Transportowo po SW
-
DST
20.07km
-
Czas
00:59
-
VAVG
20.41km/h
-
VMAX
56.76km/h
-
Podjazdy
125m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po weekendzie spędzonym w Trójmieście przyszedł czas na powrót do rzeczywistości. Rano praca, a wieczorem, przed 18.00, można było wyskoczyć na chwilę na koło. Pogoda jak na srodek jesieni przyzwoita ok. 8*C, ale za to prawie bez wiatru, więc ideał. :) Co prawda dziś była to jazda bardziej transportowa, bo musiałem pojechać do Lipin do piekarni po chleb, a potem go dostarczyć do centrum SW, ale przy okazji dołożyłem parę kilometrów po Świętochłowicach oraz opłotkach Chorzowa i Bytomia, dzięki temu wyszła przyzwoita, jak na wieczorną jazdę, odległość.
Świętochłowice - kościół ewangelicki na pl. księdza Leopolda Raabe.
Kategoria Do 025 km, Transport
Na AKS
-
DST
22.68km
-
Czas
01:09
-
VAVG
19.72km/h
-
VMAX
35.54km/h
-
Podjazdy
173m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd najpierw do piekarni na Lipiny a potem do Chorzowa na AKS pozałatwiać parę spraw. Zahaczyłem przy okazji o Park Śląski, a tam były tłumy ludzi, bo na Stadionie Śląskim skończył się mecz Ruchu z Miedzią Legnica. Ruch wygrał 3-1.
Przy okazji dzisiejszej jazdy udało się przekroczyć 5000 km w 2025 r. Czyli plan minimum na ten rok wykonany. 
Stadion Śląski.
Kategoria Do 050 km, Transport
SK-SW
-
DST
12.05km
-
Czas
00:35
-
VAVG
20.66km/h
-
VMAX
36.29km/h
-
Podjazdy
64m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Powrót z Katowic do 🏠Po wyjściu z 🚅 w Katowicach ruszyłem najkrótsza drogą do domu, gdzie czekał na mnie już obiad
Kategoria Do 025 km, Wycieczki
Dolinki Krakowskie
-
DST
49.13km
-
Teren
11.00km
-
Czas
03:05
-
VAVG
15.93km/h
-
VMAX
60.84km/h
-
Podjazdy
746m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielny wyjazd na rower. W planie były Krzeszowice i Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie. Najpierw jednak musiałem dojechać do Bytomia na pociąg do Krzeszowic. Pociąg na szczęście pusty. Na odcinku od Bytomia do Mysłowic strasznie się wlecze, wyświetlana prędkość to z reguły ok 70km/h, a na odcinku od Szabelni w Szopienicach do Mysłowic prędkość spadała nawet poniżej 30 km/h. Dopiero za Mysłowicami pociąg przyspieszył ok 120 km/h.
W Krzeszowicach najpierw pojechałem do do parku pałacowego Potockich, gdzie znajdują się stary i nowy pałac. Dobrze, że zrobiłem fotkę pałacu z oddali, bo z bliska widać, że nowy pałac wymaga pilnej renowacji. Stary pałac zachowany w dobrym stanie.
