Do 050 km
| Dystans całkowity: | 13260.27 km (w terenie 2179.20 km; 16.43%) |
| Czas w ruchu: | 682:19 |
| Średnia prędkość: | 19.43 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 93519 m |
| Liczba aktywności: | 398 |
| Średnio na aktywność: | 33.32 km i 1h 42m |
| Więcej statystyk | |
Transportowo do Chorzowa
-
DST
29.74km
-
Czas
01:35
-
VAVG
18.78km/h
-
VMAX
69.39km/h
-
Podjazdy
206m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd do Chorzowa (Królewskiej Huty) i Chorzowa Batorego (Wielkie Hajduki). Najpierw przez Cwajka i rynek w Chorzowie do CH AKS przy Górze Redena, potem przez Park Śląski i Tauzen do Auchana, a na końcu wzdłuż Rawy do Świętochłowic do Apteki i do Lipin po świeże bułki na kolację.
Kategoria Do 050 km, Transport
Piekary Śl. i Bobrowniki
-
DST
32.70km
-
Teren
10.00km
-
Czas
01:46
-
VAVG
18.51km/h
-
VMAX
53.28km/h
-
Podjazdy
269m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziecko odwiezione do Bytomia na trening, ja od razu szybko zdjąłem z auta rower i zacząłem swój 2 godzinny "trening". Coś trzeba robić w tym czasie. Dziś motywem przewodnim była autostrada A1 i rzeka Brynica, wzdłuż których parę kilometrów przejechałem. Na początku trochę pojeździłem po Bytomiu, potem do Piekar Śląskich, tam kółko w okolicy A1 i kapliczki "Maria Hilf", przejechane wzdłuż Brynicy do Żychcić w Wojkowicach (początkowo asfaltową DDR, a końcówka ścieżką po wałach). Potem przez Bobrowniki do A1 i znowu wzdłuż Brynicy do Piekar na Osiedle Wieczorka, skąd już powrót do Bytomia przez Szarlej.
Większość trasy po asfalcie, ale ponieważ jednak parę kilometrów udało się zrobić w terenie, to po powrocie do auta musiałem się przebrać, bo bałem się, że tapicerka w aucie nie wyglądała by już tak dobrze. 
Kapliczka Maria Hilf 1905 r. w Piekarach Śl.
Szyb Bolko w Bytomiu.
Bolko Loft należący do znanego śląskiego architekta. Zaadaptowany z dawnej lampowni.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
DBD
-
DST
29.03km
-
Czas
01:26
-
VAVG
20.25km/h
-
VMAX
58.47km/h
-
Podjazdy
245m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd do biura na Wełnowiec po pocztę. Na powrocie przejazd przez ciemny Park Śląski (nie cały, ale część) i przez Skałkę.
Bytków
Park Śląski - Stadion Śląski
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Mechtal
-
DST
41.88km
-
Czas
01:50
-
VAVG
22.84km/h
-
VMAX
44.47km/h
-
Podjazdy
389m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniowy wypad na koło. Od rana piękna pogoda, ciepło ok 12-14*C, zachęcająca do wyjścia z domu, ale niestety rano z uwagi na inne obowiązki wyjazd okazał się niemożliwy. Mogłem się ruszyć dopiero wczesnym popołudniem, po obiedzie i wtedy pojawił się wiatr, przez który odczuwalna temperatura była ciut niższa, ale i tak przyjemna. :) Dziś dla odmiany jazda tylko asfaltami, bo po wczorajszym usyfieniu się w błocie musiałem komplet ciuchów wrzucić do pralki, a moje koło dostało bonus w postaci prysznica z zimnej wody na myjni. Tak więc trochę po Zabrzu szczególnie po Biskupicach i Mikulczycach oraz po Bytomiu: głównie Miechowice i klasyka Karb i Bobrek, bo tamtędy prowadzi najkrótsza droga do domu :). Jeśli ktoś chciałby pojeździć po brukach np potrenować przez wyścigiem Paris-Roubaix to zapraszam do Bytomia na ul. Szyb Zachodni, piękny ponad kilometrowy odcinek nierównych bruków.
W sumie Mechtal to nazwa Miechowic trochę wstydliwa, bo nadana w związku z akcja zniemczania nazw lokalnych na Górnym Śląsku w roku 1936. Nazwa ta zastąpiła historyczną niemiecką nazwę Miechowitz i obowiązywała do 1945, kiedy nadano tej miejscowości polską nazwę Miechowice. Niemniej jednak nazwa Mechtal funkcjonuje dalej w lokalnym obiegu, m.in. widziałem co najmniej jeden kibicowskich "murali", na którym nazwa Mechtal się pojawiła, notabene był to mural kibiców Polonii Bytom :).
Zabrze Mikulczyce teren dawnego Folwarku Wesoła - obecnie strefa przemysłowa. Pomnik upamiętniający górników, którzy zginęli w 1923 r. podczas katastrofy w kopalni Abwehr. Niestety po 1945 r. wpadł on w ręce "usuwaczy" śladów niemczyzny, próbujących udowodnić odwieczną polskość Górnego Śląska i skutkiem ich "pracy" została skuta informacja z jakiej okazji powstał pomnik i imiona ofiar, bo przecież niemieckie imiona nie pasowały do tezy i polskości tej ziemi.
Zrewitalizowana w 2019 r. pozostałość po pałacu Tiele-Wincklerów w Miechowicach. W 1945 sowieci zdobyli pałac, okradli go i następnie go podpalili a ruiny wysadzili Polacy w 1954 r. W tle kościół w Miechowicach.
Pozostałości po pałacu.
Pomnik Ślązaków, ofiar tzw. Tragedii Górnośląskiej z 1945 r. Poświęcony wszystkim zamordowanym przez Sowietów po wkroczeniu Armii Czerwonej na Górny Śląsk oraz deportowanym na wschód do ZSRR do pracy. Więcej na ten temat tutaj.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja
-
DST
34.55km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
21.15km/h
-
VMAX
37.68km/h
-
Podjazdy
213m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Cytując klasyka, zaplanowałem krótki wypad poza teren historycznego Górnego Śląska, do Czeladzi w Zagłębiu Dąbrowskim, na teren rewitalizowanej kopalni Saturn, gdzie ostatnio wyremontowano i dano nowe życie części pokopalnianych budynków poprzemysłowych. Nazwano to Postindustrialne Centrum Dziedzictwa Górnictwa Węglowego w Zagłębiu. W jednym z budynków znajduje się Mediateka pod patronatem MBP, a w innym galeria Elektrownia. W sobotę wszystko pozamykane, puste parkingi można było spokojnie pooglądać efekty prac rewitalizacyjnych. Choć z drugiej strony szkoda, bo z informacji ze strony Muzeum wynika, że w budynku elektrowni znajduje się doskonale zachowany park maszynowy.
Na powrocie wybrałem parę krótkich odcinków terenowych na pograniczu Czeladzi i Siemianowic oraz Siemianowic i Chorzowa, niestety w tych miejscach nie zdążyła jeszcze wyparować woda, która ostatnio spadła, więc kilka ray udało się wjechać w niezłe błocko. Ale cóż tak to bywa na grawelu :)
Zatrzymałem się też na chwilę przy remontowanym pałacu Donnersmarcków w Siemianowicach. Remont trwa już kilka lat ale efekty są zuj widoczne. Niestety też wszystko było pozamykane, a miałem nadzieję na dłuższą przerwę, bo w zeszłym jak mówił mi znajomy, była tam otwarta knajpka m.in. z napojami.
Pogoda dopisała zza chmur wychodziło słońce, lekki wiaterek i temperatura ok 9-10*C, co zachęcało do jazdy. Niestety wyjazd krótki, bo dopołudniowe i wczesnopopołudniowe obowiązki wyznaczyły mi czasowe granice wycieczki. 
Niezrewitalizowana cześć kopalni Saturn w Czeladzi. Zabudowania nadszybia.
Mediateka
Muzeum Saturn w Czeladzi - Galeria Elektrownia
Muzeum Saturn w Czeladzi - Galeria Elektrownia
Muzeum Saturn w Czeladzi - Galeria Elektrownia
Budynki Warsztatu Mechanicznego czekają jeszcze na swój czas, choć wydaje się, że za dużo go nie mają, bo dach nad warsztatem już jest częściowo zarwany.
Dziedziniec pałacu Donnersmarcków w Siemianowicach, pierwotnie prawie do końca XVII w. należący do Mieroszewskich ówczesnych właścicieli miejscowych dóbr.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Góra Miłości i po SY i SZ
-
DST
43.16km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
20.72km/h
-
VMAX
53.19km/h
-
Podjazdy
343m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Asfaltem, jak się rusza po 18 to staram się wybierać raczej drogi asfaltowe niż terenowe, choć obecnie ilość dziur na obu rodzajach dróg jest dość często podobna, choć te w asfalcie są bardzie j zdradliwe. Do Bytomia a przy okazji wizyta w Parku Miejskim na Górze Miłości. Potem przez Zabrze i powrót do domu przez Rudę Południową, Chebzie i Godulę.
Iluminacje na Górze Miłości
Góra Miłości
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Na Bytków i Tauzen
-
DST
27.85km
-
Czas
01:30
-
VAVG
18.57km/h
-
VMAX
52.60km/h
-
Podjazdy
194m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczór pogodny, sucho, ciepło jak na luty więc można było trochę pokręcić po okolicy. Tym razem jazda transportowa do Siemianowic na Bytków i do Katowic na Tauzen. Przy okazji przejazd po Parku Śląskim.
Park Śląski - Koło Młyńskie w Legendii dawne Wesołe Miasteczko.
Kategoria Do 050 km, Transport
Do Hindenburga
-
DST
33.95km
-
Czas
01:44
-
VAVG
19.59km/h
-
VMAX
45.31km/h
-
Podjazdy
271m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczkowo do Zabrza. Trzeba było wykorzystać niedzielne okno pogodowe i wykręcić kilka okołopołudniowych kilometrów. W nocy i rano padało ale od ok. 9 przestało, a zachodni silny wiatr i temperatura dochodząca do 7*C spowodowały, że drogi zaczynały przesychać. Tym razem jazda po asfaltach, bo szlaki terenowe były mokre i błotniste, co zniechęcało mnie do jazdy w takich warunkach. Z powodu, że prognozy przewidywały jednak lekkie opady deszczu, celu wyjazdu jako takiego nie było. Postanowiłem przejechać przez Rudę Śląską do Zabrza i z powrotem, a po drodze okaże się gdzie dojadę dokładnie. Ruszyłem przez Zgorzelec, Godulę, Orzegów, Rudę do Biskupic i potem do centrum Zabrza, a potem przez Zaborze ruszyłem w drogę powrotną do domu przez Rudę Śląską. Pierwszy raz okno pogodowe zamknęło mi się na Karmańskim na Rudzie Południowej, ale po kilku minutach, deszcz ustał i można było spokojnie jechać dalej w stronę Chebzia. Potem do Lipin i przez Kolonię Kolejową do Piaśnik i gdy już byłem w Piaśnikach i się kierowałem do domu, zaczęło padać i ostatni kilometr "udało mi się" pokonać w padającym deszczy, tak że do domu dojechałem ciut mokry.
Mural w Zabrzu Biskupicach z datami tytułów mistrzowskich Górnika
Zabrze Plac Wolności kiedyś z kinem i Mc Donald'sem, dziś puste i wymarłe.
Nowe centrum przesiadkowe przy dworcu w Zabrzu.
Parowóz TY-2 z 1943 r. przed siedzibą DB Cargo w Zabrzu. Wyprodukowany w F. Schichau GmbH, Maschinen- und Lokomotivfabrik, Elbing obecnie Elbląg.
Drewniany kościół św Jadwigi w Zabrzu Porembie, wybudowany w latach 1928-29 na planie dwunastoboku.
Ruda Chebzie - witacz
I z drugiej strony wraz z budynkiem dworca kolejowego.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Piekary Śląskie - spalanie kalorii
-
DST
45.30km
-
Czas
02:20
-
VAVG
19.41km/h
-
VMAX
54.67km/h
-
Podjazdy
383m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po dwóch dniach spędzonych przy zastawionym stole, trzeba było coś zrobić, żeby spalić te wszystkie kalorie, które udało się zebrać w czasie Wigilii i pierwszego Święta, a że prognozy i pogoda za oknem w drugie Święto zachęcały do wyjścia z domu bo temperatura wzrosła do ok 10 stopni na plusie i nie padało (jedyny minus to silny wiatr) nie zastanawiałem się długo i po lekkim śniadaniu wsiadłem na rower i ruszyłem w stronę Piekar Śląskich. Celem było zobaczenie Betlejki na Rajskim Placu przy piekarskiej Bazylice i wjazd na Kopiec Wyzwolenia. Zdecydowałem się na drogę asfaltami, bo drogi gruntowe mogły być pełne błota po ostatnich śniegach i deszczach, a nie chciałem przyjechać do domu jak kolarze przełajowi pokazywani w Eurosporcie po dotarciu na metę:). Na szczęście ruch na drogach też nie był zbyt duży (kierowcy chyba dalej świętowali), poza tym tam gdzie była możliwość starałem się wybrać DDR lub drogi boczne.
