Zimowa jazda po SH i SL
-
DST
28.07km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:33
-
VAVG
18.11km/h
-
VMAX
47.62km/h
-
Podjazdy
195m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chciałem w końcu na poważnie otworzyć nowy sezon rowerowy, bo choć w sobotę przejechałem 5 km na rowerze, jadąc do sklepu po baterię do pilota, to jednak, z uwagi na odległość nie uznałem tego za otwarcie sezonu rowerowego 2026. Śnieg leży od Sylwestra, nie ma go za dużo, ale kilkucentymetrowa pokrywa ciągle się utrzymuje.
Dziś od rana męczyło mnie pytanie: jechać gdzieś czy nie jechać i oglądać sport w TV. Za oknem było ok -2*C i nie mogłem się zdecydować na wyjście. Dopiero ok. 11 podjąłem decyzję, że jednak jadę. Ubrałem się ciepło, wziąłem z piwnicy "górala" Haibike'a, bo ma szersze opony oraz błotniki i ruszyłem przez centrum Świętochłowice, ścieżką nad rzeką Rawą w stronę Chorzowa Batorego na Biadacz. Stamtąd chciałem dojechać do Kochłowic i Bykowiny w Rudzie Śląskiej, bo zaplanowałem, że przejadę przez użytek ekologiczny Dolina Kochłówki z Bykowiny do Wirku. Droga do Batorego bardzo przyzwoita, rzadko na drodze lub chodniku leżał śnieg, a te parę metrów zaśnieżonych zawsze można było ostrożnie przejechać.
Z Batorego do Kochłowic pojechałem początkowo boczną drogą asfaltową, ale szybko się asfalt skończył i wskoczyłem na zaśnieżoną gruntówkę, żeby dojechać do linii kolejowej Katowice Ligota – Gliwice, wzdłuż której dojechałem do centrum Kochłowic. Potem znowu asfaltem przez Bykowinę do celu czyli do Doliny Kochłówki. Tam też droga gruntowa była zaśnieżona, ale tego się spodziewałem i mi to nie przeszkadzało.
Po dojechaniu do Wirku w planie miałem przejechać DDR wzdłuż trasy N-S do Rudy Południowej na Karmańskie. Plan zrealizowałem, ale przyjemne to nie było. DDR na całym odcinku nieodśnieżona, śnieg udeptany przez pieszych i zmrożony, więc było nierówno, prawie jak na bruku. Ale jakoś się udało się bezpiecznie dojechać na Karmańskie i potem dalej przez Chebzie i Lipiny wróciłem do domu.
Temperatura w czasie jazdy około południa wynosiła ok 0*C, ale zimny wiatr powodował, że odczuwalna była niższa. Czasem wychodziło słońce zza chmur, a czasem popadywał śnieg.
Park na Magierze w Świętochłowicach
Użytek Ekologiczny Dolina Kochłówki w Kochłowicach
Rozlewisko w Dolinie Kochłówki w Bykowinie.
Nieużytki na Wirku w pobliżu trasy NS i kopalnia Bielszowice w Rudzie Śląskiej.
Chodnik i "śmieszka" wzdłuż trasy NS.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Zbiorówka 12.25 i podsumowanie 2025 r.
-
DST
43.66km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:39
-
VAVG
16.48km/h
-
Podjazdy
338m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ostatnia zbiorówka w 2025 r. W grudniu zrobiłem 8 krótkich wyjazdów, takich max do 10 km, co w sumie dało niecałe 44 km. Te wyjazdy to z reguły wieczorne jazdy do piekarni albo do rodziny w centrum SW. Końcówka grudnia była trudna rowerowo, bo było mglisto, ślisko, a na końcu miesiąca dodatkowo śnieżnie, co zniechęcało mnie jakoś do większej aktywności rowerowej.
Tak dziś rano wyglądały osiedlowe uliczki
Przy okazji pokuszę się o krótkie podsumowanie kończącego się 2025 roku. Najważniejsze jest to, że zdrówko dopisało i nie chodzi mi tylko o zdrowie pod kątem jazdy na rowerze, ale też ogólnie.