Potem zaplanowany ślad gpx prowadził do Miękini, gdzie w nieczynnym kamieniołomie porfiru znajduje się zbiornik wodny, ale po przyjeździe na miejsce okazało się, że to żadna rewelacja i nie było warto tam skręcać. W każdym razie podjazd do Miękini ostro pod górkę. Potem było trochę szuterku, który po jakimś czasie się skończył i przez jakiś czas zaczął panować piach. Spowodował on, że zmieniłem się z rowerzysty w pchacza, bo moje cienkie opony nie przepadają za miękkim. Za to zjazdy i podjazdy ciągle mi towarzyszyły w najlepsze. Na szczęście po jakimś czasie zaczął się asfalt i dojechałem nim do Racławic pod Powroźnikową Skałę i tam mój ślad gpx kazał mi podjechać na górę. Ponieważ nie widziałem możliwości podjazdu, a inne drogi okrężne też wiązały się z podjazdami, zdecydowałem się na pieszą wspinaczkę pod górę. Wspinaczka zmusiła mnie do zrobienia dłuższej przerwy. Potem był zjazd do centrum Racławic. Za Racławicami miałem wjechać na szlak rowerowy Dolinki Krakowskie, ale okazało się, że jest zarośnięty trawą i krzakami. Szybkie spojrzenie na mapę i zdecydowałem się dojechać do szlaku inną trasą. Początkowo była fajna, ale potem się skończyła i musiałem przebijać przez pole do widocznej w oddali ścieżki. Po dojechaniu do Jerzmanowic, znowu zdecydowałem się na zjechanie z zaplanowanego szlaku, bo ten prowadził po trawie pod górę. Objechałem ten odcinek asfaltem i ruszyłem w kierunku Krzeszowic przez Szklary, Dubie i Siedlec.
Jak dotarłem do Krzeszowic, to akurat miał mi odjeżdżać pociąg IC do Bytomia i tu okazało się, że jest opóźniony ponad 20 min. Wpadłem na pomysł, że kupię sobie bilet w aplikacji i będę szybciej w domu, ale niestety po godzinie odjazdu, mimo że jeszcze pociąg jest opóźniony i jeszcze nie dojechał do stacji, biletu na niego nie można już kupić. Poczekałem na jego przyjazd, ale okazało się, że był tak zapchany, że ludzie stali w korytarzu i konduktor powiedział, że mi nie sprzeda biletu, bo się nie wcisnę z rowerem. Zostało mi więc czekanie 30 minut na osobowy, którym wróciłem do Katowic. A z Kato jeszcze 12 km do domu.
Przy okazji zaliczona kolejna, 324 gmina - tym razem Olkusz.
W pociągu IC Wyspiański z Bytomia do Krzeszowic
Krzeszowice - mostek w parku pałacowym. Przydałaby się renowacja zarówno infrastruktury parkowej jak i samego pałacu Potockich.
Pałac Potockich w Krzeszowicach, w czasie II WŚ został odebrany właścicielom i był letnią siedzibą Generalnego Gubernatora Hansa Franka. Niestety pałac jest wygrodzony i zamknięty, część okien i drzwi zabitych płytami wiórowymi. Ogólnie tragedia.
Krzeszowice - stary Pałac Potockich
Krzeszowice stara chata
Miękinia widok z Traktu Olkuskiego
Kościół pw. Świętego Mikołaja w Gorenicach
Racławice - Skała Powroźnikowa - to było "bolesne" ale musiałem się nam wciągnąć z rowerem na górę, a płasko nie było.
Podejście pod skałę Powroźnikową
Kościół pw. Narodzenia NMP w Racławicach z 1511 r.
Szklary - skała Brodło.
Szklary skała Brodło z innej strony
Dubie - stara chata kryta eternitem, ciekawe jak jeszcze długo postoi.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Cmentarnie po SW i SH
-
DST
22.21km
-
Czas
01:07
-
VAVG
19.89km/h
-
VMAX
40.68km/h
-
Podjazdy
134m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd rowerowy, a przy okazji ponowna wizyta na cmentarzach 🪔🪔. Najpierw Lipiny, potem centrum SW, a na końcu cmentarz w Chorzowie.
Cmentarz i kościół w Lipinach
Wieczorny widok z okna na Lipiny i cmentarz
Kategoria Do 025 km, Wycieczki
Mikulczyce i Miechowice
-
DST
40.35km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
21.62km/h
-
VMAX
38.45km/h
-
Podjazdy
334m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielny wypad na rower, tym razem w okolicach południa. Mimo że byłem ograniczony czasowo, to jednak udało się zrobić fajną pętelkę i nie po zmroku :). Dzień był chłodny, temperatura niestety nie rozpieszczała, ale w momentach, gdy słońcu udało się przebić przez chmury, było bardzo przyjemnie. Brakowało mi takiej jazdy po jasnoku.
Najpierw zajechałem do Franciszka w Rudzie, bo na FB znalazłem info, że rewitalizacja tego kompleksu zabudowań po kopalni Brandeburg została częściowo zakończona i chciałem zobaczyć efekt. Ceglane budynki straży pożarnej i administracyjny prezentują się całkiem ładnie m.in., po oczyszczeniu ze stuletnich osadów i usunięciu samosiejek z dachu. Reszta czeka na dalsze prace.
Potem przejazd przez Rudę, Biskupice, Osiedle Młodego Górnika do Zabrza do Mikulczyc. Po krótkiej przerwie ruszyłem dalej przez strefę przemysłową do Miechowickiej Ostoi Leśnej. Pojeździłem trochę leśnymi drogami w stronę osiedla w Miechowicach, a następnie dojechałem do A4 i nad Brandkę. Okazało się, że pomimo deszczu, który padał w ciągu tygodnia w lesie nie było zbyt mokro. Po wyjechaniu na asfalt ruszyłem stronę Karbia i Bobrka, bo zaplanowałem sobie żeby trasą przez Fazaniec dojechać do Orzegowa i Goduli, a potem do Lipin i do domu w Chropaczowie. Po drodze w Karbiu spotkałem Jeqa, który akurat wybierał się rowerem w stronę Tarnowskich Gór i Kalet, niestety nie mogłem mu nawet chwili potowarzyszyć, bo czas już gonił, więc pogadaliśmy trochę i każdy pojechał w swoją stronę.
Zabudowania szybu Franciszek, kopalni Brandenburg, później Walenty-Wawel. Kopalnię uruchomiono 20.11.1751 i jest najstarszą kopalnię węgla kamiennego na terenach dzisiejszej Rudy Śląskiej i prawdopodobnie na Górnym Śląsku - o ten prymat bije się z kopalnią Emmanuelssegen, później Murcki.
Budynek remizy strażackiej zlokalizowanej przy szybie Franciszek, zrewitalizowany w bieżącym roku. W kompleksie ma powstać także Lokalne Centrum Tradycji. Jest jeszcze dużo do zrobienia, min. wieża szybowa z nadszybiem oraz budynek maszyny wyciągowej.
A tak to wyglądało w październiku 2023
Kościół św. Józefa w Rudzie Śląskiej Rudzie wybudowany w latach 1902-1904. Wzorowany na rzymskiej bazylice San Lorenzo di Campo Verano. Znajduje się w nim krypta grobowa rodziny Ballestremów, w której pochowany został m.in. hrabia Franciszek Ksawery.
Gdzieś na terenie Miechowickiej Ostoi Leśnej
Staw Brandka w Miechowicach
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Chorzów Galeria AKS
-
DST
31.15km
-
Czas
01:24
-
VAVG
22.25km/h
-
VMAX
39.67km/h
-
Podjazdy
223m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj nie planowałem raczej wyjazdu na rower bo były inne obowiązki, ale po południu okazało się, że trzeba załatwić pilnie jedną sprawę w Galerii AKS w Chorzowie, więc chętnie podjąłem się tego zadania. Zamiast jednak pojechać tam prosto tam i z powrotem zacząłem kluczyć po okolicach. Najpierw pojechałem przez Lipiny, centrum Świętochłowic, ścieżką nad zakrytą "rzeką" Rawą i przez Chorzów Batory. W czasie jazdy postanowiłem wydłużyć tę trasę i pojechać jeszcze w okolicę hipermarketu Auchan i Klimzowca, a będąc już prawie u celu wpadłem na pomysł przejechania dodatkowo pętelki w Parku Śląskim. W Parku Śląskim znalazły się dwa odcinki bez oświetlenia ulicznego, bardzo fajnie się tam jechało opierając się tylko na swoim oświetleniu rowerowym. Jedyny stres jaki miałem to obawa, że gdzieś na drodze będzie leżała jakaś porzucona hulajnoga i jej odpowiednio wcześnie nie zauważę, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Po załatwieniu sprawy w galerii chciałem pojechać prosto przez Chorzów Stary i obok EC CEZ Chorzów, ale w czasie jazdy tam zdecydowałem dołożyć jeszcze odcinek przez Maciejkowice. Po dojechaniu z powrotem do Chorzowa Starego pozostał mi już tylko przejazd przez Chorzów Drugi i Bytom Łagiewniki i byłem już w domu. Zdążyłem jeszcze na występy dwóch ostatnich, występujących dzisiejszego dnia, finalistów Konkursu Chopinowskiego.
