Wpisy archiwalne w kategorii
Wycieczki
| Dystans całkowity: | 26043.01 km (w terenie 5776.70 km; 22.18%) |
| Czas w ruchu: | 1355:58 |
| Średnia prędkość: | 19.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 151886 m |
| Liczba aktywności: | 579 |
| Średnio na aktywność: | 44.98 km i 2h 20m |
| Więcej statystyk | |
Kobiór Pszczyna rodzinnie
-
DST
30.90km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
13.63km/h
-
Podjazdy
104m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 września 2019 | dodano: 01.09.2019
Niedzielna rodzinna wycieczka z Kobióra do Pszczyny. Tam
przez Studzienice i Jankowice. Jazda po parku pszczyńskim i obserwacja pochodów
grup folklorystycznych z różnych części świata, które akurat maszerowały po
parku. Powrót z Pszczyny do Piasku Aleją Dębową tzw. Reitweg’iem, z krótką
przerwą na obiad w Restauracji u Mikołaja w Pszczynie. Reitweg jest to obsadzona dębami droga prowadząca od parku zamkowego w Pszczynie do Piasku. Raitweg założony przed 1878 łączył posiadłości księcia von Pless w Pszczynie z Pałacem Myśliwskim w Promnicach. Z Piasku do Kobióra
lasem zgodnie z czerwonym szlakiem rowerowym i tunelem pod wiaduktem na rzece Korzyniec.
Było ciepło, wolno, leniwie i wszyscy byli zadowoleni.
Było ciepło, wolno, leniwie i wszyscy byli zadowoleni.

Pszczyna - Muzeum wsi pszczyńskiej © Gregor Blond




Występy w parku pałacowym w Pszczynie © Gregor Blond

Śluza w parku w Pszczynie © Gregor Blond

Stajnie książęce © Gregor Blond

Pszczyna - pałac książąt Hochberg von Pless © Gregor Blond
Wiadukt nad potokiem Korzyniec z podestem dla pieszych i rowerzystów. Na wiadukcie biegnie linia kolejowa Katowice - Bielsko. © Gregor Blond
Relive 'Morning Sep 1st'
Kategoria Wycieczki, Wycieczki rodzinne, Do 050 km
Korno Dłużec TR50
-
DST
61.93km
-
Teren
15.00km
-
Czas
04:00
-
VAVG
15.48km/h
-
Podjazdy
400m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 31 sierpnia 2019 | dodano: 01.09.2019
Kolejne KORNO w tym roku, tym razem w Dłużcu w gminie
Wolbrom. Początek niezbyt udany ale to nie tylko w moim, a w zasadzie naszym
przypadku, bo jechałem z Jackiem i Wojtkiem, ale sporej grupy uczestników,
którzy jako pierwszy punkt kontrolny wybrali pkt 34 w Zabagniu opisany jako „Zakręt
drogi”. Ciężko było do niego dotrzeć, bo na mapie były ścieżki a w lesie to już
nie za bardzo. Początkowo podobnie było z kolejnym pkt kontrolnym nr 49 opisany
jako Wykrot, ale po jednej nie udanej próbie dotarcia do niego lasem dotarliśmy
do niego od drogi.2 W ogóle to niektóre ścieżki na mapie to nadawał się
bardziej do marszu na orientację a nie do jazdy na rowerze. Ale na szczęście co
złego to na początku i od 3 pkt było Ok, z tym, że staraliśmy się jak najwięcej
jechać „główniejszymi” drogami, a jak najmniej leśnymi ścieżkami. Po ok 6 i pół
godzinach (w tym 4 godz. czystej jazdy) i zdobyciu 15 pkt kontrolnych dotarliśmy
z powrotem do bazy w Dłużcu. Widoki jak to na Jurze piękne, pogoda i towarzystwo
też dopisało więc czego chcieć więcej.