Co do jazdy na rowerze to udało się zrobić takie moje minimum, które co roku mam w planie tj. przejechanie ponad 5000 km. Coś, co szczególnie można zaliczyć na plus tego roku, to kolejny kwietniowy wyjazd kamperową ekipą tym razem do Belgii, gdzie najpierw przejechaliśmy fragmenty trasy kolarskiego monumentu Ronde van Vlaanderen w okolicach Oudenaarde i zaliczyliśmy tam kilka kultowych podjazdów m.in. Oude Kwaremont czy Paterberg, wzięliśmy też udział w innym monumencie tj. amatorskim wyścigu Liège-Bastogne-Liège Challenge na trasie 80 km, który był głównym celem naszego wyjazdu, oraz na koniec pojeździliśmy po pograniczu niemiecko-belgijsko-holenderskim w okolicach Aachen. We wrześniu udało mi się zrobić dwudniowy wyjazd na Pomorze Zachodnie i przejechać fragment trasy Pojezierzy Zachodnich od granicy niemieckiej na moście w Siekierkach do Choszczna i Stargardu, co spowodowało, że doliczając te dwa dni, w tym roku zrobiłem 4 wyjazdy o długości ponad 100 km każdy.
Jak co roku jeździłem też do pracy rowerem, jednak w tym roku tych wyjazdów było znacznie mniej – udało się pojechać tylko 11 razy, ale jest nadzieja, że w 2026 będzie lepiej. Był w tym roku też jeden wyjazd z Jeq'iem na rajd na orientację – pojeździliśmy w okolicach Tychów i Lędzin. I o mały włos zapomniałbym w tym podsumowaniu o rodzinnych wyjazdach, głównie z żoną m.in. do zalanej kopalni do Bibieli w Miasteczku Śląskim, na Nikiszowiec w Katowicach, do Rud i nad Paprocany w Tychach.
Co do innych wyzwań realizowanych w 2025 r. to zaliczyłem 15 nowych gmin i na koniec 2025 r. mam już na koncie 324 polskie gminy, w których się pojawiłem co najmniej raz na rowerze oraz rozbudowałem kwadrat na Statshunterze z 27x27 do 30x30 z dobrymi widokami na dalsze powiększanie w kolejnych latach.
A w czwartek Nowy Rok z nowymi wyzwaniami i szansami na fajne wyjazdy rowerowe, które myślę, że utkwią nam w pamięci. Miejmy nadzieję, że pogoda, zdrowie i sytuacja zewnętrzna dopiszą. A więc szczęśliwego 2026 Roku i może spotkania na szlaku.
Zamiast widoków z wyjazdu rowerowego na zakończenie roku, widok z okna na kościół MB Różańcowej w Chropaczowie i bytomskie Szombierki z budynkami po EC Szombierki. W sumie od dzisiaj Bytom jest miastem, które po ponad 230 latach fedrowania nie ma już żadnej czynnej kopalni.
Kategoria Zbiorówka
Po SW transportowo
-
DST
18.38km
-
Teren
1.00km
-
Czas
01:02
-
VAVG
17.79km/h
-
VMAX
36.50km/h
-
Podjazdy
130m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw do piekarni do Lipin po pieczywo na święta, bo jutro wieczorem piekarnia będzie już zamknięta. Pod piekarnią gigantyczna kolejka, bo niektórzy mielili też mak na świąteczne makówki i tak zeszła mi prawie godzinka w kolejce :). Potem do centrum zawieźć chleb, na który było zamówienie i przez Skałkę, Piaśniki i ponownie Lipiny do domu.
Pogoda nieszczególna ok 1-2*C i skraplająca się mgła, co powodowało, że miejscami na drodze było czasami trochę ślisko i trzeba było jechać ostrożnie.
Naturalna choinka na Skałce.
I jeszcze jedna skałkowa choinka, tym razem sztuczna, wraz z pozostałościami po jarmarku bożonarodzeniowym.
Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW i SH
-
DST
22.80km
-
Czas
01:10
-
VAVG
19.54km/h
-
VMAX
37.37km/h
-
Podjazdy
158m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Późnojesienna klasyka: do piekarni na Lipiny + centrum SW + odrobina Chorzowa.Temp. ok. 3*C
Deptak w SW
Kategoria Do 025 km, Transport
Transportowo po SW+SH
-
DST
21.29km
-
Czas
01:02
-
VAVG
20.60km/h
-
VMAX
37.80km/h
-
Podjazdy
133m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dziś też miałem parę przedświątecznych obowiązków w centrum, ale ponieważ rano za oknem było znowu mleko to zdecydowałem się trochę poczekać, licząc, że może mgła się rozejdzie. I się udało ok 11 już było o i nawet trochę cieplej niż wczoraj. Pojechałem do centrum, zrobiłem co miałem zrobić i przez Chorzów wróciłem do domu. .
Poranna mgła za oknem
Chorzowski "drapacz chmur". Budynek Komunalnej Kasy Oszczędności w Chorzowie z 1937 r. wraz z częścią mieszkalną. Trzeci pod względem wysokości budynek mieszkalny wybudowany w czasach II RP.
Świąteczna choinka na końcu ul. Wolności przy zamkniętej estakadzie. Chyba jedna z nielicznych naturalnych choinek w okolicach. Ozdobiona chorzowskimi atrakcjami m.in.: Stadion Śląski, Planetarium i niewidoczny tu szyb Prezydent.
Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW transportowo
-
DST
18.86km
-
Czas
00:52
-
VAVG
21.76km/h
-
VMAX
53.64km/h
-
Podjazdy
115m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trochę pojeżdżone po mieście transportowo. Jakoś nie miałem dziś rano ochoty na wyjazd na rower, bo było mglisto, a temperatura wynosiła ledwo 1-2*C, ale koło południa wypadło mi załatwienie paru spraw w centrum SW więc wybrałem się tam rowerem. Przy okazji pojechałem na stację benzynową napompować koła z kompresora.
Kanał łączący stawy Magiera i Matylda
Kategoria Do 025 km, Transport
Gliwice (Gleiwitz)
-
DST
54.86km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:48
-
VAVG
19.59km/h
-
VMAX
44.50km/h
-
Podjazdy
310m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Było dziś tak jak zapowiadały prognozy: zachmurzenie umiarkowane z przejaśnieniami i ciepło ok. 9*C, były więc dobre warunki, żeby się gdzieś wybrać na koło. No i ponownie trafiłem do Gliwic, ale tym razem nie samemu, tylko razem z Jeq'iem. Zaproponował rano wspólną rajze do Gliwic na rynek, więc ok 10 spotkaliśmy się po drodze i w takcie ustalania szczegółowej trasy, postanowiliśmy podjechać przy okazji dodatkowo pod radiostację w Gliwicach.
Do radiostacji, której budynki znajdują się w Gliwicach Szobiszowicach dojechaliśmy przez Lipiny, Chebzie, Rudę Zaborze, centrum Zabrza, Maciejów i Żerniki. Po chwili przerwy pod wieżą nadawczą ruszyliśmy w kierunku centrum Gliwic i rynku. Na rynku zrobiliśmy sobie kolejną przerwę, tym razem na ciepłe kakao. Potem ruszyliśmy z powrotem w kierunku domu: przez Sośnicę, Zabrze, Zaborze, Chebzie, Lipiny i Piaśniki. Na Piaśnikach się pożegnaliśmy z Jeq'iem i dalej już samotnie zrobiłem ostatnie 3 km w kierunku Chropaczowa - do domu. Jeszcze po drodze musiałem podjechać pod paczkomat, bo w międzyczasie dostałem od dziecka prośbę o odbiór paczki i przywiezienie jej do domu. Tak w sumie jeździliśmy bardziej asfaltem, ale parę kilometrów terenowo też się udało zrobić.
Maszt radiostacji gliwickiej.
Zabudowania radiostacji
Przerwa na gorące kakao na rynku w Gliwicach.
Linia kolejowa 672 Maciejów Północny - Zabrze Makoszowy Kopalnia - widok z wiaduktu przy DTŚ w okolicach Parku Powstańców Śląskich.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Zimowo po okolicach
-
DST
34.96km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
18.40km/h
-
VMAX
48.35km/h
-
Podjazdy
234m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szkoda że niedziela nie była tak słoneczna jak sobota w okolicach południa. Ale jak w sobotni wieczór zamgliło, a w niedzielę rano mgła dalej się utrzymywała, to już wiedziałem, że nie będzie dobrze. Niedziela była mglista, wilgotna i chłodna z temperaturą ok 1*C, a dodatkowo bez słońca, któremu nie udawało się przebić się przez mgłę. Ale ponieważ w planach był rower, więc postanowiłem plan zrealizować niezależnie od warunków.
Najpierw jednak musiałem pojechać do Piaśnik i centrum SW z kluskami na niedzielny obiad, a dopiero potem zacząłem właściwy wyjazd i z centrum SW ruszyłem w stronę Chorzowa Starego i dalej przez Żabie Doły i Rozbark do Bytomia.
Na Żabich Dołach trochę pojeździłem po śniegu, a w lasku w okolicach Osiedla Arki Bożka po liściach i błocie. Na tym odcinku trzeba było uważać, bo miejscami mogło być ślisko, a dodatkowo w lesie pod opadłymi liśćmi były korzenie, które mogły doprowadzić do upadku przy pechu lub nieostrożnej jeździe. Na nieszczęście po okolicy jeździła ekipa jeszcze na motokrosach i część szlaków była przez nich rozjechana.
W Bytomiu na rynku jest jarmark bożonarodzeniowy, ale ludzi jakoś zbyt wielu tam nie było. Z rynku przez Knajfeld/Klajnfeld do Szombierek, a potem dalej przez Orzegów, Godulę i Lipiny do Chropaczowa. Po drodze jeszcze wizyta na myjni, bo po tych kilku odcinkach terenowych rower wymagał gruntownego czyszczenia. A jutro będzie czas na smarowanie łańcucha i regulację przedniej przerzutki.
Chorzów Stary ul. Wiejska wieża szybowa szybu "Kolejowy I" zlikwidowanej kopalni Barbara-Chorzów.
Żabie Doły okolice Antoniowca
Bytom ul. Mariacka i kościół pw. Wniebowzięcia NMP
Bytom - jarmark bożonarodzeniowy na rynku.
Pogranicze Orzegowa (Ruda Śląska) i Szombierek (Bytom). Zaraz za wiaduktem za Bytomką przebiegała przedwojenna granica PL-D. Gdyby odbudować ten wiadukt i jeszcze jeden nad Bytomką byłaby świetna trasa rowerowa łącząca Szombierki i Biskupice w Zabrzu.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Gliwice (Gleiwitz)
-
DST
40.95km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:00
-
VAVG
20.48km/h
-
VMAX
35.86km/h
-
Podjazdy
189m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czuć już zimę, zrobiło się chłodno, do południa temperatura powietrza była w granicach 0-1*C. Co prawda śnieg dzisiaj u nas jeszcze nie padał, ale prognozy już zapowiadają opady w nocy z soboty na niedzielę. Dodatkowym plusem dzisiejszej soboty było to, że nie wiało.
Wykorzystując dobrą pogodę wybrałem się po 10 do Gliwic. Musiałem odebrać w księgarni puzzle na prezent urodzinowy. Jechało się przyjemnie, choć trasa do i z Gliwic w zasadzie w całości biegła ulicami pomiędzy autami. No i światła w Zabrzu na ul. Wolności są tak ustawione, że jadąc rowerem na każdych praktycznie łapało mnie czerwone światło i miałem przymusowy postój.
Gliwice - totem Biennale Gliwice 2025 autorstwa Jana Śliwki przy ul. Zwycięstwa.
Gliwice - budynek dworca kolejowego z 1925 r. Jubilat w tym roku 9 grudnia będzie obchodził stulecie oddania do użytku.
Gliwice rynek - akurat trwały przygotowania do otwarcia jarmarku bożonarodzeniowego. W tle wieża kościoła pw. Wszystkich Świętych z krzyżem, który został postawiony na wieży w 1950 r. z okazji 700-lecia miasta i parafii.
Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki
Na Zgodę i do Rudy
-
DST
23.63km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:15
-
VAVG
18.90km/h
-
VMAX
40.68km/h
-
Podjazdy
207m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorowo po mieście. Wybrałem się dziś na Zgodę zobaczyć odnowioną, zrewitalizowaną bramę obozu na Zgodzie, niemego świadka Tragedii Górnośląskiej 1945 r. Przy okazji na Zgodzie przejechałem po akurat budowanej Velostradzie, która ma łączyć Rudę Śląską i Świętochłowice, a w dalekiej przyszłości będzie częścią velostrady z Katowic do Gliwic. Jest szeroka i asfaltowa, choć asfalt nie jest jeszcze położony na całym jej odcinku. Dodatkowo wzdłuż trasy zostały posadzone drzewa, więc jest szansa, że będzie kiedyś zacieniona. Teraz będzie się co najwyżej łączyła z DDR wzdłuż Metalowców. Potem jeszcze rundka po Rudzie Śląskiej przez: Nowy Bytom, Rudę, Orzegów i Godulę. Na Goduli dowiedziałem się, że mam jeszcze, po drodze, odebrać w Rossmannie zamówione rzeczy, więc szybko pojechałem przez Lipiny do Piaśnik do centrum handlowego.
Historyczna brama prowadząca do obozu Zgoda. W latach 1943–1945 mieścił się tu podobóz koncentracyjny KL Auschwitz-KL Eintrachthütte, a w okresie od końca lutego do listopada 1945 r., obóz koncentracyjny, m.in dla Górnoślązaków oraz członków Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych, którego komendantem był funkcjonariusz służby bezpieczeństwa PRL Salomon Morel. Morel po oskarżeniu przez polskie władze w latach 90 XX w. o ludobójstwo uciekł do Izraela, gdzie zmarł. W obozie w czasie 9 miesięcy jego istnienia śmierć poniosło ok. 2,5 tys. ludzi.
Kategoria Do 025 km, Wycieczki















