Michałkowice
-
DST
21.17km
-
Czas
00:59
-
VAVG
21.53km/h
-
VMAX
75.63km/h
-
Podjazdy
152m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniowa rajza na kole do Michałkowic. Na powrocie przejazd przez ul. 23 Czerwca w Chorzowie, która odgrywa Berlin Wschodni z lat 90 XX w. Od kilku dni kręcą tam niemiecki serial Der Palast.
Chorzów jako Berlin Wschodni.

Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW i SH
-
DST
26.47km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:17
-
VAVG
20.63km/h
-
VMAX
46.31km/h
-
Podjazdy
184m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po 2 tygodniach udało mi się znowu pojeździć trochę dłużej, bo po powrocie z Francji z Paryż-Roubaix najpierw trochę nie dopisywało mi zdrowie, a potem pogoda była moim zdaniem nie bardzo rowerowa. Na szczęście dzisiaj pogoda w porównaniu do deszczowego weekendu znacznie poprawiła się. Mimo, że było dość chłodno (ok 6*C), to jednak zza chmur wyszło słońce, co sprawiło, że jechało się w miarę przyjemnie. W weekend przeliczyłem wysokość siodełka i zdecydowałem się podnieść sobie odrobinę siodło. Chciałem sprawdzić jak jazda na wyżej ustawionym siodle wpłynie na wrażenia i odczucia z jazdy. Wybrałem się na krótką rundkę "wokół komina" po Świętochłowicach, Chorzowie i Bytomiu. Na koniec podjechałem do piekarni w Lipinach po świeży chleb i bułki oraz do marketu w Chropaczowie po drobne zakupy.
Tężnia na placu Hutników w Chorzowie.
Plac Hutników w Chorzowie.
Żabie Doły w Chorzowie Starym - ślad zlikwidowanej linii wąskotorowej z Siemianowic do Rozbarku w Bytomiu. 
Żabie Doły w Chorzowie Starym.
Kategoria Do 050 km
Wiatraki i Rotterdam
-
DST
79.56km
-
Teren
9.00km
-
Czas
05:09
-
VAVG
15.45km/h
-
VMAX
73.08km/h
-
Podjazdy
116m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatni dzień naszego wyjazdu. Rano dotarliśmy w okolice Rotterdamu do Alblasserdam i stamtąd ruszyliśmy oglądać wiatraki i zwiedzać Rotterdam. Trasa z wiatrakami super widokowa, w okolicach dużo ptaków: kaczki, gęsi itp. Po drodze w Kinderdijk przeprawa promem na drugą stronę rzeki Lek, będącą odnogą Renu. W Rotterdamie objechaliśmy centrum miasta, przejechali przez most Erazma i obok stadionu Feyenoordu, bo koledzy-kibice bardzo chcieli go zobaczyć. Tak się akurat złożyło, że parę godzin wcześniej Feyenoord pokonał Ajax i w centrum było sporo głośno cieszących się kibiców Feyenoordu.
Rotterdam to raj dla rowerzystów: szerokie DDR tworzące spójną sieć, oddzielone od ruchu samochodowego. Minusem są często spotykane na nich motorowery. Nawet na rondach mają oddzielne "ronda" dla rowerzystów. A poza miastem jak zwiedzaliśmy wiatraki, też mieliśmy szczęście na szerokie i równe szutrowe drogi. Normalnie rewelka.
Wieczorem po powrocie do kamperów i spakowaniu rowerów ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Znowu pogoda dopisała, choć przez pewien czas jadąc wałami wzdłuż rzeki Lek porywy wiatru były dość silne.





Przerwa na małe conieco. Rzeczywiście małe bo tylko 0,25l.
Pomnik ku pamięci pilotów, którzy zginęli w katastrofie B-17 Flying Fortress Latająca Forteca 1 grudnia 1943 r.
Rotterdam
Witte Huis



Kościół św. Wawrzyńca w Rotterdamie
Erazm pozdrawia z Rotterdamu
I jeszcze raz Erazm
Owalny budynek z lustrzanymi ścianami.

Miejskie gęsi/kaczki rotterdamskie.


Okolice stadionu
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Paris-Roubaix Challenge
-
DST
71.60km
-
Czas
03:15
-
VAVG
22.03km/h
-
VMAX
37.68km/h
-
Podjazdy
273m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
W sobotę wystartowaliśmy w Paris-Roubaix Challenge na trasie 70 km, zawierającej 8 ostatnich sektorów brukowych. Do wyboru była jeszcze trasa 145 km z 19 sektorami i dla prawdziwych twardzieli 170 km z 30 sektorami brukowymi. Myśmy wybrali sobie najkrótsza trasę ale mimo wszystko sektorów brukowych było prawie 10 km. Pogoda dopisała. Nie było tak ciepło jak w Polsce tylko ok 20*C + od czasu do czasu chmurki i czasem wiatr, na szczęście nie najmocniejszy. W sumie po dotarciu na metę cieszyliśmy się, że nie padało, bo na brukach byłoby masakrycznie ślisko, co groziłoby kontuzjami, których i tak było bez liku na trasie, jak i awarii rowerów.
Na starcie przy welodromie w Roubaix byliśmy po 9 i po odstaniu w kolejce do startu ok. 10 ruszyliśmy na trasę "wyścigu". Początkowe 40 km do punktu z odżywkami jechało się asfaltami. Zaraz potem zaczęły się odcinki szutrowe. Najtrudniejsze był sektor 5 "Camphin-en-Pévèle" o długości 1,8 km oznaczony jako **** i ***** sektor 4 "Carrefour de l'Arbre" o długości 2,1 km. Było ciężko ale fajnie. Fantastyczny był też sam wjazd na welodrom w Roubaix i finisz na nim. Można się było poczuć jak sam Mathieu Van der Poel :)
Wyjazd naszej dziewięcioosobowej ekipy był możliwy dzięki:
#asvending #appetito #watersolution #teskosteel
Bezpieczny transport mieliśmy zapewniony dzięki wygodnym kamperom od Śląskie Kampery.
W kolejce do startu.
Wyjazd z pierwszego przejechanego przeze mnie sektora brukowego ** Templeuve" o długości 200 m.
Wjazd na sektor 5 "Camphin-en-Pévèle".
Wyścig przejechali też kolarze w historycznych strojach i wiekowych rowerach.
Medal :)
Nagroda: kostka i medal. Do tego w pakiecie były też 2 bidony Paris-Roubaix Challenge.
My wszyscy po wyścigu.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki, Wyścig
Roubaix-Lille-Roubaix
-
DST
43.63km
-
Teren
8.00km
-
Czas
03:00
-
VAVG
14.54km/h
-
VMAX
48.23km/h
-
Podjazdy
159m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd do Francji do Roubaix na Paris-Roubaix Challenge 2024. Ekipa 9 facetów + 2 kampery jako środek transportu. Po 18 godzinach jazdy i przyjedzie do Roubaix, a właściwie do leżącego obok Roubaix Leers, oraz zaparkowaniu na wyznaczonym dla kamperów parkingu obok Auchan, czekaliśmy na poprawę pogody, bo padało. Nie mocno, ale jednak. Zgodnie z danymi z radarów pogodowych ok 12.30 miało przestać padać i wyjść słońce. Tak też się stało i ok 13.30 po lekkim przeschnięciu dróg ruszyliśmy w stronę velodromu w Roubaix żeby odebrać pakiety startowe. Po załatwieniu formalności znaleźliśmy swoje nazwiska na wielkiej planszy wszystkich uczestników wyścigu, porobili pamiątkowe fotki, weszliśmy na trybuny velodromu, a następnie ruszyliśmy zaplanowana trasą w stronę Lille. Początkowo w większości drogami szutrowymi przez tereny zielone otaczające Roubaix, a następnie, po mieście w większości DDR-kiami wyłączanie asfaltami. W Lille zaczęliśmy od wizyty na stadionie OSC LIlle, które tego dnia grało swój mecz z Olimpique Marsylia, a na który to mecz, cześć naszej ekipy miała bilety. Potem był przejazd przez centrum Lille i podziwianie zabytków oraz zakup pamiątek. Przez Villeneuve d'Asce i Hem wróciliśmy do Roubaix, zwiedzając przy okazji po raz kolejny okolice velodromu. Potem już tylko przygotowanie się do sobotniego Paris-Roubaix Challenege i wieczorny relaks przy piwie.
Roubaix - wioska wyścigu. Tu odbierało się pakiety startowe.
Tablica z nazwiskami wszystkich uczestników edycji 2024 - Moje imię i nazwisko też tam było.
Velodrom Roubaix
Stadion OSC Lille
Brama Paryska w Lille - jedna z bram dawnych murów obronnych Lillle.
Plac de Gaulle'a w Lille
Lille
Budynek Velodromu, pewnie wkrótce powstanie tu obraz Mathieu van der Poel'a od niedzieli tdwukrotnego zwycięzcy Piekła Północy.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Wielkanocna Przełajka 1000 km w 2024 r.
-
DST
52.23km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:27
-
VAVG
21.32km/h
-
VMAX
39.25km/h
-
Podjazdy
341m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wielkanocne spalanie kalorii po świątecznym objadaniu się w Wielkanocną Niedzielę. Wyjazd bez konkretnego planu. Zdecydowałem się pojechać najpierw w kierunku Michałkowic, potem przez Dąbrówkę Wielką na Przełajkę i dalej, po krótkiej jeździe po terenach za Brynicą tzn. krótkim opuszczeniu Górnego Ślaska, przez Wojkowice, Bobrowniki, Dobieszowice wróciłem na Górny Śląsk do do Piekar Śląskich. Przy okazji odwiedzony cmentarz Jeruzalem na Rozbarku, żeby zobaczyć, czy wiejący wczoraj wiatr nie poprzewracał stroików na grobach i na końcu przejazd przez zatłoczone Żabie Doły, Łagiewniki i przez hałdę na Ajsce po drodze do Lipin.
Trochę kręciłem asfaltami, trochę po drogach gruntowych, w każdym razie z powodu napływu pyłu saharyjskiego, powietrze było mętne i wszystko wydawało się zamglone. Na szczęście temperatura fantastyczna jak na 1 kwietnia - ponad 20*C, co dawało dużą radość z jazdy.
Przy okazji udało się w tym roku przejechać pierwszy tysiąc kilometrów.
Kapliczka p.w. Św. Izydora Oracza na Sośniej Górze między Dąbrówką Wielką a Przełajką.
Widok na Górę Doroty w Będzinie.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Zbiorówka 03.24
-
DST
42.19km
-
Teren
2.00km
-
Czas
02:38
-
VAVG
16.02km/h
-
Podjazdy
315m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krótkie marcowe wyjazdy po okolicy - takie do ok 10km.
Kategoria Transport, Zbiorówka
Starganiec
-
DST
42.15km
-
Teren
8.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
21.99km/h
-
VMAX
51.79km/h
-
Podjazdy
264m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranne wielkosobotnie rowerowanie ze Zbyszkiem. Szybkie dwie godziny trochę po lasach kochłowickich trochę po asfaltach. Przy okazji wizyta na Stargańcu, gdzie w ubiegłym roku zrewitalizowali okolice stawu, tworząc ciekawe miejsce wypoczynku.
Starganiec
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
SW-SO-SW_1/2024
-
DST
63.88km
-
Teren
8.00km
-
Czas
03:00
-
VAVG
21.29km/h
-
VMAX
39.39km/h
-
Podjazdy
354m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wielkopiątkowy wyjazd do pracy do Sosnowca na Bór. W sumie pierwszy w tym roku. Rano jeszcze trochę mokro po nocnym deszczu ale dało się jechać. W stronę pracy asfaltami, klasyczną najkrótsza trasą przez centrum Chorzowa i Katowic, Zawodzie, Szopienice, Mysłowice i Niwkę. Miałem nadzieję, że dziś skończymy wcześniej i się udało, dlatego na powrocie nadłożyłem parę kilometrów i przejechałem przez Stawiki w Sosnowcu, Borki, Szopienice i Dąbrówkę Małą w Katowicach, Siemianowice, Żabie Doły, Rozbark i Łagiewniki. Po drodze kupione troche zielonego na wielkanocne przyozdobienie mieszkania. Popołudniu już pięknie, słonecznie i przede wszystkim w miarę sucho, co pozwoliło zaliczyć parę kilometrów w terenie.
W pracy
Staw Borki i w oddali wieża wodna Borki
Kwitnące drzewa w Łagiewnikach
Kwitnące drzewa w Chropaczowie.
Kategoria Do 100 km, Transport, Wycieczki