Mapa z punktami kontrolnymi © Gregor Blond

Biźnik © Gregor Blond

Biźnik © Gregor Blond

Góry Bydlińskie © Gregor Blond

Widok z Kolbarku © Gregor Blond

Widok z Kolbarku © Gregor Blond

Zarzecze wapiennik © Gregor Blond

Zarzecze widok spod wapiennika © Gregor Blond


Mapa z punktami kontrolnymi © Gregor Blond

Biźnik © Gregor Blond

Biźnik © Gregor Blond

Góry Bydlińskie © Gregor Blond

Widok z Kolbarku © Gregor Blond

Widok z Kolbarku © Gregor Blond

Zarzecze wapiennik © Gregor Blond

Zarzecze widok spod wapiennika © Gregor Blond

Relive 'Morning Aug 31st'
Kategoria Wycieczki, Do 100 km
Tarnowskie Góry - Kokotek - Rusinowice
-
DST
39.10km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:37
-
VAVG
14.94km/h
-
Podjazdy
138m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 24 sierpnia 2019 | dodano: 24.08.2019
Tym razem rodzinna wycieczka, z żoną i córką, lasami z Tarnowskich Gór do Kokotka, a właściwie do Łowiska Leśnica, gdzie zaplanowaliśmy obiad. Pogoda idealna, trasa zaplanowana w większości asfaltem, drogami o niewielkim ruchu, choć jak się okazało w rzeczywistości to jak nas już mijały auta to jechały dość szybko, lecz na szczęście wyprzedzały nas w przyzwoitej, bezpiecznej odległości.
Wystartowaliśmy prawie spod dworca kolejowego w Tarnowskich Górach i przez Puferki, Repecko i Strzybnicę dojechaliśmy do Hanuska a potem do Brynka. W Brynku zatrzymaliśmy się przy pałacu, w którym mieści się internat Technikum Leśnego Pałac w Brynku wraz z parkiem został wybudowany w roku 1829, a od 1904 roku pałac należał do przedstawiciela jednego z najbogatszych górnośląskich rodów przemysłowych - hrabiego Hugo I Henckel von Donnersmarck i miał być główną siedzibą linii siemianowickiej rodu von Donnersmarck.
Z Brynku przez Tworóg, Koty dojechaliśmy do Potępy i skręciliśmy w drogę prowadzącej do osady Żyłka. Po drodze wjechaliśmy w las, którym dojechaliśmy do DK 11 i przez Pustą Kużnicę, Kokotek dojechaliśmy do łowiska Leśnica, gdzie zjedliśmy pyszne pstrągi z frytkami. Jak ktoś ma czas i ochotę to może sobie nawet samemu złowić.
Po obiadku ruszyliśmy do Rusinowic na przystanek kolejowy, skąd pociągiem Kolei Śląskich wróciliśmy do Tarnowskich Gór.
Dodatkowo udało mi się zaliczyć na www.zaliczgmine.pl kolejną gminę, tym razem Krupski Młyn - zaliczonych już 181 gmin.

Brynek - brama wjazdowa z wieżą wodną i zabudowania gospodarcze

Moje Panie, a w oddali ujeżdżalnia pałacowa

Brynek - pałac

Brynek - herb rodu Henckel von Donnersmarck i attyka z postaciami myśliwego, rolnika, robotnika i rybaka.

Nadleśnictwo Brynek

Łowisko Leśnica w Kokotku

Łowisko Leśnicaw Kokotku

Łowisko Leśnicaw Kokotku

Stacja Rusinowice

Wystartowaliśmy prawie spod dworca kolejowego w Tarnowskich Górach i przez Puferki, Repecko i Strzybnicę dojechaliśmy do Hanuska a potem do Brynka. W Brynku zatrzymaliśmy się przy pałacu, w którym mieści się internat Technikum Leśnego Pałac w Brynku wraz z parkiem został wybudowany w roku 1829, a od 1904 roku pałac należał do przedstawiciela jednego z najbogatszych górnośląskich rodów przemysłowych - hrabiego Hugo I Henckel von Donnersmarck i miał być główną siedzibą linii siemianowickiej rodu von Donnersmarck.
Z Brynku przez Tworóg, Koty dojechaliśmy do Potępy i skręciliśmy w drogę prowadzącej do osady Żyłka. Po drodze wjechaliśmy w las, którym dojechaliśmy do DK 11 i przez Pustą Kużnicę, Kokotek dojechaliśmy do łowiska Leśnica, gdzie zjedliśmy pyszne pstrągi z frytkami. Jak ktoś ma czas i ochotę to może sobie nawet samemu złowić.
Po obiadku ruszyliśmy do Rusinowic na przystanek kolejowy, skąd pociągiem Kolei Śląskich wróciliśmy do Tarnowskich Gór.
Dodatkowo udało mi się zaliczyć na www.zaliczgmine.pl kolejną gminę, tym razem Krupski Młyn - zaliczonych już 181 gmin.

