Wycieczki
| Dystans całkowity: | 26043.01 km (w terenie 5776.70 km; 22.18%) |
| Czas w ruchu: | 1355:58 |
| Średnia prędkość: | 19.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 151886 m |
| Liczba aktywności: | 579 |
| Średnio na aktywność: | 44.98 km i 2h 20m |
| Więcej statystyk | |
Bibione 5
-
DST
63.36km
-
Teren
20.00km
-
Czas
02:50
-
VAVG
22.36km/h
-
VMAX
37.88km/h
-
Podjazdy
70m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatni dzień w Bibione przed wyjazdem na drugą część urlopu do Austrii. Zaopatrzyłem się w większą ilość wody i tak jak ostatnio wyruszyłem w trasę wcześniej, bo już przed 6 rano. Kierunek, tak jak początkowy wyjazd, choć inną, dłuższą drogą: San Michele at Tagliamento i Latisana. Ruszyłem w stronę Cesarolo, początkowo główną drogą, bo z uwagi na wczesną porę i niedzielę ruch na niej był niewielki. Potem pojechałem w stronę wałów i przez pola i tak dotarłem do pierwszego "pit stopu" w Cesarolo. Dalej zaplanowana trasa prowadziła trochę asfaltem, trochę szutrem i polnymi drogami przez Brussę i Debbio do Lugungany, gdzie zrobiłem dłuższą przerwę. Potem już był tylko dzisiejszy cel czyli San Michele at Tagliamento i Latisana. Za Latisaną wskoczyłem na wały i szuterkiem dojechałem prawie do Bibione. Jeszcze po drodze kupiłem bułki na śniadanie i kolację i w domu byłem krótko po 9.
Dziś zdecydowałem się wziąć ze sobą normalny aparat fotograficzny, choć automatyczny, a nie tylko komórkę. Bo obserwując w czasie poprzednich wyjazdów takie ilości zwierząt szkoda było ich nie uwiecznić. Dzięki lepszemu zoom'owi nie musiałem tak blisko do nich podjeżdżać, przez co od razu nie uciekały na mój widok. Co prawda do kolegów z forum wiele mi jeszcze brakuje, ale jak będę ruszał w trasę z aparatem a nie z komórką i starał się robić nim zdjęcia to jak mówią Niemcy "Übung macht den Meister" czyli ćwiczenie czyni mistrza. Może uda mi się coś lepszego kiedyś wyciągnąć ze zdjęć robionych w czasie wyjazdów rowerowych.
Dzwonnica i kościół w Cesarolo.
Nutria pojawiła mi się na drodze i nie zwracając uwagi na moją obecność w pobliżu rozpoczęła poranne ablucje :)
Jeden z wielu gatunków ptaków, które mogłem było obserwować w czasie moich jazd w okolicach Bibione. To chyba czapla.
Takie drogi też się zdarzały. 
Czapla siwa - tak mi podpowiedział wujek Google :)
Ślepowron zwyczajny
Czapla nadobna też wg. wujka Google :)
Kościół w Lugunganie
Na bocznej ścianie kościoła tablica pamiątkowa poświęcona włoskim ofiarom I i II wojny światowej.
Jedna z wielu tablic drogowych w prowincji Friuli-Wenecja Julijska wskazująca drogę w językach włoskim i friulskim
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Bibione 2
-
DST
54.35km
-
Teren
16.00km
-
Czas
02:28
-
VAVG
22.03km/h
-
VMAX
40.05km/h
-
Podjazdy
82m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jak to na urlopie, dzień trzeba zacząć od roweru. Mam taki zwyczaj, że wstaje rano i robię sobie zaplanowana trasę, a potem mam czas dla rodziny na wspólne spędzanie wakacji.
W drugi dzień urlopu (poniedziałek) wyruszyłem krótko po 6 rano w kierunku Latisany, gdzie chciałem wstępnie sprawdzić dostępność parkingu przy dworcu, bo kolejnego dnia planowaliśmy wyjazd pociągiem do Padwy. Nie lubimy jeździć na wakacje, tylko po to żeby wylegiwać się na plaży, ale także zobaczyć coś interesującego, a przy zwiedzaniu preferuję komunikacje publiczną, bo odpada szukanie na miejscu parkingów, które też z reguły są płatne.
