mallutky prowadzi tutaj blog rowerowy

Na Kole

SW-SO

  • DST 26.81km
  • Czas 01:09
  • VAVG 23.31km/h
  • Podjazdy 221m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 sierpnia 2019 | dodano: 29.08.2019

Do pracy do Sosnowca na Bór klasyczną trasą obok Parku Śląskiego, przez Zawodzie, Szopienice, Mysłowice i Niwkę.


Kategoria Transport, Do 050 km

Leśno rajza

  • DST 112.96km
  • Teren 65.00km
  • Czas 05:38
  • VAVG 20.05km/h
  • Podjazdy 627m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 sierpnia 2019 | dodano: 27.08.2019

Niedzielna jazda tym razem solo. Celem były lasy w okolicach Woźnik, Kalet i Miasteczka Śląskiego oraz trasa rowerowa Leśno Rajza o długości ok 100 km znajdująca się na terenach powiatu lublinieckiego i tarnogórskiego. Szlak Leśno Rajza prowadzi głównie przez obszary leśne gmin: Świerklaniec, Miasteczko Śląskie, Woźniki, Kalety, Koszęcin i Tworóg.
Na szlak wjechałem w Świerklańcu przy granicy z Niezdarą za mostem na Brynicy, ale żeby tam dojechać musiałem najpierw przejechać przez Żabie Doły na pograniczu Chorzowa, Bytomia i Piekar Śląskich, Bobrowniki i Dobieszowice. Za Dobieszowicami wjechałem na drogę techniczną prowadząca wzdłuż autostrady A1 obok MOP-u Dobieszowice, a potem przejechałem wiaduktem nad autostradą przejechałem na drugą jej stronę i wjechałem w las, którym dojechałem do Niezdary. Leśno Rajza poprowadziła mnie przez Bizje, Brynicę prawie do Bibieli. Przed Bibielą wjechałem na drogę leśną którą przez Mieczysko dojechałem do Kolonii Woźnickiej. Tam po krótkiej przerwie skręciłem w stronę Dąbrowy Wielkiej i Woźnik. Na drodze stanęła mi jednak autostrada i w związku z jej budową większość dróg leśnych zostało nią przeciętych i musiałem znaleźć drogę, która umożliwi mi przejazd na druga stronę. Po krótkiej jeździe wzdłuż autostrady znalazłem wiadukt z asfaltową nawierzchnią, którym przejechałem na drugą stronę autostrady. Za wiaduktem dalej leśną drogą szutrową pojechałem w stronę Leśniczówki Strąków. Potem przez Cynków do Woźnik asfaltem i znowu próba przebicia się przez autostradę, ale tym razem sprawa była łatwiejsza, gdyż w Woźnikach jest wybudowany wiadukt przy MOP. Za autostradą wjechałem znowu na szlak Leśno Rajza i dojechałem nim do zalewu w Zielonej, dzielnicy Kalet.
Zalew w Zielonej powstał na rzece Małej Panwi w wyniku eksploatacji rud darniowych w wieku XVI i XVII. Rudy służyły do wytopu żelaza w miejscowej kuźnicy. W Zielonej znajduje się też pałac myśliwski z 1861 r. zbudowany przez hrabiego Guido Henckel von Donnersmarck, z linii świerklanieckiej, który w Zielonej i leżącej nieopodal Truszczycy miał swoje zwierzyńce. Niestety po II wojnie światowej pałac zmienił swoje przeznaczenie i zlokalizowano w nim ośrodek transportu leśnego, co doprowadziło tego, że obecnie pomimo wpisu do rejestru zabytków znajduje się w złym stanie technicznym.
Z Zielonej ruszyłem do Miotka, kolejnej dzielnicy Kalet i po przejechaniu po strasznie zniszczonym mostem na Małej Panwi dojechałem do ul. Dębowej w Kuczowie, gdzie znajduje się prowadząca w kierunku Truszczycy ścieżka przyrodnicza Aleja Dębowa. Aleją Dębową dotarłem do samych Kalet, do torów linii kolejowej łączącej Tarnowskie Góry z Lublińcem i dalej jadąc dalej szlakiem Leśnej Rajzy początkowo wzdłuż torów kolejowych, a potem lasem dojechałem do Żyglinka, dzielnicy Miasteczka Śląskiego i nad zalew Chechło oraz do pałacu w Nakle.
W Nakle znajduje się neogotycki pałac z 1856 r., wraz z parkiem z połowy XIX w. typu angielskiego. Pałac do 1945 należał do bytomsko-siemianowickiej katolickiej linii rodziny Henckel von Donnersmarck, a po wojnie w budynku ulokowano szkołą rolniczą, a obecnie jest w nim Centrum Kultury Śląskiej.
Po krótkim odpoczynku w parku pałacowym ruszyłem dalej i z pałacem musiałem przejechać przez tory kolejowe, ale żeby to zrobić musiałem poczekać aż kolejarze otworzą mi szlaban. Potem ominąłem tzw. Dołki Piekarskie i Suchogórski Labirynt Skalny dojechałem na Stroszek, obecnie dzielnicę Bytomia, a przed wojną część Radzionkowa i do Dąbrowy Miejskiej. Z Dąbrowy Miejskiej najpierw lasem wzdłuż autostrady A4 i obok stawu Brandka a potem przez Karb i Szombierki dojechałem do Chropaczowa i do domu.