Trasę do Piekar przejechałem przez Maciejkowice, Brzeziny Śląskie i Brzozowice-Kamień. Po dotarciu pod bazylikę podjechałem na Rajski Plac, gdzie pod arkadami była m.in. ruchoma szopka z Trzema Królami, żywe zwierzęta kucyki, lamy albo alpaki, nie wiem dokładnie, osiołek. Każdy zwierzak miał swoją mini stajenkę, gdzie się mógł schronić i dużą ilość sianka. Była też rekonstrukcja śląskiej izby i kuchni z początku XX w.
Po zobaczeniu wszystkiego pojechałem na Kopiec Wyzwolenia, gdzie udało mi się wjechać na szczyt znajdujący się na wysokości 20 m od podłoża (w sumie szczyt ma wysokość 356 mnpm), korzystając z betonowej rynny zabudowanej wzdłuż ścieżki na szczy. Z Kopca roztacza się szeroka panorama okolicy. Powrót przez Radzionków, centrum Bytomia, Szombierki, Bobrek, Rudę, Chebzie i Lipiny.
Ponieważ w grudniu w zasadzie nie udało się zbyt dużo pojeździć, to te 45 km dały mi lekko w kość, dodatkowo w Maciejkowicach zepsuła mi się przednia przerzutka (zawiesiły się dźwignie zmiany biegu wskazując na największą tarczę, a przerzutka tymczasem umożliwiała jazdę wyłącznie na najmniejszej tarczy. Tak więc dalszą trasę musiałem przejechać na najmniejszej tarczy, regulując prędkość przerzutka tylną. Czasami po płaskim kręciłem pedałami jak chomik w swoim kołowrotku.
Chata z połowy XIX w. w Brzozowicach-Kamieniu dzielnicy Piekar Śl.
Kościół kalwaryjski w Piekarach Śl.
Ruchoma szopka na Rajskim Placu.
Rekonstrukcja śląskiej kuchni z poczatku XX w.
Rekonstrukcja śląskiej izby z poczatku XX w.
Widok z Kopca Wyzwolenia na wschód. Na pierwszym planie bazylika w Piekarach i kościół kalwaryjski.
Widok z Kopca Wyzwolenia na południe.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Choinkowo okrężnie
-
DST
26.43km
-
Czas
01:19
-
VAVG
20.07km/h
-
VMAX
41.18km/h
-
Podjazdy
162m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Miałem podjechać do apteki w centrum SW odebrać leki, a ponieważ brakuje mi jeszcze ok 100 km do zaplanowanych na ten rok 5.000 km postanowiłem trochę pokręcić, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo dobicia do zaplanowanego dystansu. Pogoda jak na grudzień była rewelacyjna, ok +6 stopni, choć czasem powiewało mocniej od zachodu, dlatego zdecydowałem się przejechać okrężną drogą przez Chebzie i Nowy Bytom, żeby dołożyć parę kilometrów. Przy okazji na placu Jana Pawła II przez Urzędem Miasta i kościołem św. Pawła zobaczyłem tamtejszą choinkę i przez Zgodę i Bykowinę ruszyłem do centrum SW. Po załatwieniu spraw w aptece podjechałem na Skałkę w Świętochłowicach, bo tam też jest kolorowa choinka. Na Skałce zrobiłem dwa kółka wokół stawu i wcale nie najkrótszą drogą przez Szarlociniec, Piaśniki i Lipiny dojechałem do domu. 
Ruda Śląska Nowy Bytom choinka przy Urzędzie Miasta
Choinka na Skałce.
Kategoria Do 050 km, Transport