Na ten dzień zaplanowałem sobie trasę na mapy.cz po zachodniej stronie rzeki Tagliameno drogą rowerową Gira Tagliamento. Trasa biegła wałem przeciwpowodziowym, ale na miejscu okazało się, że jest ona chyba rzadko używana, bo w zasadzie na całym przejechanym przeze mnie odcinku była zarośnięta trawą, a jedynie wyjeżdżone był dwa wąskie paski szutru. Ale co było robić jechało się, tak, żeby się zmieścić w jednym z tych wyjeżdżonych pasków szutru. :) Tą trasą dojechałem do miejscowości Cesarolo, a potem to już było w zasadzie asfaltem, bo zaraz po wyjeździe z Cesarolo trasa w stronę Latisany była zamknięta i trwały tam jakieś roboty ciężkim sprzętem. Nie zostało mi nic innego jak pojechać asfaltem równolegle do ścieżki. Na szczęście ruch na drodze był niewielki. Tym sposobem dojechałem do dworca kolejowego w Latisani, rozpoznałem możliwości parkingowe, pokręciłem trochę po centrum miasta i ruszyłem w stronę domu drugą stroną rzeki. Tym razem wybrałem jednak asfalt, a nie biegnącą wałem Ciclovia del Tagialmento, zostawiając ja na inną okazje. Trasa miała być cały czas bocznymi drogami i w zasadzie tak było, tylko raz pomyliłem drogę i wjechałem na główną drogę, ale na szczęście udało się z niej uciec i dalej bocznymi drogami dojechałem na kwaterę na śniadanie.
Jak wyjeżdżałem rano po 6 to temperatura był ok 22*C, a na powrocie około 9 dochodziła już do 30*C, a słońce świeciło niemiłosiernie. Potwierdziło się to w moich kolejnych wyjazdach rowerowych podczas tego urlopu, że od 8.30 temperatura już zniechęca do jazdy. 
W okolicach Bibione i Wenecji widać wiele drzew posadzonych od linijki. Dziwnie to wygląda mijając rowerem takie zagajniki.
Centrum Cesarolo z kościołem i dzwonnica w stylu weneckim
Granica na rzece Tagliamento pomiędzy Wenecją Euganejską (San Michele al Tagliamento) a Friuli-Wenecja Julijska (Latisana).
Tagliamento w Latisani
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Bibione 1
-
DST
23.44km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:12
-
VAVG
19.53km/h
-
VMAX
36.55km/h
-
Podjazdy
5m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy dzień na urlopie w Bibione, w regionie Wenecja Euganejska. Po nocnym przejechaniu trasy z Polski do Włoch i zameldowaniu się w apartamencie żona nas rozpakowywała, a ja się wybrałem na wieczorne rozpoznanie okolicy. Niestety temperatura wieczorem powalająca. Dochodziło do 30*C, można by rzec masakra.
Objechałem Bibione początkowo wzdłuż plaży nadmorską ścieżką rowerową do Pinedy, gdzie bylem na wakacjach 33 lata temu w 1991 r., ale okolic nie rozpoznałem :). Dojechałem też do rzeki Tagliamento, w okolicach jej ujścia do Adriatyku i wróciłem do domu. Zrobiłem przy okazji parę kilometrów po szutrze i cały rower był biały z pyłu, który unosi się z szutru.
W okolicy jest wiele kanałów i obiektów hydrotechnicznych
Rzeka Tagliamento
Ujście Tagliamente do Adriatyku
Bibione latarnia morska
Ścieżka pieszo rowerowa od latarni morskiej wzdłuż morza.
Rower już na balkonie i pora na przepłukanie gardła z kurzu
Kategoria Do 025 km, Wycieczki
SW-SO-SW_11/2024
-
DST
71.90km
-
Teren
10.00km
-
Czas
03:26
-
VAVG
20.94km/h
-
VMAX
44.58km/h
-
Podjazdy
442m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kolejny rowerowy wyjazd do pracy. Znowu pobudka przed 6 rano i o 6.20 wyjazd. Rano przyjemnie, rześko, ok 17*C, ale w ciągu dnia zapowiadał się upał ok 30*. Do pracy przyjemna jazda standardową trasą wzdłuż Parku Śląskiego, Rawy i przez Szopienice. Przy liczniku rowerzystów na skrzyżowaniu Chorzowskiej i Stęślickiego w Katowicach byłem dzisiaj 77 rowerzystą.
Prognozy się spełniły było gorąco, a dodatkowo RCB ostrzegało w SMS-ach przed popołudniowymi i wieczornymi burzami. Na szczęście nic takiego się na mojej drodze nie wydarzyło. Radar pogodowy przed wyjazdem z pracy o 16 nie pokazywał ani burz ani nawet opadów deszczu, a przede wszystkim "Prognoza Pogody - Damian Dąbrowski" przekazał na FB, że jego zdaniem burz popołudniu nie będzie. Ponieważ prognozy p. Damiana są bardzo precyzyjne, zdecydowałem się wydłużyć powrotną drogę i pojechać do domu trasą przez Giszowiec, Ochojec, Piotrowice i Ligotę w Katowicach oraz przez Kochłowice w Rudzie Śląskiej. Udało się zaliczyć parę kilometrów drogami szutrowymi, choć jednak większość trasy zrobiłem dziś asfaltem. Teraz raczej weekend wolny od roweru, bo w sobotę popołudniu jadę na Abrahama do Imielina, a niedziela będzie raczej dniem wypoczynku i odsypiania imprezy.