Likwidowana hałda w Brzezinach Śląskich,dzielnicy Piekar Śląskich


W lesie niedaleko Świerklańca

Kolonia Woźnicka


Woźniki rynek


Woźniki rynek


Woźniki ratusz w Rynku.


Pałac myśliwski Donnermarcków w Zielonej





Jezioro dolne w Zielonej


Mała Panew




Brama wjazdowa do pałacu w Nakle.



Relive 'Morning Aug 25th'


Kategoria Do 150 km

Tarnowskie Góry - Kokotek - Rusinowice

  • DST 39.10km
  • Teren 6.00km
  • Czas 02:37
  • VAVG 14.94km/h
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 sierpnia 2019 | dodano: 24.08.2019

Tym razem rodzinna wycieczka, z żoną i córką, lasami z Tarnowskich Gór do Kokotka, a właściwie do Łowiska Leśnica, gdzie zaplanowaliśmy obiad. Pogoda idealna, trasa zaplanowana w większości asfaltem, drogami o niewielkim ruchu, choć jak się okazało w rzeczywistości to jak nas już mijały auta to jechały dość szybko, lecz na szczęście wyprzedzały nas w przyzwoitej, bezpiecznej odległości.
Wystartowaliśmy prawie spod dworca kolejowego w Tarnowskich Górach i przez Puferki, Repecko i Strzybnicę dojechaliśmy do Hanuska a potem do Brynka. W Brynku zatrzymaliśmy się przy pałacu, w którym mieści się internat Technikum Leśnego Pałac w Brynku wraz z parkiem został wybudowany w roku 1829, a od 1904 roku pałac  należał do przedstawiciela jednego z najbogatszych górnośląskich rodów przemysłowych - hrabiego Hugo I Henckel von Donnersmarck i miał być główną siedzibą linii siemianowickiej rodu von Donnersmarck.
Z Brynku przez Tworóg, Koty dojechaliśmy do Potępy i skręciliśmy w drogę prowadzącej do osady Żyłka. Po drodze wjechaliśmy w las, którym dojechaliśmy do DK 11 i przez Pustą Kużnicę, Kokotek dojechaliśmy do łowiska Leśnica, gdzie zjedliśmy pyszne pstrągi z frytkami. Jak ktoś ma czas i ochotę to może sobie nawet samemu złowić.
Po obiadku ruszyliśmy do Rusinowic na przystanek kolejowy, skąd pociągiem Kolei Śląskich wróciliśmy do Tarnowskich Gór.
Dodatkowo udało mi się zaliczyć na www.zaliczgmine.pl kolejną gminę, tym razem Krupski Młyn - zaliczonych już 181 gmin.


