Na Wirek
-
DST
22.05km
-
Czas
01:14
-
VAVG
17.88km/h
-
VMAX
42.28km/h
-
Podjazdy
179m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jazda transportowa w padającym ❄️. Temperatura też niska jak na kwiecień - ok 2 stopnie. Początkowo nawet przyjemny drobny śnieg, ale po jakimś czasie zrobił się z tego śnieg z deszczem i jeszcze zaczęło wiać. Więc końcówka mało rewelacyjna.
Dziś jazda na Wirek do Empiku odebrać zamówiony prezent na Zajączka, potem po chleb do piekarni w Lipinach i jeszcze przejechane po SW w celu załatwienia paru spraw. Jutro urlop Wielkopiątkowy, ale zanosi się, że pogoda nie będzie zachęcała do wyciągnięcia koła i zrobienia rundki po okolicy. W sobotę zresztą też ma być kiepsko.
Kategoria Do 025 km, Transport
Praca 2/2023
-
DST
22.33km
-
Czas
01:00
-
VAVG
22.33km/h
-
VMAX
35.55km/h
-
Podjazdy
86m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś rowerem do pracy do Sosnowca, ale z paru względów na krótszej niż zwykle trasie. Z Szopienic, a w zasadzie z Burowca na Bór i z powrotem do Szopienic. Pogoda średnia rano ok 0 stopni, ale na szczęście w nocy nic nie padało i drogi były w miarę suche. W Szopienicach trochę postraszyły mnie pojedyncze płatki śniegu, ale dość szybko zanikły. Po południu na powrocie już cieplej, ale za to mocniej wiało. Taką wiosnę may w tym roku.
Budynek szkoły w Szopienicach, w którym w czasie tzw. "III Powstania Śląskiego" mieściła się siedziba kierowanego przez Wojciecha Korfantego rządu cywilnego. Niestety okres wojen domowych na Górnym Śląsku zwanych przez Polaków powstaniami był tragiczny dla tej ziemi. Ale historia, jaka by nie była trudna, to trzeba o niej pamiętać.
Tablica pamiątkowa na budynku szkoły.
Kolejna tablica na tym budynku poświęcona Kazimierzowi Zenktelerowi - Wielkopolaninowi. Był jednym z polskich dowódców "sił powstańczych" na Górnym Śląsku, wówczas części Niemiec. Dowództwo objął w dniu 3 czerwca 1921 roku z polecenia władz Polski. Sto lat później nazwalibyśmy go "zielonym ludzikiem".
Kategoria Do 025 km, Transport
Zakupowo
-
DST
10.68km
-
Czas
00:36
-
VAVG
17.80km/h
-
VMAX
34.76km/h
-
Podjazdy
84m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wykorzystując okno pogodowe i przesychające asfalty wybrałem się na zakupy dla teściowej. Wybrałem sklep niedaleko niej, w centrum SW, żeby nie musieć za długo wozić tych ciężarów. Wracając do domu myślałem, żeby pojeździć jeszcze po okolicy i przy okazji podjechać do sklepu na osiedlu po browara, ale okno pogodowe zaczęło się zamykać i na podjeździe do domu poczułem pierwsze krople deszczu. Jak zostawiłem rower w piwnicy i dotarłem do domu to już dość mocno padało. No cóż początek kwietnia nie jest zbyt pogodny, choć temperatura ok 10-11 stopni.
Ciemne chmury nad Skałką w SW. Powoli drzewa i krzewy zaczynają wypuszczać liście.
Kategoria Do 025 km, Transport
Zbiorówka_03.23
-
DST
37.77km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:33
-
VAVG
14.81km/h
-
Podjazdy
296m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Marcowe jazdy wokół komina
Kategoria Transport, Zbiorówka
Liszkor Miasteczko Śląskie
-
DST
55.95km
-
Teren
45.00km
-
Czas
03:29
-
VAVG
16.06km/h
-
VMAX
36.87km/h
-
Podjazdy
237m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś wyjazd w towarzystwie. Wraz z Jeq'iem wybraliśmy się do Miasteczka Śląskiego na Liszkor - rajd rowerowy na orientację. W sumie wyjazd spontaniczny, zdecydowaliśmy się w środę popołudniu, że pojedziemy :). Pogoda dziś dopisała, mimo zapowiedzi przelotnych opadów nie zmoczył nas deszcz, było ciepło, ok 16 stopni, a jedynie na otwartych przestrzeniach czasem pojawiał się silniejszy wiatr. Na szczęście tych otwartych przestrzenie nie było zbyt dużo. Większość tras prowadziła lasami w okolicach Miasteczka Ślaskiego, Mikołeski i Kalet. Co prawda okolica znana w dużej części, bo zdarzało się już tam jeździć, ale mimo wszystko można było pojechać w inne części lasu. Do zdobycia było 18 z 20 punktów kontrolnych, a do wszystkich, no w zasadzie z wyjątkiem jednego, prowadziły fajne gruntowe lub szutrowe leśne drogi. Był to mój 2 czy 3 rajd na orientację, ale myślę, że się jeszcze wybiorę. Przy okazji parę nowych kwadratów, do kolekcji, czerwonych i zielonych.
