SW-SO-SW 1/2026
-
DST
61.40km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:55
-
VAVG
21.05km/h
-
VMAX
38.95km/h
-
Podjazdy
345m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy wyjazd w tym roku do pracy. Rano jak wstałem, przed godz. 6, to termometr wskazywał tylko 3*C na zewnątrz, co szczerze mówiąc trochę mnie zniechęciło do jazdy, ale mimo tego zdecydowałem się na rower. Na szczęście ok. 7 słońce było już wyżej nad horyzontem i jego ciepłe promienie sprawiały, że jechało się przyjemnie. Dopiero na samym końcu, w Sosnowcu na Borze, gdzie zawsze jest biegun zimna temperatura spadła do 1*C (tyle przynajmniej pokazywał termometr przy bramie), a dodatkowo trawniki były lekko oszronione. Ale w sumie nie ma się co dziwić to jest Sosnowiec, a więc przy odrobinie złośliwości można powiedzieć, że wschód :), a tam zawsze jest zimno :).
Poranna trasa do pracy to klasyczna, najkrótsza droga, żeby zdążyć się jeszcze wykąpać przed pracą. Asfaltami przez Chorzów, wzdłuż Parku Śląskiego i SCC, obok Spodka i Uniwersytetu Śląskiego, a na końcu wzdłuż Rawy na Zawodzie. Potem dalej przez Szopienice, Mysłowice, Modrzejów i Niwkę na Bór prawie cały czas ulicami, ale na szczęście ruch samochodowy był dzisiaj niewielki.
Dziś był Wielki Piątek, więc zwyczajowo u nas pracę kończy się wcześniej. Liczyłem, że skończymy o 14, ale zarząd nam zrobił niespodziankę i już o 13 mogliśmy iść do domu. Z bananem na ustach po 13 ruszyłem w drogę powrotną z zamiarem dołożenia paru kilometrów. Pokręciłem trochę ulicami po Niwce i potem drogami gruntowymi przez Dębową Górę i Radochę dojechałem nad stawy Hubertusy leżące na pograniczu Mysłowic i Katowic. Po drodze nad Hubertusy mostem na Brynicy przejechałem z zagłębiowskiej na śląską stronę. Potem kawałek wzdłuż Rawy do Szopienic. Przejechałem przez Szopienice na Dąbrówkę Małą, a przy okazji po drodze na Morawie skorzystałem z nowo wybudowanego odcinka DDR prowadzącego od granicy z Sosnowcem, a potem w centrum Szopienic, tam gdzie rozgrywa się serial "Ołowiane dzieci" z jej starszego fragmentu. Plus DDR jest taki, że oba odcinki są asfaltowe, z tym że ten starszy ma już ślady łatania. Z Dąbrówki wybrałem drogę przez Siemianowice i dalej przez Bytków i Park Śląski do Chorzowa Starego. Stamtąd już prosto przez Cwajka w Chorzowie, Łagiewniki do Chropaczowa. Jazda do domu byłaby przyjemniejsza, gdyby nie wiatr, który od czasu do czasu mocniej podwiewał. Ale najważniejsze, że było słonecznie i ok 13*C.
Rano przed wyjazdem jeszcze księżyc wisiał nad Lipinami.
Witacz w Mysłowicach, za moimi plecami jest most na Czarnej Przemszy i kończy się Śląsk, a zaczyna Zagłębie.
Kaplica św. Jana Chrzciciela na pl. Wolności w Mysłowicach
Brynica między Mysłowicami a Sosnowcem (po prawej)
Hubertus 1 w Katowicach
Rzeka Rawa w swoim korycie na wysokości stawu Hubertus I, choć czy to jest rzeczywiście rzeka, to można mieć wątpliwości.
Chropaczów - jako, że dzisiaj jest Wielki Piątek, to Krzyż Męki Pańskiej z ul. Kościelnej będzie jak najbardziej na miejscu. Kapliczka z 1899 r. ufundowana przez Józefa i Monikę Kosturów.
Kategoria Do 100 km, Transport