Brynek - brama wjazdowa z wieżą wodną i zabudowania gospodarcze


Moje Panie, a w oddali ujeżdżalnia pałacowa


Brynek - pałac


Brynek - herb rodu Henckel von Donnersmarck i attyka z postaciami myśliwego, rolnika, robotnika i rybaka.


Nadleśnictwo Brynek


Łowisko Leśnica w Kokotku


Łowisko Leśnicaw Kokotku


Łowisko Leśnicaw Kokotku


Stacja Rusinowice



Relive 'Morning Aug 24th'


Kategoria Wycieczki, Do 050 km, Wycieczki rodzinne

SY i Żabie Doły

  • DST 22.26km
  • Teren 3.00km
  • Czas 01:11
  • VAVG 18.81km/h
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 sierpnia 2019 | dodano: 22.08.2019

Jazda do Bytomia umówić się do okulisty. Powrót przez Żabie Doły, Dolinę Górnika, szyb Prezydent i Skałkę. Na szybie Prezydent pięknie powiewa żółto-niebieska Górnośląska flaga.







Kategoria Wycieczki, Do 025 km

Salzburg (Austria)

  • DST 26.35km
  • Czas 01:48
  • VAVG 14.64km/h
  • Podjazdy 262m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 sierpnia 2019 | dodano: 19.08.2019

Dzięki wcześniej zaplanowanemu koncertowi w Salzburgu na który poszła żona z córką udało mi się jeszcze wieczorem pojeździć trochę po Salzburgu. Z uwagi na problemy z parkowaniem w Salzburgu w czasie Salzburger Festspiele zostawiliśmy auto w Freilassing i do Salzburga pojechaliśmy pociągiem. W takiej sytuacji zdecydowałem się wziąć ze sobą rower do Salzburga. Ruszyłem z Placu Herbera von Karajana trochę pokręciłem się po starym mieście, potem ruszyłem wzdłuż rzeki Salzach. Po dojechaniu gdzieś na przedmieścia zdecydowałem się wrócić i drugim brzegiem dojechałem znowu w pobliże starego miasta. Mimo ciemności, gdyż było już po zmroku zdecydowałem się przejechać przez Mönchsberg, jedną z pięciu gór w Salzburgu o wysokości 507 mnpm. W zasadzie jest to park i o tej porze uliczki parkowe oświetlone słabym światłem latarń były już puste i jedynie od czasu do czasu mijałem pojedyncze osoby. Przez Mönchsberg dojechałem aż w okolice twierdzy Hohensalzburg. Potem pokręciłem się jeszcze trochę wzdłuż rzeki i po uliczkach starego miasta i w końcu podjechałem odebrać moje panie, bo dostałem wiadomość o końcu koncertu.


Salzburg Kajetanerplatz


Twierdza Hohesalzburg


Panorama Salzburga i twierdzy Hohensalzburg


Salzburg nocą - widok zMönchsbergu


Salzburg nocą - widok z Mönchsbergu


Salzburg Mozartplatz



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Bad Reichenhall (Bawaria)

  • DST 33.63km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 16.27km/h
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 sierpnia 2019 | dodano: 19.08.2019

Miała to być ostatnia jazda podczas tegorocznego urlopu. Postanowiłem z rana wyskoczyć do Bad Reichenhall miasta uzdrowiskowego leżącego w sąsiedztwie Aufham. Dojechałem tak jak dwa razy wcześniej do Piding, skąd trasą rowerową pojechałem prosto do Bad Reichenhall po drodze przejeżdżająca przez most Staufenbrücke na rzece Saalach. Bad Reichenhall jest otoczone górami i w przeszłości było miejscem produkcji soli, znajdowała się tam warzelnia ze źródeł solankowych. Po objechaniu centrum miasta pojechałem w kierunku dolnej stacji kolei linowej Predigtstuhl. Jest to najstarsza oryginalnie działająca kolei linowa, powstała w 1928 r. Do domu wracałem przez Bayerisch Gmain i Groß Gmain pomiędzy którymi biegnie granica niemiecko-austriacka. Nawet nie zauważyłem jak przekroczyłem ją dwukrotnie i ponownie znalazłem się w Niemczech w Marzoll. Potem jeszcze została mi jazda wzdłuż rzeki Saalach, przejazd przez Piding i Jechling w stronę domu i ostatni podjazd do Hölbinger Alm. Trasa była w większości asfaltowa (nawet część ścieżek rowerowych było wyasfaltowanych), ale znalazły się też odcinki szutrowe najczęściej w czasie jazdy wzdłuż rzeki.


Widok na Alpy ze Staufenbrücke


Bad Reichenhall


Ratusz w Bad Reichenhall


Rynek w Bad Reichenhall


Bad Reichenhall


Alte Saline w Bad Reichenhall


Alte Saline w Bad Reichenhall




Kolej linowa Predigtstuhl


Bayerisch Gmain


Bayerisch Gmain


Bayerisch Gmain


Piding - podobają mi się te malunki na domach



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Ainring - wokół Högl (Bawaria)

  • DST 30.01km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 18.19km/h
  • Podjazdy 216m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 sierpnia 2019 | dodano: 18.08.2019

Kolejna urlopowa poranna wycieczka po Bawarii. Pomimo niesprzyjającej pogody (chłód, wiatr i chmury zapowiadające deszcz) ruszyłem z Aufham bocznymi uliczkami po lokalnych trasach rowerowych i przez Jechlichg i Piding dojechałem do rzeki Saalach, która na tym odcinku stanowi granicę pomiędzy Niemcami a Austrią. Po krótkiej jeździe wzdłuż rzeki po niemieckiej stronie przejechałem mostem pieszo-rowerowym na stronę austriacką, żeby po ok 3 km kolejnym mostem wrócić na stronę niemiecką w Hammerau. Potem przez Ainring, która to miejscowość jest siedzibą gminy, podziwiając bawarski krajobraz dojechałem do Vachenlueg. Tu trochę zaskoczył mnie 14% podjazd na długości ok 700 m, ale udało się bez większych problemów podjechać i potem już było praktycznie z górki. Dojechałem do prawie do Anger i zdecydowałem się, mimo niesprzyjającej pogody (padająca mżawka) dołożyć jeszcze kilka kilometrów i podjechać do Höglwörth, gdzie na półwyspie nad jeziorem Höglwörther znajdują się zabytkowe budynki w których kiedyś mieścił się klasztor Augustianów. Z stamtąd wróciłem już prosto do Aufham pokonując ostatni podjazd do domu. Po porocie do domu i sporzeniu na mapę okazało się, że po środku znajduje się góra Högl o wysokości 827 mnpm. Można uznać, że wycieczka wokół Högl była udana.


Niskie chmury nad górami w Aufham


Niskie chmury nad górami w Aufham


Rzeka Saalach


Most pieszo-rowerowy na granicy niemiecko-austriackiej


Powrót na stronę niemiecką


Bawarski krajobraz za Ainring


Bawarski krajobraz za Ainring


Początek podjazdu w Vachenlueg


Klasztor w Höglwörth


Wjazd do klasztoru



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Aufham

  • DST 14.98km
  • Czas 00:50
  • VAVG 17.98km/h
  • Podjazdy 295m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 11 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019

Druga część urlopu. Teraz pogranicze austriacko-niemieckie - wieś Aufham w Berchtesgadenerland na Bawarii. Po całym dniu w aucie i drodze z Istrii postanowiłem rozruszać jeszcze kości i zobaczyć co jest w okolicy + poszukać sklepów lub piekarni, w których w poniedziałek będzie można zrobić drobne zakupy. Jako że zbliżał się wieczór rajza nie mogła być długa. Wyjazd raczej bez planów, pojechałem najpierw do Anger i po drodze znalazłem Netto. Początek był OK. Za Anger przejechałem kawałek asfaltem między polami kukurydzy i wjechałem na drogę, która zaczynała się coraz bardziej wznosić. Rzut okiem na mapę - okazało się, że dojazdę tą drogą do domu. I tak wspinając się dojechałem prawie do wsi Kleinhögl. Tu zaczęła się najlepsza część tej rajzy. Ponad 4 km zjazd do Piding rower sam się rozpędzał (max 58 km/h) i gdyby nie zakręty i od czasu do czasu przejeżdżające auta (lub mogące się pojawić zza zakrętu) to mogłoby być jeszcze szybciej. Potem asfaltem między polami przez Jechling z powrotem do Aufham. Przy okazji w Aufham znalazłem piekarnię i sklep z napojami :). Na koniec został mi 1 kilometrowy podjazd do domu gdzie nocowaliśmy.


Widok na Alpy w kierunku Salzburga






Anger


Podjazd pod Kleinhögl


Kapliczka przydrożna


Krzyż pokutny z XIII w



Kategoria Wycieczki, Do 025 km

Parenzana (Istria)

  • DST 57.22km
  • Teren 29.00km
  • Czas 03:01
  • VAVG 18.97km/h
  • Podjazdy 569m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019

Ostatnia wycieczka w czasie chorwackich wakacji. Postanowiłem przejechać dłuższy fragment Parenzany – 123 kilometrowej trasy rowerowej biegnącej śladem po nieistniejącej kolei wąskotorowej istniejącej w czasie Austro-Węgier i przynależności Istrii do Włoch po I wojnie światowej. Trasa przez Koper w Słowenii łączy Triest we Włoszech z Porecem w Chorwacji. Wytyczyłem sobie trasę o długości 27 km + mniej więcej taką samą długość na powrót, jednak w czasie jazdy zdecydowałem się wydłużyć trasę o 5 km pod zamek Motovun. Ponieważ wcześniej jechałem już krótki odcinek Parenzaną w stronę Poreca i wiedziałem o problemie z przejazdem przez drogę 75, zdecydowałem się zmodyfikować początkowy odcinek trasy i wjechać na Parenzanę już za drogą 75. Znowu zacząłem wcześnie rano - tym razem krótko po 6. Trasa jest w dużej części gruntowa, lecz występują ten odcinki kamieniste, nie ma jednak większego problemu z przejazdem po nich. Prowadzi przez wioski i łagodnie wznosi się oraz opada, są ciekawe miejsca widokowe, co daje dużą przyjemność z jazdy. W sumie wydaje się, że nie jest trudna. Oczywiście mówię tylko o odcinku, który sam przejechałem. Nie wiem co jest na pozostałych 90 km, jednak skoro prowadzi ona po śladzie kolei to wydaje się, że wzniosy i spadki nie mogą być zbyt strome. Na trasie znajdują się wiadukty i tunele wydrążone w górach (mnie udało się „zaliczyć” dwa wiadukty i jeden tunel). Tunel jest oświetlony i można nim przejechać nawet bez własnego oświetlenia.
Od Motovun, ruszyłem z powrotem w stronę Poreca, teraz razem asfaltem i już od początku natknąłem się na podjazdy, niektóre dość długie i strome. W zasadzie na ok 26 km drogi powrotnej tylko ostatnie 12-13 km było z górki.


Słupek kilometrowy na Parenzanie wskazujący odległość od Triestu - na trasie spotkamy wiele takich słupków


Okolice Višnjan


Tablica informacyjno-kierunkowa na szlaku


Widok na trasy




Czasem trasa biegnie w wąwozach wydrążonych w skałach




Pierwszy wiadukt na trasie od Poreca


Widoki na trasie




Widok w stronę zamku Motovun


Wjazd do tunelu


Tunel na Parenzanie



Relive 'Morning Aug 10th'


Kategoria Wycieczki, Do 100 km

Do piekarni (Istria)

  • DST 2.83km
  • Czas 00:13
  • VAVG 13.06km/h
  • Podjazdy 21m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019

Do piekarni w Špadići po pieczywo.




Kategoria Transport, Do 025 km