Mysłowice - Przewiązka łącząca budynek Stacji Emigracyjnej ze stacją kolejową w ówczesnym Myslowitz, skąd emigranci z Galicji emigrowali do Ameryki. Myslowitz (Mysłowice) było pierwszą stacją kolejową w granicach Niemiec, i tu przyjeżdżali emigranci pragnący poszukać dla siebie lepszego życia w Ameryce i tą przewiązką przechodzili na stację kolejową by odjechać w stronę Hamburga. W oknach to nie pranie :), to kwiaty.
Pomnik ofiar obozu Rosengarten (czyli „Ogród Róż”) w Mysłowicach przy Promenadzie. W latach 1941-45 niemieckie Policyjne Więzienie Zastępcze (Polizei-Ersatz-Gefängnis Myslowitz), działające jako podobóz KL Auschwitz, gdzie zmarło ponad 200 Polaków, a ponad 20.000 zostało skierowanych do KL Auschwitz-Birkenau lub rozstrzelanych w publicznych egzekucjach. W latach 1945-46 zmienił się tylko szyld i działał tam polski obóz dla Górnoślązaków, w którym zginęło ponad 2300 osób, a wielu było torturowanych przez kierujących obozem funkcjonariuszy UB.
Drugi nowy pomnik ofiar obozu Rosengarten z 2023 r. Jest to oficjalnie obiekt rzeźbiarsko – architektoniczny, dedykowany ofiarom Więzienia i Obozu Pracy Rosengarten. Rzeźba przedstawia pustkę po tych, którzy w Rosengarten zginęli i została stworzona przez Jacka Kicińskiego i Jana Kuki (za Dziennik Zachodni).
Tablica pamiątkowa na pomniku obozu Rosengarten. Trochę zakłamuje historię, bo z jednej strony pisze na niej, że znajdowało się tu niemieckie więzienie, a nie np nazistowskie, czy hitlerowskie, a z drugiej strony już pisze, że był to komunistyczny obóz pracy, a nie polski, mimo, że to Polacy w czasie jego istnienia w latach 1945-46 nim kierowali.
Zabytkowa chałupa z 1803 r. w Mysłowicach Słupnej.
Kategoria Wycieczki, Transport, Do 100 km
Spotkanie Roubaix Team'24
-
DST
100.36km
-
Teren
14.00km
-
Czas
04:47
-
VAVG
20.98km/h
-
VMAX
53.13km/h
-
Podjazdy
713m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wyjazd na spotkanie z ekipą, z którą byłem w kwietniu tego roku na Paris-Roubaix Challenge. Umówiliśmy się w Szczejkowicach, w Borowiku :) więc na początek czekała mnie 38 km jazda na miejsce zbiórki. W Borowiku trochę posiedzieliśmy, a potem trochę asfaltami, trochę szutrami przez lasy, wszyscy razem pojechaliśmy przez Żory, Suszec do Królówki w Orzeszu. Tam się rozdzieliliśmy, część ekipy wróciła z powrotem do Rybnika, a ja z ekipą z Chorzowa i Rudy Śląskiej pojechaliśmy przez Orzesze, Starą Kuźnię i Kochłowice do Bykowiny, gdzie ostatecznie rozdzieliśmy się i wszyscy osobno ruszyliśmy w kierunku swoich domów. W Świętochłowicach zorientowałem się, że do setki braknie mi ze 4 km, więc dokręciłem jeszcze trochę przez Łagiewniki i się udało - pękła druga setka w tym roku. Żeby tylko nie było tak gorąco.
Góra Ramża o wysokości 325 mnpm na granicy Czerwionki-Leszczyn i Orzesza.
