Miasteczko Śląskie (Georgenberg)
-
DST
60.88km
-
Teren
12.00km
-
Czas
02:59
-
VAVG
20.41km/h
-
VMAX
45.36km/h
-
Podjazdy
367m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Nareszcie wiosna, choć trzeba przyznać, że sobota była u nas bardziej wiosenna. Było cieplej, bardziej słonecznie i bezchmurnie, a dzisiaj tylko ok. 12*C, niebo zachmurzone z przejaśnieniami. Ale po tych dwóch miesiącach zimy można rzec, że warunki na rower były dzisiaj idealne. Ponieważ w pierwszy dzień weekendu obowiązki nie pozwoliły mi na rowerowe powitanie wiosny, musiałem to odłożyć na niedzielne przedpołudnie. Zastanawiałem się pomiędzy trasą do Gliwic i Zbrosławic, a wyjazdem do Miasteczka Śląskiego i Tarnowskich Gór. W sumie obie miały być porównywalnej długości +/- 60 km, ale okazało się, że dziś wygrało Miasteczko Śląskie :), a Pyskowice będą na kiedyś indziej.
Do Miasteczka Śląskiego pojechałem przez Bytom i Piekary Śląskie, w większości asfaltem, ale przy okazji udało się zaliczyć krótkie odcinki dróg gruntowych. W Piekarach, za Kalwarią trochę z własnej winy, wydłużyłem sobie trasę, bo ddr pojechałem w stronę dzielnicy Kozłowa Góra, zamiast jak planowałem, lasem bezpośrednio w stronę lasu Dioblina i zbiornika Kozłowa Góra na Brynicy w Świerklańcu. Na szczęście po powrocie na swoją zaplanowaną trasę mogłem ruszyć prosto w kierunku zbiornika w Świerklańcu i dalej nad zalew Nakło-Chechło. Na tym odcinku zacząłem sprawdzać jakie warunki panują w lesie. Okazały się nadzwyczaj pozytywne, było sucho, równo i bez kałuż. Najgorzej chyba było na wale pomiędzy zbiornikiem Kozłowa Góra a parkiem pałacowym w Świerklańcu, który to odcinek był bardzo nierówny, bo trwały tam jakieś prace związane z usuwaniem krzewów z terenu zbiornika. Od Świerklańca nad Chechło towarzyszył mi szlak rowerowy Leśna Rajza, a znad Chechła po krótkiej przerwie nad zamarzniętym wciąż jeziorem, ruszyłem w kierunku Miasteczka Śląskiego. W centrum Miasteczka Śl. kolejna krótka przerwa i znowu jazda w kierunku lasu. Po minięciu dworca kolejowego w Miasteczku Śląskim, zawróciłem w stronę Tarnowskich Gór pod linią kolejową prowadzącą od Bytomia do Lublińca i Herbów Nowych i tam rozpoczął się mój "ulubiony" półtorakilometrowy odcinek po bruku. Nadawałby się idealnie na wyścig Paryż-Roubaix. Jak skończył się bruk, zaczął się asfalt prowadzący wzdłuż stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach, która podobno jest największą stacją rozrządową w Polsce. Po minięciu stacji rozrządowej dotarłem do centrum Tarnowskich Gór, skąd ukończoną parę lat temu asfaltową ddr, poprowadzoną wzdłuż trasy kolei wąskotorowej, dojechałem w okolice Bobrownik Śląskich. Stamtąd już bez żadnych dodatkowych atrakcji przez Radzionków i Bytom dotarłem do domu na niedzielny obiad.
Zalew Kozłowa Góra (jezioro w Świerklańcu) jeszcze pokryte lodem. Nie sprawdzałem jak gruby i wytrzymały jest lód, bo przy obecnej pogodzie mogłoby to być ryzykowne.
Park w Świerklańcu
Zalew Nakło-Chechło 
Miasteczko Śląskie końcowa stacja Górnośląskich Kolei Wąskotorowych
Miasteczko Śląskie - mural stworzenie Ślonzoka
Żółta konkurencja PKPIC w drodze z Pragi przez Pyrzowice do Warszawy
Ratusz w Miasteczku Śląskim.
Miasteczko Śląskie - zabytkowy kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jerzego i dzwonnica. Kościół wybudowany w latach 1666-67.
1,5 km bruku.
Elewator węglowy służący do nawęglania oraz nawęglania parowozów stojący na terenie stacji rozrządowej w Tarnowskich Górach.