Maszyny przed bazą w Miasteczku Śląskim już gotowe do rajzy.
Gdzieś na trasie w okolicy Pniowca w Tarnowskich Górach
Leśna okolica
Wiosennie w okolicach Mikołeski
Czasem nawet takimi szutrowymi leśnymi autostradami się jechało.
Grób nadleśniczego Gerlacha na szczycie Jurnej Góry, która jest piaszczystą wydmą polodowcową. Na kamieniu tabliczka z napisem: "Luiz Gerlach nadleśniczy we włościach hr, Guido Henkel von Donnersmarcka. Założyciel i pierwszy prezes ochotniczej straży pożarnej w Żyglinku. Zmarł 3 lipca 1918 r."
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
SO-SW_1 ?️?️
-
DST
26.96km
-
Czas
01:21
-
VAVG
19.97km/h
-
VMAX
39.31km/h
-
Podjazdy
168m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Z pracy do domu. Od bramy firmy do Roździenia w Kato w deszczu. Potem już nie padało ale mimo wszystko drogi były mokre i ja też przez to byłem cały mokry i brudny. Mimo, że dziś pierwszy dzień wiosny, to nie był to jednak wiosenny deszczyk.
Pomnik żaka przed rektoratem
Kategoria Transport, Do 050 km
SK-SO
-
DST
10.99km
-
Czas
00:27
-
VAVG
24.42km/h
-
VMAX
37.81km/h
-
Podjazdy
39m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy
Kategoria Transport, Do 025 km
Trochę po lesie, troche po mieście
-
DST
41.21km
-
Teren
11.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
19.47km/h
-
VMAX
41.33km/h
-
Podjazdy
289m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wykorzystując wiosenna pogodę wybrałem się do lasów halembskich. Najpierw jednak dojechałem do Kochłowic i Dolina Kochłówki przejechałem do Wirku i na Halembę. A potem już lasem do Makoszów. Z Makoszów już w większości asfaltem przez Kończyce, Zaborze, Karmańskie, do Rudy i dalej na Godulę. Potem jeszcze krótko pokręcone przez Lipiny i do domu. Taką wiosnę to lubię
Dolina Kochłówki i rozlewisko na Kochłówce - trwają starania aby ustanowić tam użytek ekologiczny.
Mewa śmieszka ??
W lesie na Halembie
Zatopione drzewa na stawie Płyty w Makoszowach
Likwidowana kopalnia Makoszowy
Lwy pilnujące wejścia do Parku Pileckiego (pierwotnie Steinhoff Park, potem Park im. gen Świerczewskiego).
Na byłej granicy PL-DE. Pod miejscem, gdzie stoi rower obecnie jest przepust na potoku Czerniawka, który w latach 1922-39 wyznaczał granice pomiędzy Polską a Niemcami.
Muzeum Miejskie w Rudzie Śląskiej. Wcześniej mieściły się w tam: szkoła dokształcająca i szkoła gospodarstwa domowego, a także w późniejszym czasie pełnia funkcje ratusza gminy Ruda.
Kategoria Wycieczki, Do 050 km
SW-SZA
-
DST
91.76km
-
Teren
13.00km
-
Czas
04:24
-
VAVG
20.85km/h
-
VMAX
46.97km/h
-
Podjazdy
448m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wiosna, wiosna. W taką pogodę to można jeździć, słonce świeci, cieplutko, lekki wiaterek, w terenie przeważnie sucho, więc dzień bez roweru byłby dniem straconym. Ruszyłem w kierunku Myszkowa, celem było m.in. zaliczenie nowych kwadratów i zdobycie kolejnej gminy. Nie wiem jak to się zdarzyło, że jeżdżąc po Jurze w gminie Myszków jeszcze nigdy nie byłem. Dziś się udało i 296 gmina zaliczona :). Mimo, że celem był Myszków, jednak finalnie wszystko zależało od moich nóg i Kolei Śląskich, gdyby czas pozwolił to planowałem jechać dalej do Zawiercia, Łaz lub nawet do Wiesiółki (kolejna stacja za Łazami w stronę Dąbrowy Górniczej). Sytuacja czasowa spowodowała, ze rajza zakończyła się w Zawierciu, bo okazało się tam, że do pociągu, którym planowałem jechać mam niecałe 15 minut, a Łazy były 7 km dalej, co groziło, że raczej na pewno pociąg mnie minie po drodze.gdzieś przed samymi Łazami. Nie chciałem jechać kolejnym pociągiem, bo w domu byłbym koło 6 a miałem jeszcze parę rzeczy do zrobienia.
