, w której pochowany został m.in. hrabia Franciszek Ksawery.
Gdzieś na terenie Miechowickiej Ostoi Leśnej
Staw Brandka w Miechowicach
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Chorzów Galeria AKS
-
DST
31.15km
-
Czas
01:24
-
VAVG
22.25km/h
-
VMAX
39.67km/h
-
Podjazdy
223m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj nie planowałem raczej wyjazdu na rower bo były inne obowiązki, ale po południu okazało się, że trzeba załatwić pilnie jedną sprawę w Galerii AKS w Chorzowie, więc chętnie podjąłem się tego zadania. Zamiast jednak pojechać tam prosto tam i z powrotem zacząłem kluczyć po okolicach. Najpierw pojechałem przez Lipiny, centrum Świętochłowic, ścieżką nad zakrytą "rzeką" Rawą i przez Chorzów Batory. W czasie jazdy postanowiłem wydłużyć tę trasę i pojechać jeszcze w okolicę hipermarketu Auchan i Klimzowca, a będąc już prawie u celu wpadłem na pomysł przejechania dodatkowo pętelki w Parku Śląskim. W Parku Śląskim znalazły się dwa odcinki bez oświetlenia ulicznego, bardzo fajnie się tam jechało opierając się tylko na swoim oświetleniu rowerowym. Jedyny stres jaki miałem to obawa, że gdzieś na drodze będzie leżała jakaś porzucona hulajnoga i jej odpowiednio wcześnie nie zauważę, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Po załatwieniu sprawy w galerii chciałem pojechać prosto przez Chorzów Stary i obok EC CEZ Chorzów, ale w czasie jazdy tam zdecydowałem dołożyć jeszcze odcinek przez Maciejkowice. Po dojechaniu z powrotem do Chorzowa Starego pozostał mi już tylko przejazd przez Chorzów Drugi i Bytom Łagiewniki i byłem już w domu. Zdążyłem jeszcze na występy dwóch ostatnich, występujących dzisiejszego dnia, finalistów Konkursu Chopinowskiego.
Wieczór był dość chłodny, ok. 7*C i czasami wietrzny, ale jakoś szczególnie w jeździe mi to nie przeszkadzało.
Galeria AKS na terenie, gdzie kiedyś znajdował się stadion klubu AKS Chorzów, cel mojego wieczornego wyjazdu.
Zabytkowa wieża wyciągowa szybu Prezydent należąca do kopalni pierwotnie nazywanej Król, później przemianowanej na Prezydent Mościcki. Nazwa szybu została nadana na cześć Prezydenta Ignacego Mościckiego.
Kategoria Do 050 km
Po okolicy
-
DST
27.31km
-
Czas
01:18
-
VAVG
21.01km/h
-
VMAX
57.02km/h
-
Podjazdy
209m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Październikowa pogoda nie nastrajała w minionym tygodniu do dłuższych wyjazdów, albo padało i było mokro albo było zimno, albo jedno i drugie. Początek tego weekendu też był podobny, ale na szczęście dziś od rana już nie padało, ale i tak nie dało się nigdzie pojechać. Wyszedłem z domu dopiero popołudniu, bo musiałem pojechać do piekarni na Lipiny po chleb, dlatego wykorzystując brak deszczu i temperaturę ok 11*C, postanowiłem przy okazji wyjazdu po zakup chleba trochę pojeździć po okolicy. Niestety pod koniec zaczęło znowu trochę padać, więc do końca wyjazdu nie można uznać za udany.
Familoki na Chropaczowie
Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki















