Paniówki
-
DST
49.75km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:12
-
VAVG
22.61km/h
-
Podjazdy
321m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj w planie był popołudniowy wyjazd samochodem do Miasteczka Śląskiego i ok. 60 km rundka po tamtejszych lasach, ale że południowa drzemka trochę mi się przedłużyła to już nie było szans na realizację tych planów. Tak powstał plan B - wyjazd do Chudowa. W tym roku tam jeszcze nie byłem, a jak mówią rowerzyści nie ma to jak Chudów z nudów. W każdym razie w czasie jazdy nudy nie było. Niestety trochę się pogubiłem w Makoszowach na Piosku - zamiast w kierunku Przyszowic pojechałem z powrotem w kierunku Rudy Śląskiej, a potem jeszcze dodatkowo okazało się, że droga do Chudowa w jest w remoncie. Chciałem co prawda się przebijać tą drogą, mimo widocznych znaków w tym zakazu wjazdu, ale jadący z przeciwka rowerzysta poinformował mnie, że cała droga do Chudowa jest rozkopana i nie warto się nią pchać. Musiałem zawrócić i kawałek podjechać DK 44. Nie lubię jeździć krajówkami z uwagi na duży ruch, ale dzisiaj przy sobocie było dość znośnie, a poza tym na całym tym odcinku było wydzielone asfaltowe pobocze, po którym jechało się wygodnie i co ważniejsze bezpiecznie. W każdym razie po jakimś czasie udało się uciec na drogi lokalne i przez Paniówki dojechałem do Chudowa. W Chudowie krótka przerwa, a potem dalsza jazda do Mikołowa Borowej Wsi na lody. Wyczytałem gdzieś, że jest tam fajna miejscówka, więc chciałem to sprawdzić żeby podjechać tam rodzinnie. Kilka rodzajów lodów, ciastka, napoje, kawa, ławeczki i stoliki, ceny przystępne, warto wpaść i połasuchować. Z Borowej Wsi ruszyłem już w kierunku domu w miarę najkrótszą drogą, najpierw lasem do Halemby, potem asfaltem do Wirku i wzdłuż Kochłówki do Bykowiny. Na koniec został mi podjazd ul Tunkla na Zgodę i przez Piaśniki wróciłem do domu. Jak na spontaniczny plan B to jestem zadowolony, choć po 7 zwłaszcza w lesie i wzdłuż rzeki było dość chłodno i wiał nieprzyjemny wiatr.
Fajna kapliczka, choć tło trochę średnie :)
Zamek w Chudowie
Borowa Wieś przerwa na lody
Kochłowice - rozlewisko w Dolinie Kochłówki
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
S0-SW 2
-
DST
42.10km
-
Teren
21.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
20.37km/h
-
Podjazdy
269m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powrót do domu z pracy bardziej okrężnie, turystycznie i grawelowo, po drogach gruntowych i byłych linach kolejowych. Niektóre jeszcze pokryte resztkami tłucznia, ale da się przejechać bez problemu. Wystartowałem spod firmy na Borze krótko po 16 i przez Dębową Górę, Szabelnię i pojechałem na Hubertusy. Zrobiłem niepełna pętlę wokół Hubertusa 3 i przejechałem na drugą stronę Brynicy, wzdłuż której przez Stawiki dojechałem do Parku Tysiąclecia w Sosnowcu Milowicach. Potem już Czeladź i hałda Hieronim, na której się trochę pogubiłem i Siemianowice, okolice Parku Pszczelnik, bażantarni i cmentarza wojennego żołnierzy niemieckich z lat 1939-1945. Przez Michałkowice i Maciejkowice dojechałem na Żabie Doły, skąd śladem zwiniętych torów po kolei wąskotorowej ruszyłem w kierunku Rozbarku w Bytomiu. W tym momencie można powiedzieć że zacząłem się oddalać od domu, ale w Rozbarku zawróciłem, wjechałem na kolejne zwinięte tory, tym razem po kolei piaskowej i ruszyłem w stronę Łagiewnik. Po drodze wpadłem na pomysł, że przejadę przez Dolinę Bytomki co skutkowało nieplanowaną wizytą w Szombierkach, gdzie dostałem pytanie o planowany czas mojego powrotu do domu. Dlatego też szybko przez Godulę i Lipiny ruszyłem w stronę domu, gdzie czekał już na mnie obiad.
Na Hubertusach
Hubertus 2
Park Tysiąclecia w Sosnowcu Milowicach
I dalej Park Tysiąclecia
Hałda Hieronim, tu się pomyliłem i zjechałem na dół. Potem trzeba było wpychać z powrotem po kamieniach koło na górę .