Brynek - brama wjazdowa z wieżą wodną i zabudowania gospodarcze

Moje Panie, a w oddali ujeżdżalnia pałacowa

Brynek - pałac

Brynek - herb rodu Henckel von Donnersmarck i attyka z postaciami myśliwego, rolnika, robotnika i rybaka.

Nadleśnictwo Brynek

Łowisko Leśnica w Kokotku

Łowisko Leśnicaw Kokotku

Łowisko Leśnicaw Kokotku

Stacja Rusinowice

Relive 'Morning Aug 24th'
Kategoria Wycieczki, Do 050 km, Wycieczki rodzinne
SY i Żabie Doły
-
DST
22.26km
-
Teren
3.00km
-
Czas
01:11
-
VAVG
18.81km/h
-
Podjazdy
106m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 sierpnia 2019 | dodano: 22.08.2019
Jazda do Bytomia umówić się do okulisty. Powrót przez Żabie Doły, Dolinę Górnika, szyb Prezydent i Skałkę. Na szybie Prezydent pięknie powiewa żółto-niebieska Górnośląska flaga.


Kategoria Wycieczki, Do 025 km
Salzburg (Austria)
-
DST
26.35km
-
Czas
01:48
-
VAVG
14.64km/h
-
Podjazdy
262m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 sierpnia 2019 | dodano: 19.08.2019
Dzięki wcześniej zaplanowanemu koncertowi w Salzburgu na który poszła żona z córką udało mi się jeszcze wieczorem pojeździć trochę po Salzburgu. Z uwagi na problemy z parkowaniem w Salzburgu w czasie Salzburger Festspiele zostawiliśmy auto w Freilassing i do Salzburga pojechaliśmy pociągiem. W takiej sytuacji zdecydowałem się wziąć ze sobą rower do Salzburga. Ruszyłem z Placu Herbera von Karajana trochę pokręciłem się po starym mieście, potem ruszyłem wzdłuż rzeki Salzach. Po dojechaniu gdzieś na przedmieścia zdecydowałem się wrócić i drugim brzegiem dojechałem znowu w pobliże starego miasta. Mimo ciemności, gdyż było już po zmroku zdecydowałem się przejechać przez Mönchsberg, jedną z pięciu gór w Salzburgu o wysokości 507 mnpm. W zasadzie jest to park i o tej porze uliczki parkowe oświetlone słabym światłem latarń były już puste i jedynie od czasu do czasu mijałem pojedyncze osoby. Przez Mönchsberg dojechałem aż w okolice twierdzy Hohensalzburg. Potem pokręciłem się jeszcze trochę wzdłuż rzeki i po uliczkach starego miasta i w końcu podjechałem odebrać moje panie, bo dostałem wiadomość o końcu koncertu.