Początki jazdy były ciężkie. W Siemianowicach planowałem przejechać drogami gruntowymi, ale wydawało mi się, że będę mógł zrobić sobie skrót, niestety tylko mi się wydawało Wkopałem się w jakieś drogi gruntowe rozjeżdżone koleinami i musiałem się przebijać w błocie do asfaltu. Ale na szczęście co złe to na początku. otem było już lepiej. Przez Czeladź do jechałem do Będzina i dalej drogą rowerową wzdłuż Przemszy do parku Zielona w Dąbrowie Górniczej i nad Pogorię III i Pogorię IV. Po przerwie na d Pogorią IV droga prowadziła mnie do Siewierza, gdzie zobaczyłem ruiny zamku biskupów krakowskich. Niestety od Siewierza wyznaczona przeze mnie trasa prowadziła drogą wojewódzką. Na szczęście mimo rucha był tam większy, to jednak nie było aż tak żeby mijało mnie auto za autem. Z małymi odskokami do drogi wojewódzkiej dojechałem do Myszkowa, pokręciłem się trochę, że by zaliczyć dodatkowe kwadraty i w końcu trafiłem na dworzec kolejowy. Pod dworcem użyczyłem pompki jakiemuś małolatowi, który potem o mało co by mnie skasował zjeżdżając na rowerze po schodach do tunelu pod dworcem, gdy ja schodziłem prowadzącą vis a vis pochylnią.
Sprawdziłem rozkład i doszedłem do wniosku, ze do Zawiercia nie będzie problemu dojechać, a może uda się dalej. Ale plany planami, a rzeczywistość swoją drogą. Po drodze wzdłuż linii kolejowej na trasie spotkałem się z płynącą wodą, co skutkowało koniecznością prowadzenia roweru lub wolnej jazdy bliżej torów. Na szczęście po ok 500 m skończyły się te niedogodności., ale przez rajza na kole skończyła się na dworcu w Zawierciu.
Na koniec chciałem podziękować Pani lub Panu w żółtym Seacie o rejestracji zaczynającej się od SG, która wyprzedzała mnie w okolicach Gruchli w Myszkowie, że mimo że miała całą drogę pustą przed i za sobą musiał/a przejechać obok mnie tak, że o mało co by mnie skasowała lusterkiem. Brawo.
Zamek w Będzinie
Jaz na Przemszy
Przemsza w okolicach Zielonej w Dąbrowie Górniczej
Molo i plaża nad Pogorią III
Pogoria IV (Kuźnica Warężyńska)
Droga przez polna klasy premium pod Siewierzem. Na 2,5 km zaprojektowali i wybudowali krawężniki, które częściowo już zdążyła pokryć ziemia z okolicznych pól. Ktoś miał chyba za dużo kasy. Dobrze że z obu stron nie zamontowali jeszcze żółtych barierek.
Ruiny zamku biskupów krakowskich w Siewierzu. Niestety zamek jest zamknięty.
Kościół św Macieja Apostoła w Siewierzu. Wybudowany w I poł. XV w., kilkukrotnie przebudowywany.
Mural w okolicach kościoła
Myszków siedziba firmy Rolpol
Rzeka Warta w Myszkowie
Lama to czy alpaka. Stawiałbym na lamę.
Potoczek na drodze wzdłuż torów. Wypływał z lasu i tak sobie przez ok 500 m płynął drogą. Raz zajmował całą drogę, a czasem tylko jeden pas. W każdym razie zdarzało się prowadzić rower wzdłuż wody. Na szczęście na początku było przejście. Tubylcy znali problem, bo po drodze mijał mnie gość w gumowcach prowadzący rower środkiem tej rzeczki.
Kategoria Wycieczki, Do 100 km
Po SW i okolicach
-
DST
25.21km
-
Czas
01:21
-
VAVG
18.67km/h
-
VMAX
58.60km/h
-
Podjazdy
186m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Transportowo po SW i opłotkami okolicznych miast.
Wieczorna Skałka w Świętochłowicach
Kategoria Transport, Do 050 km















