Styczeń, 2026
| Dystans całkowity: | 171.04 km (w terenie 15.00 km; 8.77%) |
| Czas w ruchu: | 09:35 |
| Średnia prędkość: | 17.85 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 54.36 km/h |
| Suma podjazdów: | 1244 m |
| Liczba aktywności: | 7 |
| Średnio na aktywność: | 24.43 km i 1h 22m |
| Więcej statystyk | |
Zbiorówka 01.26
-
DST
19.34km
-
Czas
01:13
-
VAVG
15.90km/h
-
Podjazdy
141m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
W styczniu udało mi się jeszcze zrobić 4 krótkie wyjazdy, z reguły jechałem do piekarni w Lipinach, tam i z powrotem.
Kategoria Zbiorówka
Do piekarni
-
DST
20.95km
-
Czas
01:09
-
VAVG
18.22km/h
-
VMAX
38.38km/h
-
Podjazdy
177m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Lipin po chleb i bułki, ale przed wizytą w piekarni pokręcone jeszcze trochę "wokół komina". Mniej więcej te same miejsca co we wtorek, ale w odwrotną stronę. Trasa: Chropaczów, Piaśniki, Lipiny, Chebzie, Godula, Orzegów, Kolonia Zgorzelec, Łagiewniki, Chropaczów, Lipiny, Piaśniki, Chropaczów. Wieczór chłodny, temperatura około 0*C, ale jechało się przyjemnie, bo asfalty były w miarę suche.
Ruda Orzegów kościół pw. św. Michała Archanioła
Kategoria Do 025 km, Transport
Do piekarni
-
DST
14.19km
-
Czas
00:45
-
VAVG
18.92km/h
-
VMAX
42.62km/h
-
Podjazdy
142m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Lipin do piekarni, ale najpierw pokrążone po okolicach. Trasa: Chropaczów, Łagiewniki, Kolonia Zgorzelec, Godula, Orzegów, Lipiny, Chropaczów.
Na bocznych drogach asfalty mokre i co najgorsze miejscami się bardzo się świeciły, jak gdyby odrobinę przymarzało. Momentami trzeba było jechać ostrożnie.
Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW i SH
-
DST
18.31km
-
Czas
00:57
-
VAVG
19.27km/h
-
VMAX
42.60km/h
-
Podjazdy
130m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczór, za oknem było -2*C, a tu wpadł wyjazd do centrum SW do apteki. Pojawiła się kwestia: wziąć auto i pojechać w sumie 4 km tam i z powrotem, a dodatkowo potem szukać miejsca do parkowania na osiedlu, czy skoczyć rowerem i pokręcić jeszcze kilka kilometrów przy okazji. Po krótkim zastanowieniu wybrałem wersję drugą, ubrałem się odpowiednio do pogody i okrężnie przez Lipiny pojechałem do centrum. Po załatwieniu spraw w aptece przejechałem główną ulicą przez Świętochłowice do Chorzowa. Potem jeszcze kawałek przez Chorzów Drugi i Łagiewniki, a na koniec kawałek jeszcze pokrążyłem po Chropaczowie. Trochę mi gęba zmarzła po drodze ale tak ogólnie było ciepło i jechało się przyjemnie, bo asfalty były suche.
Kościół św. Augustyna w Lipinach w wieczornej odsłonie.
Kategoria Do 025 km, Transport
Halemba
-
DST
36.17km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
18.87km/h
-
VMAX
50.26km/h
-
Podjazdy
267m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Styczniowy niedzielny wyjazd. Zima dalej trzyma, więc znowu raczej po drogach z krótkim epizodem w lesie. Drogi asfaltowe suche, choć widać na drogach i na poboczach, że w czasie mrozów soli MPGK nie żałowało, na szczęście wczesnym popołudniem jakiegoś wielkiego ruchu aut nie było - wszyscy kierowcy chyba siedzieli w domach. Najpierw pojechałem asfaltem do przez Zgodę, Kochłowice do Panewnik, a stamtąd ok 5 km lasem, szlakiem rowerowym wzdłuż Kłodnicy, w stronę Halemby - Starej Kuźni. Do samej Starej Kuźni w zasadzie nie dojechałem, tylko skręciłem na ścieżkę wzdłuż rzeczki Jamna i po przejechaniu nad rzeką Kłodnicą dojechałem do Halemby-Kłodnicy. W lesie drogi były zaśnieżone, ale jechało się przyjemnie, bo na szczęście na trasie nie było lodu. Z Halemby znowu asfaltem, ulicami przez Wirek, Bykowinę do Świętochłowic. Potem jeszcze parę krótkich kawałków zaśnieżonymi drogami gruntowymi, w okolicy stawu Magiera i potem wzdłuż ogródków i cmentarza w Lipinach. Po prawie 2 godzinach na powietrzu, wróciłem do domu.
Okolice południa były słoneczne, a jeśli chodzi o temperaturę, to jak ruszałem na zewnątrz było -2*C, a potem się jednak trochę ociepliło i jak wróciłem do domu termometr pokazywał już 0.
Nad zamarzniętym stawem Milicyjnym w Piaśnikach.