Salzburg Kajetanerplatz

Twierdza Hohesalzburg

Panorama Salzburga i twierdzy Hohensalzburg

Salzburg nocą - widok zMönchsbergu

Salzburg nocą - widok z Mönchsbergu

Salzburg Mozartplatz


Salzburg Kajetanerplatz

Twierdza Hohesalzburg

Panorama Salzburga i twierdzy Hohensalzburg

Salzburg nocą - widok zMönchsbergu

Salzburg nocą - widok z Mönchsbergu

Salzburg Mozartplatz

Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Bad Reichenhall (Bawaria)
-
DST
33.63km
-
Teren
8.00km
-
Czas
02:04
-
VAVG
16.27km/h
-
Podjazdy
201m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 sierpnia 2019 | dodano: 19.08.2019
Miała to być ostatnia jazda podczas tegorocznego urlopu. Postanowiłem z rana wyskoczyć do Bad Reichenhall miasta uzdrowiskowego leżącego w sąsiedztwie Aufham. Dojechałem tak jak dwa razy wcześniej do Piding, skąd trasą rowerową pojechałem prosto do Bad Reichenhall po drodze przejeżdżająca przez most Staufenbrücke na rzece Saalach. Bad Reichenhall jest otoczone górami i w przeszłości było miejscem produkcji soli, znajdowała się tam warzelnia ze źródeł solankowych. Po objechaniu centrum miasta pojechałem w kierunku dolnej stacji kolei linowej Predigtstuhl. Jest to najstarsza oryginalnie działająca kolei linowa, powstała w 1928 r. Do domu wracałem przez Bayerisch Gmain i Groß Gmain pomiędzy którymi biegnie granica niemiecko-austriacka. Nawet nie zauważyłem jak przekroczyłem ją dwukrotnie i ponownie znalazłem się w Niemczech w Marzoll. Potem jeszcze została mi jazda wzdłuż rzeki Saalach, przejazd przez Piding i Jechling w stronę domu i ostatni podjazd do Hölbinger Alm. Trasa była w większości asfaltowa (nawet część ścieżek rowerowych było wyasfaltowanych), ale znalazły się też odcinki szutrowe najczęściej w czasie jazdy wzdłuż rzeki.

Widok na Alpy ze Staufenbrücke

Bad Reichenhall

Ratusz w Bad Reichenhall

Rynek w Bad Reichenhall

Bad Reichenhall

Alte Saline w Bad Reichenhall

Alte Saline w Bad Reichenhall


Kolej linowa Predigtstuhl

Bayerisch Gmain

Bayerisch Gmain

Bayerisch Gmain

Piding - podobają mi się te malunki na domach


Widok na Alpy ze Staufenbrücke

Bad Reichenhall

Ratusz w Bad Reichenhall

Rynek w Bad Reichenhall

Bad Reichenhall

Alte Saline w Bad Reichenhall

Alte Saline w Bad Reichenhall


Kolej linowa Predigtstuhl

Bayerisch Gmain

Bayerisch Gmain

Bayerisch Gmain

Piding - podobają mi się te malunki na domach

Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Ainring - wokół Högl (Bawaria)
-
DST
30.01km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
18.19km/h
-
Podjazdy
216m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 sierpnia 2019 | dodano: 18.08.2019
Kolejna urlopowa poranna wycieczka po Bawarii. Pomimo niesprzyjającej pogody (chłód, wiatr i chmury zapowiadające deszcz) ruszyłem z Aufham bocznymi uliczkami po lokalnych trasach rowerowych i przez Jechlichg i Piding dojechałem do rzeki Saalach, która na tym odcinku stanowi granicę pomiędzy Niemcami a Austrią. Po krótkiej jeździe wzdłuż rzeki po niemieckiej stronie przejechałem mostem pieszo-rowerowym na stronę austriacką, żeby po ok 3 km kolejnym mostem wrócić na stronę niemiecką w Hammerau. Potem przez Ainring, która to miejscowość jest siedzibą gminy, podziwiając bawarski krajobraz dojechałem do Vachenlueg. Tu trochę zaskoczył mnie 14% podjazd na długości ok 700 m, ale udało się bez większych problemów podjechać i potem już było praktycznie z górki. Dojechałem do prawie do Anger i zdecydowałem się, mimo niesprzyjającej pogody (padająca mżawka) dołożyć jeszcze kilka kilometrów i podjechać do Höglwörth, gdzie na półwyspie nad jeziorem Höglwörther znajdują się zabytkowe budynki w których kiedyś mieścił się klasztor Augustianów. Z stamtąd wróciłem już prosto do Aufham pokonując ostatni podjazd do domu. Po porocie do domu i sporzeniu na mapę okazało się, że po środku znajduje się góra Högl o wysokości 827 mnpm. Można uznać, że wycieczka wokół Högl była udana.