Lokomotywa Tp1-18 wyprodukowana przez zakłady Linke-Hofmann-Werke w Breslau (Wrocław) w 1904 rok - obecnie jako pomnik techniki ustawiony w pobliżu dworca autobusowego w Tarnowskich Górach.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Po SW
-
DST
16.50km
-
Czas
00:51
-
VAVG
19.41km/h
-
VMAX
41.62km/h
-
Podjazdy
127m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorowo, transportowo po Świętochłowicach. Najpierw do Lipin do piekarni, a potem dołożyłem szybki wyjazd do centrum i na koniec myjnię. A wieczorem przed spektaklem Teatru Telewizji "Ezi" jeszcze będzie smarowanie łańcucha.
Po niedzielnych deszczach śnieg zdążył zniknąć, a dzisiejszy ciepły wiatr i temperatura w okolicach +10*C pięknie osuszyły drogi w mieście.
Budynek ratusza w Chropaczowie, ostatnio grał w filmie "Ołowiane dzieci" przychodnię w Szopienicach, w której pracowała dr. Wadowska-Król. Chyba będę sobie musiał w dzień zrobić rajzę po okolicach, żeby odwiedzić miejsc, gdzie ten film kręcono. W sumie wiele z tych miejsc mam w pobliżu, po duża część filmu była kręcona w Lipinach i Chropaczowie.
Kategoria Do 025 km, Transport
DBD 1/2026
-
DST
33.36km
-
Czas
01:40
-
VAVG
20.02km/h
-
VMAX
45.65km/h
-
Podjazdy
230m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatnio nie miałem jakoś wielkiej ochoty na jazdę na rowerze i dlatego wieczory spędzałem głównie w domu oglądając Igrzyska Olimpijskie. Pogoda w lutym też raczej nie zachęcała mnie za bardzo do jazdy na rowerze. Ale dzisiaj już się zmobilizowałem, bo chciałem podjechać do mojego wirtualnego biura do Katowic na Wełnowiec, żeby sprawdzić czy nie ma tam jakiejś nowej poczty.
Najpierw postanowiłem pojeździć trochę po okolicach, nie zdecydowałem się na jazdę terenową leczy wykorzystałem dostępne DDR. Przez Pnioki, Chorzów Drugi, Maciejkowice i Michałkowice pojechałem do Parku Bażantarnia w siemianowickim Bańgowie, Do Bażantarni drogi były suche i dopiero w parku pojawiły się krótkie odcinki asfaltu pokryte lodem. Pierwszy udało mi się przejechać, choć musiałem zaufać mojemu błędnikowi, żeby się nie wyglebić i dodatkowo odpuścić dotykania manetki hamulca, ale już na kolejnym wolałem nie ryzykować i po prostu przeprowadziłem rower, zwłaszcza, że odcinek był lekko z górki. Potem znowu było ok. Przejechałem też przez centrum Siemianowic i potem na Wełnowiec do biura. Z biura ruszyłem wzdłuż Parku Śląskiego, przez Chorzów Stary, centrum Chorzowa do Świętochłowic, gdzie ścieżka po zakrytym korycie Rawy dojechałem do Parku na Magierze. Stamtąd już miałem blisko do domu.
Siemianowice Śl. Park Bażantarnia
Siemianowice Śl. - tężnia w Parku Bażantarnia
Siemianowice Śl - Urząd Miasta
Chorzów - kompleks Sztygarka i wieża wyciągowa szybu Prezydent
Chorzów - kościół św. Wawrzyńca
Świętochłowice - zamarznięty wciąż staw Matylda
Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki
Bytom (Beuthen)
-
DST
24.21km
-
Czas
01:18
-
VAVG
18.62km/h
-
VMAX
41.40km/h
-
Podjazdy
195m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd do Bytomia w okolicach południa. Wyjazd transportowy bo usiałem załatwić parę prywatnych spraw m.in. oddać ubranie do pralni w Agorze. Pogoda jak na luty przyzwoita, ok 2*C, drogi suche ale pochmurno. Na późne popołudnie i noc zapowiadają znowu obfite opady śniegu, więc wyjazd wieczorem raczej by się nie udał.
Budynek Urzędu Miejskiego w Bytomiu, do 1945 siedziba Sądu Cywilnego (Landgericht).
Rzeźba "Chłopcy z ..." autorstwa Waltera Tuckermanna przy ul. Chrzanowskiego na elewacji obecnej Szkoły Podstawowej Mistrzostwa Sportowego, znanej powszechnie w Bytomiu jako Pulok Schule z uwagi na elementy tej rzeźby.
Plac Słowiański w Bytomiu (Auguste-Victoria-Platz, Reichspräsidentenplatz). W tle budynek Uniwersyteckiego Centrum Stomatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, wybudowany w latach 1925–1926 na siedzibę bytomskiej policji.
Zabytkowy tramwaj linii 38 na placu Sikorskiego w Bytomiu (pierwotnie Kaiserplatz). Tramwaj typu N o nr 954 został wyprodukowany przez chorzowski Konstal w 1949 r. Kursuje on w weekendy, jako atrakcja turystyczna, krótką trasą biegnącą ul. Piekarską od ul. Powstańców Śląskich do ul. Sądowej i dalej do pętli na Placu Sikorskiego.
Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW
-
DST
17.33km
-
Czas
00:55
-
VAVG
18.91km/h
-
VMAX
43.56km/h
-
Podjazdy
113m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałkowa, wieczorna jazda po SW w zimowych warunkach. Najpierw wizyta w piekarni w Lipinach, a potem do centrum SW przez Chorzów II. Temperatura niska ok -8*C, drogi suche, czarne, choć wyglądają na białe, ale to od soli, którą drogi zostały posypane. W sumie ten mróz jest lepszy od temperatury w okolicach 0*, bo jest dużo bezpieczniej na drodze.
Kategoria Do 025 km, Transport
Do piekarni
-
DST
20.95km
-
Czas
01:09
-
VAVG
18.22km/h
-
VMAX
38.38km/h
-
Podjazdy
177m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Lipin po chleb i bułki, ale przed wizytą w piekarni pokręcone jeszcze trochę "wokół komina". Mniej więcej te same miejsca co we wtorek, ale w odwrotną stronę. Trasa: Chropaczów, Piaśniki, Lipiny, Chebzie, Godula, Orzegów, Kolonia Zgorzelec, Łagiewniki, Chropaczów, Lipiny, Piaśniki, Chropaczów. Wieczór chłodny, temperatura około 0*C, ale jechało się przyjemnie, bo asfalty były w miarę suche.
Ruda Orzegów kościół pw. św. Michała Archanioła
Kategoria Do 025 km, Transport
Do piekarni
-
DST
14.19km
-
Czas
00:45
-
VAVG
18.92km/h
-
VMAX
42.62km/h
-
Podjazdy
142m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do Lipin do piekarni, ale najpierw pokrążone po okolicach. Trasa: Chropaczów, Łagiewniki, Kolonia Zgorzelec, Godula, Orzegów, Lipiny, Chropaczów.
Na bocznych drogach asfalty mokre i co najgorsze miejscami się bardzo się świeciły, jak gdyby odrobinę przymarzało. Momentami trzeba było jechać ostrożnie.
Kategoria Do 025 km, Transport
Po SW i SH
-
DST
18.31km
-
Czas
00:57
-
VAVG
19.27km/h
-
VMAX
42.60km/h
-
Podjazdy
130m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczór, za oknem było -2*C, a tu wpadł wyjazd do centrum SW do apteki. Pojawiła się kwestia: wziąć auto i pojechać w sumie 4 km tam i z powrotem, a dodatkowo potem szukać miejsca do parkowania na osiedlu, czy skoczyć rowerem i pokręcić jeszcze kilka kilometrów przy okazji. Po krótkim zastanowieniu wybrałem wersję drugą, ubrałem się odpowiednio do pogody i okrężnie przez Lipiny pojechałem do centrum. Po załatwieniu spraw w aptece przejechałem główną ulicą przez Świętochłowice do Chorzowa. Potem jeszcze kawałek przez Chorzów Drugi i Łagiewniki, a na koniec kawałek jeszcze pokrążyłem po Chropaczowie. Trochę mi gęba zmarzła po drodze ale tak ogólnie było ciepło i jechało się przyjemnie, bo asfalty były suche.
Kościół św. Augustyna w Lipinach w wieczornej odsłonie.
Kategoria Do 025 km, Transport
Halemba
-
DST
36.17km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:55
-
VAVG
18.87km/h
-
VMAX
50.26km/h
-
Podjazdy
267m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Styczniowy niedzielny wyjazd. Zima dalej trzyma, więc znowu raczej po drogach z krótkim epizodem w lesie. Drogi asfaltowe suche, choć widać na drogach i na poboczach, że w czasie mrozów soli MPGK nie żałowało, na szczęście wczesnym popołudniem jakiegoś wielkiego ruchu aut nie było - wszyscy kierowcy chyba siedzieli w domach. Najpierw pojechałem asfaltem do przez Zgodę, Kochłowice do Panewnik, a stamtąd ok 5 km lasem, szlakiem rowerowym wzdłuż Kłodnicy, w stronę Halemby - Starej Kuźni. Do samej Starej Kuźni w zasadzie nie dojechałem, tylko skręciłem na ścieżkę wzdłuż rzeczki Jamna i po przejechaniu nad rzeką Kłodnicą dojechałem do Halemby-Kłodnicy. W lesie drogi były zaśnieżone, ale jechało się przyjemnie, bo na szczęście na trasie nie było lodu. Z Halemby znowu asfaltem, ulicami przez Wirek, Bykowinę do Świętochłowic. Potem jeszcze parę krótkich kawałków zaśnieżonymi drogami gruntowymi, w okolicy stawu Magiera i potem wzdłuż ogródków i cmentarza w Lipinach. Po prawie 2 godzinach na powietrzu, wróciłem do domu.
Okolice południa były słoneczne, a jeśli chodzi o temperaturę, to jak ruszałem na zewnątrz było -2*C, a potem się jednak trochę ociepliło i jak wróciłem do domu termometr pokazywał już 0.
Nad zamarzniętym stawem Milicyjnym w Piaśnikach.
Kłodnica w Kochłowicach
W lesie w Kochłowicach
Zaśnieżony droga w lesie w Halembie
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Stolarzowice i Dąbrowa Miejska
-
DST
34.01km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:03
-
VAVG
16.59km/h
-
VMAX
54.36km/h
-
Podjazdy
192m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dalej zimowo: mroźnie i biało, choć na szczęście nie na drogach, te były "czarne", choć pokryte warstwą soli. Temperatura była jeszcze niższa niż w niedzielę, taka prawdziwie styczniowa, ok -4*C. Większość trasy zrobiłem asfaltami, a po białym pojeździłem głównie w drugiej części rajzy w lasach w okolicach Dąbrowy Miejskiej i Miechowic. Śnieg był twardy dobrze udeptany, a w lesie sporo spacerowiczów, rowerzystów raczej dziś jakoś nie widziałem.
Ruszyłem z domu dopiero ok. południa, przez Lipiny, Godulę, Orzegów, Bobrek, Karb i Miechowice do Stolarzowic. Potem ruszyłem w stronę Stroszka i po dojeździe do niebieskiego szlaku rowerowego, prowadzącego z Miechowic na Segiet, wjechałem w las na białe i lasem dojechałem do Dąbrowy Miejskiej. Potem jeszcze zahaczyłem o leśne tereny Miechowic w okolicach A1 - tzw. Park im Edmunda Osmańczyka i nad zamarznięty staw Brandka, na pograniczu bytomskich dzielnic: Karbia, Stroszka i Miechowic, gdzie okazało się, że padł mi telefon, i tyle było z robienia zdjęć i nagrywania śladu (na Stravie brakło mi ostatnie 11 km). Ponieważ ok. 14 chciałem być w domu na obiad, to ruszyłem asfaltem prosto do "centrum" Karbia i dalej wzdłuż wąskotorówki na Knajfeld, gdzie przejechałem nad torami kolejowymi prowadzącymi do Gliwic i Tarnowskich Gór obok EC Szombierki i dojechałem na Szombierki. Potem jeszcze przejazd przez Kolonię Zgorzelec i już byłem w Chropaczowie. Udało mi się być w domu tak parę minut przed 14.
Bytom Bobrek - po prawej budynki po EC Szombierki (Kraftwerk Oberschlesien), po lewej zamknięta od 1 stycznia 2026 r. Kopalnia Bobrek (Gräfin Johanna Grube) i wieże szybowe Józef (Gräfin Johanna) i Bolesław (Reichsgraf Hans Ulrich).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
W lesie w okolicach Dąbrowy Miejskiej (Beuthen-Dombrowa/Beuthen Stadtwald).
Leśniczówka Stolarzowice
Przejazd pod A1 widok w stronę Miechowic (Miechowitz/Mechtal).
Kategoria Wycieczki, Do 050 km