Kłodnica w Kochłowicach
W lesie w Kochłowicach
Zaśnieżony droga w lesie w Halembie
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Stolarzowice i Dąbrowa Miejska
-
DST
34.01km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:03
-
VAVG
16.59km/h
-
VMAX
54.36km/h
-
Podjazdy
192m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dalej zimowo: mroźnie i biało, choć na szczęście nie na drogach, te były "czarne", choć pokryte warstwą soli. Temperatura była jeszcze niższa niż w niedzielę, taka prawdziwie styczniowa, ok -4*C. Większość trasy zrobiłem asfaltami, a po białym pojeździłem głównie w drugiej części rajzy w lasach w okolicach Dąbrowy Miejskiej i Miechowic. Śnieg był twardy dobrze udeptany, a w lesie sporo spacerowiczów, rowerzystów raczej dziś jakoś nie widziałem.
Ruszyłem z domu dopiero ok. południa, przez Lipiny, Godulę, Orzegów, Bobrek, Karb i Miechowice do Stolarzowic. Potem ruszyłem w stronę Stroszka i po dojeździe do niebieskiego szlaku rowerowego, prowadzącego z Miechowic na Segiet, wjechałem w las na białe i lasem dojechałem do Dąbrowy Miejskiej. Potem jeszcze zahaczyłem o leśne tereny Miechowic w okolicach A1 - tzw. Park im Edmunda Osmańczyka i nad zamarznięty staw Brandka, na pograniczu bytomskich dzielnic: Karbia, Stroszka i Miechowic, gdzie okazało się, że padł mi telefon, i tyle było z robienia zdjęć i nagrywania śladu (na Stravie brakło mi ostatnie 11 km). Ponieważ ok. 14 chciałem być w domu na obiad, to ruszyłem asfaltem prosto do "centrum" Karbia i dalej wzdłuż wąskotorówki na Knajfeld, gdzie przejechałem nad torami kolejowymi prowadzącymi do Gliwic i Tarnowskich Gór obok EC Szombierki i dojechałem na Szombierki. Potem jeszcze przejazd przez Kolonię Zgorzelec i już byłem w Chropaczowie. Udało mi się być w domu tak parę minut przed 14.
Bytom Bobrek - po prawej budynki po EC Szombierki (Kraftwerk Oberschlesien), po lewej zamknięta od 1 stycznia 2026 r. Kopalnia Bobrek (Gräfin Johanna Grube) i wieże szybowe Józef (Gräfin Johanna) i Bolesław (Reichsgraf Hans Ulrich).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
Leśniczówka Stolarzowice
Przejazd pod A1 widok w stronę Miechowic (Miechowitz/Mechtal).
Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Zimowa jazda po SH i SL
-
DST
28.07km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
18.11km/h
-
VMAX
47.62km/h
-
Podjazdy
195m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chciałem w końcu na poważnie otworzyć nowy sezon rowerowy, bo choć w sobotę przejechałem 5 km na rowerze, jadąc do sklepu po baterię do pilota, to jednak, z uwagi na odległość nie uznałem tego za otwarcie sezonu rowerowego 2026. Śnieg leży od Sylwestra, nie ma go za dużo, ale kilkucentymetrowa pokrywa ciągle się utrzymuje.
Dziś od rana męczyło mnie pytanie: jechać gdzieś czy nie jechać i oglądać sport w TV. Za oknem było ok -2*C i nie mogłem się zdecydować na wyjście. Dopiero ok. 11 podjąłem decyzję, że jednak jadę. Ubrałem się ciepło, wziąłem z piwnicy "górala" Haibike'a, bo ma szersze opony oraz błotniki i ruszyłem przez centrum Świętochłowice, ścieżką nad rzeką Rawą w stronę Chorzowa Batorego na Biadacz. Stamtąd chciałem dojechać do Kochłowic i Bykowiny w Rudzie Śląskiej, bo zaplanowałem, że przejadę przez użytek ekologiczny Dolina Kochłówki z Bykowiny do Wirku. Droga do Batorego bardzo przyzwoita, rzadko na drodze lub chodniku leżał śnieg, a te parę metrów zaśnieżonych zawsze można było ostrożnie przejechać.
Z Batorego do Kochłowic pojechałem początkowo boczną drogą asfaltową, ale szybko się asfalt skończył i wskoczyłem na zaśnieżoną gruntówkę, żeby dojechać do linii kolejowej Katowice Ligota – Gliwice, wzdłuż której dojechałem do centrum Kochłowic. Potem znowu asfaltem przez Bykowinę do celu czyli do Doliny Kochłówki. Tam też droga gruntowa była zaśnieżona, ale tego się spodziewałem i mi to nie przeszkadzało.
Po dojechaniu do Wirku w planie miałem przejechać DDR wzdłuż trasy N-S do Rudy Południowej na Karmańskie. Plan zrealizowałem, ale przyjemne to nie było. DDR na całym odcinku nieodśnieżona, śnieg udeptany przez pieszych i zmrożony, więc było nierówno, prawie jak na bruku. Ale jakoś się udało się bezpiecznie dojechać na Karmańskie i potem dalej przez Chebzie i Lipiny wróciłem do domu.
Temperatura w czasie jazdy około południa wynosiła ok 0*C, ale zimny wiatr powodował, że odczuwalna była niższa. Czasem wychodziło słońce zza chmur, a czasem popadywał śnieg.
Park na Magierze w Świętochłowicach
Użytek Ekologiczny Dolina Kochłówki w Kochłowicach
Rozlewisko w Dolinie Kochłówki w Bykowinie.
Nieużytki na Wirku w pobliżu trasy NS i kopalnia Bielszowice w Rudzie Śląskiej.
Chodnik i "śmieszka" wzdłuż trasy NS.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki















