mallutky prowadzi tutaj blog rowerowy

Na Kole

Karlsruhe - rower miejski

  • DST 26.95km
  • Czas 01:52
  • VAVG 14.44km/h
  • VMAX 58.03km/h
  • Podjazdy 38m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 marca 2026 | dodano: 10.03.2026

Weekendowy wypad na koncert ulubionej pianistki mojej żony, Marthy Argerich, tym razem do Karlsruhe. Znaczy się, prawdę powiedziawszy, to na koncert szła żona, a ja w tym czasie miałem czas dla siebie, czyli mogłem pojeździć w tym czasie rowerem miejskim z Nextbike'a.
Po całonocnej jeździe, popołudniowym zwiedzaniu miasta i piwie do kolacji, w piątek ok. godz. 20 zasnąłem w hotelu jak niemowlak i obudziłem się na drugi dzień rano, po prawie 12 godzinach snu. Masakra, miałem nadzieję, że uda się wstać wcześniej, tak przed 6 rano i zrobić sobie dodatkową wycieczkę rowerową nad Ren, ale nie było mi to dane. Organizm potrzebował więcej wypoczynku, a nie dodatkowych aktywności:(. To się chyba nazywa SKS.
W sobotę po śniadaniu znowu na nogach, na początek zwiedzanie Durlach i wspinaczka schodami na górę Turmberg, potem zakończone powodzeniem poszukiwanie grobu Ernesta Wilimowskiego na głównym cmentarzu w Karlsruhe, a na koniec jeszcze popołudniowy spacer po mieście.
A wieczorem jak już zostałem sam to zacząłem się zastanawiać którą z zaplanowanych tras rowerowych wybrać, tę nad Ren, którą chciałem pojechać ewentualnie z rana, nad Ren, czy drugą po centrum i dodatkowo jeszcze raz w stronę Durlach. Ponieważ było już ciemno, to doszedłem do wniosku, że jednak trasa nad Ren może nie być najlepszym rozwiązaniem, bo była noc, a ślad prowadził po odludziach w okolicy portu nad Renem i nad samą rzeką. Uznałem, że może to nie być do końca bezpieczne, więc zdecydowałem się na wariant drugi - miejski, który też jednak musiałem odrobinę w czasie jazdy skorygować, bo tam też fragmenty trasy biegły po odludziu, chaszczami i przez tereny kolejowe. Wybrałem więc wersję bezpieczniejszą, miejskimi drogami rowerowymi.
Najpierw pojeździłem po centrum Karlsruhe, m.in. objechałem po tzw, "cyrklu" wokół ogrodu płacowego i w okolicach pałacu margrabiów Badenii, a potem ruszyłem w kierunku Durlach. Miałem nadzieję, że Durlach, które do południa okazało się bardzo fajnym miasteczkiem, będzie wieczorem podświetlone, co podkreśli jeszcze bardziej jego urok, ale okazało się, że iluminacje były niewielkie. Zresztą w centrum Karlsruhe budynki też nie były jakoś specjalnie podświetlone. Po powrocie poczekałem jeszcze chwilę na zakończenie koncertu i przed północą zbieraliśmy się do domu, żeby w niedzielę południu móc już zasłużenie odpocząć w domu.


Podejście schodami na górę Turmberg w Durlach. W sumie stopni tych schodów było podobno 528 :)


Widok z wieży na szczycie Turnbergu w stronę Karlsruhe i granicy francuskiej, która oddalona jest w linii prostej ok. 25 km.


Durlach Altstadt


Kościół ewangelicki w Durlach na starym mieście.


Nowy grób Ernesta Wilimowskiego na głównym cmentarzu w Karlsruhe.


Pałac margrabiów Badenii-Durlach w Karlsruhe po zmroku.


Pałac Gottesaue obecnie Uniwersytet Muzyczny w Karlsruhe (Hochschule für Musik Karlsruhe)


Konzerthaus w Karlsruhe


Kategoria Do 050 km, Wycieczki


komentarze
Marecki
| 09:43 środa, 11 marca 2026 | linkuj ładny widok, ciekawe zabytki. Tą część Niemiec nigdy nie widziałem, więc dobrze zobaczyć choćby na zdjęciach.
Lapec
| 07:47 środa, 11 marca 2026 | linkuj Stary grób wg mnie był trochę bardziej klimatyczny. Ale kto co uważa :)

Po tak długiej trasie to porządny sen był obowiązkiem!
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!