Siemianowice - Cmentarz żołnierzy niemieckich poległych w czasie II WŚ.
Żabie Doły
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
SW-SO 1
-
DST
26.88km
-
Czas
01:07
-
VAVG
24.07km/h
-
Podjazdy
111m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy w tym roku wyjazd do pracy rowerem. Mam nadzieję, że nie po raz ostatni i uda się jeszcze parę razy pojechać w ten sposób do pracy.
Klasyczna trasa z Chropaczowa przez rynek w Chorzowie, wzdłuż Parku Śląskiego, pod rondem, wzdłuż Rawy do Zawodzia i dalej przez Roździeń Szopienice, Mysłowice do Sosnowca na Bór.
Katowice - pomnik upamiętniający tzw. "Powstańców Śląskich" 1919-1921 i Superjednostka.
Kategoria Do 050 km, Transport
DBD 3/2023 + Michałkowice
-
DST
27.49km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:23
-
VAVG
19.87km/h
-
Podjazdy
230m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jazda transportowa do Michałkowic i do biura po pocztę. Przy okazji wizyta w piekarni na Lipinach po świeże bułki.
Biuro
Ajska - zachód słońca
Chropaczów - kościół MB Różańcowej
Kategoria Do 050 km, Transport
Off-road wzdłuż Brynicy
-
DST
42.56km
-
Teren
22.00km
-
Czas
02:14
-
VAVG
19.06km/h
-
Podjazdy
247m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Upał upałem, ale kto wysiedzi przez dwa dni weekendu w domu. Sobota była gorąca, niebo bezchmurne, a termometr za oknem wskazywał 34 stopnie w słońcu, to też nie bardzo miałem ochotę wczoraj kręcić na kole, ale ponieważ dziś już tak nie prażyło, a na niebie pojawiły się chmury, zdecydowałem się pokręcić po okolicy. Najpierw przez Park Amendy w Bytomiu Łagiewnikach, potem przez Żabie Doły na pograniczu Chorzowa i Bytomia, po hałdach w Brzezinach Śląskich, to już Piekary Śląskie, i do Kamienia, też Piekary. W Kamieniu początkowo DDR, a potem już off-road wałami po górnośląskiej stronie Brynicy. W Żychcicach zmieniłem z kolei brzeg rzeki i wjechałem na wały wzdłuż Brynicy po stronie małopolskiej, którymi dojechałem do Łęgu w Wojkowicach. Po przejechaniu z powrotem na drugą stronę Brynicy znalazłem się w Przełajce w Siemianowicach Śl. Tam zrobiłem nawrót i dalej, początkowo wzdłuż Brynicy, po gruncie dojechałem do Dąbrówki Wielkiej (SPI) i dalej wśród pól zbóż, kukurydzy, kapusty czerwonej i pietruszki do Michałkowic (SI). W Michałkowicach wjechałem na DDR i ruszyłem w stronę Chorzowa Starego i Doliny Górnika, a stamtąd prosto do Łagiewnik, skąd śladem kolei piaskowej dojechałem do centrum SW w okolice Skałki i dalej przez Magierę, nasypem wzdłuż stawu Zojra dotarłem na działkę, żeby podlać pomidory i ogórki. Tam, po podlewaniu, zasłużony odpoczynek: zima pepsi, świeże maliny oraz jeżyny i do domu.
Staw w parku Amendy w Łagiewnikach
Kaczuszki
Staw w parku Amendy w Łagiewnikach
Staw w parku Amendy w Łagiewnikach
Pola wśród hałd w Brzezinach Śląskich
Przyczółki starego mostu na Brynicy.
Witacz na Przełajce
Pola w Dąbrówce Wielkiej
Na działce
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Chorzów Batory i Kochłowice
-
DST
20.42km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:04
-
VAVG
19.14km/h
-
Podjazdy
141m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po książkę do Chorzowa Batorego (a w zasadzie do Hajduk) i przy okazji na lody do Kochłowic. 
Chorzów Batory (Wielkie Hajduki) ul. Batorego.
Kochłowice - przerwa na lody.
Wieża wodna w Kochłowicach - z każdym rokiem w coraz gorszym stanie :(.
Kategoria Do 025 km, Transport
Rodzinnie po SW
-
DST
11.83km
-
Czas
00:54
-
VAVG
13.14km/h
-
VMAX
36.64km/h
-
Podjazdy
77m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rodzinna, wieczorna jazda po Świętochłowicach. Najpierw optyk, potem lody na Skałce, a na koniec piekarnia w Lipinach i ogródek, gdzie czekały świeże ogórki.
Kategoria Do 025 km, Wycieczki rodzinne
Tychy
-
DST
68.74km
-
Teren
15.00km
-
Czas
03:14
-
VAVG
21.26km/h
-
VMAX
50.63km/h
-
Podjazdy
509m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejszy cel wyjazdu wyznaczyła mi żona. Zapytała, czy nie chciałbym pojechać do Tychów po podręczniki. Nie zostało mi nic innego, jak się zgodzić :). Po książki miałem być o 10, więc ruszyłem z domu o 8.30. Byłem pewny, że bez problemu zdążę na umówioną godzinę, bo tempo po drodze było bardziej niż przyzwoite. Nie przypuszczałem jednak, że utknę przed szlabanami na dwóch przejazdach kolejowych: w Katowicach Podlesiu i Tychach Mąkołowcu. Szczególnie na tym drugim przejeździe straciłem prawie 20 minut przepuszczając 4 pociągi: najpierw IC i KŚ w stronę Katowic, potem KŚ w stronę Tych i znowu KŚ w stronę Katowic. Spowodowało to, że na miejscu byłem parę minut po 10. Po załatwieniu sprawy podręczników ruszyłem w kierunku Żwakowa, skąd miałem zaplanowaną trasę lasem do Wyr, i dalej przez Mikołów i znowu lasami do Halemby i Wirku. Z Wirku jeszcze szuterkiem na Bykowinę przez Dolinę Kochłówki i na koniec został mi podjazd drogą od Kochłowic do Zgody w SW. Udało się zamknąć fajną pętelkę, a po przyjeździe do domu usłyszałem od żony: ale z Tychów to chyba najkrótszą drogą nie jechałeś :)
Tychy - kościół św. Marii Magdaleny przy Rynku
W lesie między Tychami Żwakowem a Wyrami
Wyry
Mikołów Rynek
Kategoria Do 100 km, Transport, Wycieczki
Transportowo SK i SY
-
DST
48.30km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:56
-
VAVG
16.47km/h
-
VMAX
38.01km/h
-
Podjazdy
386m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Na dziś rano zaplanowałem sobie jazdę transportową do Katowic, żeby pozałatwiać wszystkie sprawy biurowe i prywatne. Pojechałem do biura, na pocztę, do księgowej i do Biblioteki Śląskiej po zamówione książki. Dodatkowo w ciągu dnia okazało się, że popołudniu czekam mnie jeszcze jazda do Bytomia na Szombierki, odebrać podręczniki oraz po drobne zakupy. Do Bytomia pojechałem przez Dolinę Bytomki, a z powrotem nieużytkami po byłej kopalni Szombierki i ponownie Doliną Bytomki.
Muzeum Śląskie w Katowicach na terenach po byłej kopalni Ferdynand/Katowice
Panorama Bytomia i rozbierana hałda po kopalni Szombierki. Od lewej: szyb Ewa, szyb Krystyna, kościół św. Trójcy, kościół św. Barbary, wieża wodna, kościół Wniebowzięcia NMP, Opera Śląska i kościół św. Jacka.
Wyeksponowany poniemiecki Einmannbunkier nad Bytomką
Opuszczony i coraz bardziej zdewastowany szyb Hohenzollern/Krystyna, czekający na rewitalizację. Może nowy właściciel znajdzie dla niego zastosowanie.
Kategoria Do 050 km, Transport
Szwajcaria Saksońska 7
-
DST
22.50km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:20
-
VAVG
16.88km/h
-
VMAX
49.63km/h
-
Podjazdy
474m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatnia pożegnalna jazda po okolicy. Oczywiście znowu nie zabrakło podjazdów, ale były też piękne widoki na góry Połabskie i Szwajcarię Saksońską. Późny start, bo po 18.30, więc i odległość niezbyt duża, ale odwiedzone: Ottendorf, Sebnitz i Ulbersdorf. Przy okazji zaliczone parę kwadratów do Statshunters'a :) I to w zasadzie koniec rowerowej przygody ze Szwajcarską Saksonią.
Podsumowując przez tydzień rodzinnego wyjazdu do Szwajcarii Saksońskiej udało się zorganizować 7 wyjazdów rowerowych, przejechać prawie 205 km pokonując przy okazji 4.185 m w górę.
Okolice Lichtenhain
Droga z Ottendorf do Sebnitz
Kategoria Do 025 km, Wycieczki