Niskie chmury nad górami w Aufham

Niskie chmury nad górami w Aufham

Rzeka Saalach

Most pieszo-rowerowy na granicy niemiecko-austriackiej

Powrót na stronę niemiecką

Bawarski krajobraz za Ainring

Bawarski krajobraz za Ainring

Początek podjazdu w Vachenlueg

Klasztor w Höglwörth

Wjazd do klasztoru


Niskie chmury nad górami w Aufham

Niskie chmury nad górami w Aufham

Rzeka Saalach

Most pieszo-rowerowy na granicy niemiecko-austriackiej

Powrót na stronę niemiecką

Bawarski krajobraz za Ainring

Bawarski krajobraz za Ainring

Początek podjazdu w Vachenlueg

Klasztor w Höglwörth

Wjazd do klasztoru

Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Aufham
-
DST
14.98km
-
Czas
00:50
-
VAVG
17.98km/h
-
Podjazdy
295m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 11 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019
Druga część urlopu. Teraz pogranicze austriacko-niemieckie - wieś Aufham w Berchtesgadenerland na Bawarii. Po całym dniu w aucie i drodze z Istrii postanowiłem rozruszać jeszcze kości i zobaczyć co jest w okolicy + poszukać sklepów lub piekarni, w których w poniedziałek będzie można zrobić drobne zakupy. Jako że zbliżał się wieczór rajza nie mogła być długa. Wyjazd raczej bez planów, pojechałem najpierw do Anger i po drodze znalazłem Netto. Początek był OK. Za Anger przejechałem kawałek asfaltem między polami kukurydzy i wjechałem na drogę, która zaczynała się coraz bardziej wznosić. Rzut okiem na mapę - okazało się, że dojazdę tą drogą do domu. I tak wspinając się dojechałem prawie do wsi Kleinhögl. Tu zaczęła się najlepsza część tej rajzy. Ponad 4 km zjazd do Piding rower sam się rozpędzał (max 58 km/h) i gdyby nie zakręty i od czasu do czasu przejeżdżające auta (lub mogące się pojawić zza zakrętu) to mogłoby być jeszcze szybciej. Potem asfaltem między polami przez Jechling z powrotem do Aufham. Przy okazji w Aufham znalazłem piekarnię i sklep z napojami :). Na koniec został mi 1 kilometrowy podjazd do domu gdzie nocowaliśmy.

Widok na Alpy w kierunku Salzburga



Anger

Podjazd pod Kleinhögl

Kapliczka przydrożna

Krzyż pokutny z XIII w


Widok na Alpy w kierunku Salzburga



Anger

Podjazd pod Kleinhögl

Kapliczka przydrożna

Krzyż pokutny z XIII w

Kategoria Wycieczki, Do 025 km
Parenzana (Istria)
-
DST
57.22km
-
Teren
29.00km
-
Czas
03:01
-
VAVG
18.97km/h
-
Podjazdy
569m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019
Ostatnia wycieczka w czasie chorwackich wakacji. Postanowiłem
przejechać dłuższy fragment Parenzany – 123 kilometrowej trasy rowerowej
biegnącej śladem po nieistniejącej kolei wąskotorowej istniejącej w czasie Austro-Węgier
i przynależności Istrii do Włoch po I wojnie światowej. Trasa przez Koper w
Słowenii łączy Triest we Włoszech z Porecem w Chorwacji. Wytyczyłem sobie trasę
o długości 27 km + mniej więcej taką samą długość na powrót, jednak w czasie
jazdy zdecydowałem się wydłużyć trasę o 5 km pod zamek Motovun. Ponieważ
wcześniej jechałem już krótki odcinek Parenzaną w stronę Poreca i wiedziałem o
problemie z przejazdem przez drogę 75, zdecydowałem się zmodyfikować początkowy
odcinek trasy i wjechać na Parenzanę już za drogą 75. Znowu zacząłem wcześnie rano - tym razem krótko po 6. Trasa jest w dużej części
gruntowa, lecz występują ten odcinki kamieniste, nie ma jednak większego problemu
z przejazdem po nich. Prowadzi przez wioski i łagodnie wznosi się oraz opada,
są ciekawe miejsca widokowe, co daje dużą przyjemność z jazdy. W sumie wydaje się, że nie jest trudna. Oczywiście
mówię tylko o odcinku, który sam przejechałem. Nie wiem co jest na pozostałych
90 km, jednak skoro prowadzi ona po śladzie kolei to wydaje się, że wzniosy i
spadki nie mogą być zbyt strome. Na trasie znajdują się wiadukty i tunele wydrążone
w górach (mnie udało się „zaliczyć” dwa wiadukty i jeden tunel). Tunel jest
oświetlony i można nim przejechać nawet bez własnego oświetlenia.
Od Motovun, ruszyłem z powrotem w stronę Poreca, teraz razem asfaltem i już od początku natknąłem się na podjazdy, niektóre dość długie i strome. W zasadzie na ok 26 km drogi powrotnej tylko ostatnie 12-13 km było z górki.

Słupek kilometrowy na Parenzanie wskazujący odległość od Triestu - na trasie spotkamy wiele takich słupków

Okolice Višnjan

Tablica informacyjno-kierunkowa na szlaku

Widok na trasy


Czasem trasa biegnie w wąwozach wydrążonych w skałach


Pierwszy wiadukt na trasie od Poreca

Widoki na trasie


Widok w stronę zamku Motovun

Wjazd do tunelu

Tunel na Parenzanie

Od Motovun, ruszyłem z powrotem w stronę Poreca, teraz razem asfaltem i już od początku natknąłem się na podjazdy, niektóre dość długie i strome. W zasadzie na ok 26 km drogi powrotnej tylko ostatnie 12-13 km było z górki.

Słupek kilometrowy na Parenzanie wskazujący odległość od Triestu - na trasie spotkamy wiele takich słupków

Okolice Višnjan

Tablica informacyjno-kierunkowa na szlaku

Widok na trasy


Czasem trasa biegnie w wąwozach wydrążonych w skałach


Pierwszy wiadukt na trasie od Poreca

Widoki na trasie


Widok w stronę zamku Motovun

Wjazd do tunelu

Tunel na Parenzanie

Relive 'Morning Aug 10th'
Kategoria Wycieczki, Do 100 km
Novigrad (Istria)
-
DST
39.40km
-
Teren
9.00km
-
Czas
02:25
-
VAVG
16.30km/h
-
Podjazdy
372m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 sierpnia 2019 | dodano: 16.08.2019
Kolejna wycieczka rowerowa, tym razem do Nowogardu (po włosku
Cittanova). Pojechałem tym razem lokalną drogą przez Červar do Červar-Porat, potem
kawałek trasą rowerową, którą jechałem już pierwsego dnia w kierunku Vabrigi. Od Valbrigi do Novigradu
znowu asfaltem przez Frata, Tar i Antenal. Trasa na odcinku od Taru do
Novigradu bardzo ciekawa. Najpierw, ponieważ wybrałem drogę lokalną w
kierunku St. Blek, po drodze był świetny zjazd, który na końcu kończył się bardzo
stromym odcinkiem i ostrym zakrętem, potem przejeżdżałem mostem przez zalew, do której wpływa rzeka Mirna i wspiąłem się do Novigradu. W Novigradzie przerwa, odpoczynek w porcie, krótkie zwiedzanie
miasta i powrót tym razem główną drogą z podjazdami serpentynami drogą 75 w kierunku Taru. Z Taru pojechałem w stronę Novej
Ves’i i tam wjechałem na Parenzanę – trasę rowerową poprowadzonej po śladzie
kolejki wąskotorowej z Triestu do Porecu. Trasa jest na tym odcinku szutrowa i fajnie się nią jedzie, ale
niestety Chorwaci nie pomyśleli rozwiązaniu sposobu przejazdu przez drogę 75. Jest to
główna droga, prowadząca od Novigradu do Vrsaru i do Klostaru nad Limskim Kanałem i nie można jej łatwo przekroczyć. Drogą tą porusza się dużo aut co utrudnia dostanie się na drugą stronę, a dodatkowo z
obu stron znajdują się rowy odwadniające, i trzeba przenieść rower, żeby je
przekroczyć. Ale po kilku chwilach oczekiwania udało się znaleźć lukę i przebiec
na drugą stronę i dojechać do końca/początku Parenzany. To był najmniej przyjemny
fragment trasy. Potem szybki przejazd przez Špadići do domu, śniadanko i wycieczka
z rodziną do Puli.

Tar

Laguna niedaleko Novigradu, do której wpływa rzeka Mirna

Droga przez lagunę i most na rzecze Mirna

Port w Novigradzie

Novigrad

Novigrad

Novigrad - ratusz

Novigrad, kościół św. Pelagiusza i Maksymiliana z kampanilą

Novigrad - nabrzeże


Tar

Laguna niedaleko Novigradu, do której wpływa rzeka Mirna

Droga przez lagunę i most na rzecze Mirna

Port w Novigradzie

Novigrad

Novigrad

Novigrad - ratusz

Novigrad, kościół św. Pelagiusza i Maksymiliana z kampanilą

Novigrad - nabrzeże

Relive 'Morning Aug 8th'
Kategoria Wycieczki, Do 050 km