Wieczór był dość chłodny, ok. 7*C i czasami wietrzny, ale jakoś szczególnie w jeździe mi to nie przeszkadzało.
Galeria AKS na terenie, gdzie kiedyś znajdował się stadion klubu AKS Chorzów, cel mojego wieczornego wyjazdu.
Zabytkowa wieża wyciągowa szybu Prezydent należąca do kopalni pierwotnie nazywanej Król, później przemianowanej na Prezydent Mościcki. Nazwa szybu została nadana na cześć Prezydenta Ignacego Mościckiego.
Kategoria Do 050 km
Bytom (Beuthen)
-
DST
24.22km
-
Czas
01:08
-
VAVG
21.37km/h
-
VMAX
46.01km/h
-
Podjazdy
186m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niestety skończył się czas umożliwiający jazdę rowerem w tygodniu w ciągu dnia, po jasnoku. Ponieważ obowiązki nie pozwalają też za bardzo na jazdę rowerem do pracy, to chyba dzienna jazda będzie możliwa tylko w weekendy, przy korzystnej pogodzie. Dlatego też wykorzystałem korzystna pogodę i w miarę ciepły wieczór żeby dziś trochę pojeździć. A ponieważ musiałem pojechać do piekarni do Lipin po chleb, to tak zaplanowałem sobie trasę, że wizytę w piekarni odłożyłem to na jej koniec i najpierw pojechałem przez Łagiewniki do Bytomia na rynek, a potem dopiero przez Szombierki, Orzegów, Godulę i Chebzie do piekarni. Z piekarni już prosto do domu, bo z torbą pełną chleba, bułek i kołoczków przy kierownicy źle się jeździ.
Bytom wieczorny rynek z kościołem Wniebowzięcia NMP. W tle wieża kościoła pw. Świętej Trójcy.
Kategoria Do 025 km, Wycieczki
Chorzów
-
DST
15.14km
-
Czas
00:48
-
VAVG
18.93km/h
-
VMAX
35.78km/h
-
Podjazdy
104m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny wyjazd do centrum Świętochłowic i Chorzowa na Osiedle Irys. Po ciepłym i słonecznym dniu, po zachodzie słońca zrobiło się chłodno, bo temperatura powietrza spadła do 7*C. 
Chorzów rynek i odgrodzona estakada nad rynkiem.
Chorzów Drugi
Kategoria Do 025 km, Transport
Po okolicy
-
DST
27.31km
-
Czas
01:18
-
VAVG
21.01km/h
-
VMAX
57.02km/h
-
Podjazdy
209m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Październikowa pogoda nie nastrajała w minionym tygodniu do dłuższych wyjazdów, albo padało i było mokro albo było zimno, albo jedno i drugie. Początek tego weekendu też był podobny, ale na szczęście dziś od rana już nie padało, ale i tak nie dało się nigdzie pojechać. Wyszedłem z domu dopiero popołudniu, bo musiałem pojechać do piekarni na Lipiny po chleb, dlatego wykorzystując brak deszczu i temperaturę ok 11*C, postanowiłem przy okazji wyjazdu po zakup chleba trochę pojeździć po okolicy. Niestety pod koniec zaczęło znowu trochę padać, więc do końca wyjazdu nie można uznać za udany.
Familoki na Chropaczowie
Kategoria Do 050 km, Transport, Wycieczki