Żory - murale na garażach
W drodze do Królówki w Orzeszu
Relive 'Team Roubaix'
Kategoria Do 150 km, Wycieczki
Po SW
-
DST
24.40km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:19
-
VAVG
18.53km/h
-
VMAX
52.84km/h
-
Podjazdy
164m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Klasyczna rajza wokół komina. W ciągu dnia trochę popadało, ale jak wróciłem z pracy, to już było sucho. Zona zaczęła weekendowe porządki i dostałem polecenie, żebym coś ze sobą zrobił, to wziąłem rower i przy okazji załatwienia paru spraw na mieście udało się trochę pokręcić po najbliższej okolicy i rozruszać stare kości. Zacząłem od przejazdu przez Ajskę, potem były tereny nieistniejącej już Kolonii Kolejowej, Magiera i Korea Po załatwieniu spraw w centrum SW i dopompowałem koła na stacji Shell przed jutrzejszym wyjazdem i rzez Skałkę objechałem Piaśnik i wróciłem do domu ale okazało się, że sprzątanie jeszcze trwa, więc szybka zmiana roweru, żeby jeszcze raz podjechać do SW i przy okazji też dopompować w tym rowerze koła na Shell'u. Potem jeszcze mecze Niemcy-Grecja i Polska-Ukraina ale w zasadzie od 2 połowy.
Widok z Nowej Kopaniny w Lipinach w stronę Chropaczowa. Między drzewami wieża kościoła MB Różańcowej.
Staw Ajska pomiedzy hałdami.
Staw Ajska, Przyroda odzyskała już ten teren. Miejmy nadzieję, że teraz my sami go drugi raz nie zdegradujemy.
Dalej Ajska. Mimo że środek Metropolii to nawet w Lipinach można znaleźć jeszcze pola na których rośnie zboże - to jest chyba pszenica jak się nie mylę. Spomiędzy drzew przebija się wieża chropaczowskiego kościoła.
Kategoria Do 025 km, Transport, Wycieczki
Kochłowice offroad
-
DST
43.70km
-
Teren
12.00km
-
Czas
02:13
-
VAVG
19.71km/h
-
VMAX
43.29km/h
-
Podjazdy
304m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Najpierw pojechałem do piekarni na Lipiny po chleb, a potem wykorzystując ciepłe popołudnie wybrałem się na południe Rudy Śląskiej w okolice Bykowiny, Wirka, Halemby i Kochłowic, żeby pojeździć trochę po szutrach i lasach. 
Kochłowice staw Przystań
Kochłowice staw Przystań
Kochłowice - kościół pw. Trójcy Przenajświętszej od ul. Dworcowej.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Do zegarmistrza
-
DST
20.50km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:00
-
VAVG
20.50km/h
-
VMAX
43.02km/h
-
Podjazdy
145m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po wczorajszym "dniu pracy" polegającym na malowaniu balkonu, dziś trochę mniej dodatkowych obowiązków. Dzięki temu rano udało się zorganizować czas wyjazd do SW do zegarmistrza po nowy pasek do zegarka. Początkowo było pochmurno, ale na horyzoncie zapowiadała się przyjemniejsza pogoda, dlatego też po zakupie paska postanowiłem wydłużyć wyjazd i wrócić przez Nowy Bytom i Godulę. Ponieważ po drodze niebo zrobiło się błękitne i wyszło słońce to przed powrotem do domu przejechałem jeszcze przez Dolinę Bytomki.
SW - "deptak" na ul. Katowickiej i kościół pw. św. Piotra i Pawła.
SL - Karl Godulla, zwany również Karolem Godulą, na ławeczce przy Pl. Niepodległości w Goduli.
SL - obracająca się na wodzie "kula ziemska" przy Pl. Niepodległości w Goduli
Kategoria Do 025 km, Transport, Wycieczki
Grodziec off road
-
DST
46.25km
-
Teren
28.00km
-
Czas
02:27
-
VAVG
18.88km/h
-
VMAX
39.71km/h
-
Podjazdy
321m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poranny wycieczkowy wyjazd off-roadowy do Będzina Grodźca. Start po 9, a trasa tak wybrana, żeby ominąć wszystkie ewentualne procesje, które z okazji Bożego Ciała w tym czasie mogły gdzieś po drodze przechodzić. Początkowo ruszyłem śladem kolei piaskowej do Łagiewniki dalej przez Żabie Doły, a potem już polnymi drogami najpierw między Brzezinami Śl. a Dąbrówką Wielką, a później między między Dąbrówką Wielką a Przełajką. Na tym drugim odcinku próbowałem trochę poeksplorować nowe możliwości przejazdu w kierunku Przełajki, ale niestety parę polnych dróg, które wybrałem, kończyło się w polu na uprawach rosło zboża, albo innej kapusty. :) W każdym razie na Przełajce przejechałem na druga stronę Brynicy i po zagłębiowskiej stronie Brynicy ruszyłem w kierunku Parku Rozkówka w Będzinie Grodźcu. Droga miejscami bardzo piaszczysta i czasami trzeba było nawet rower prowadzić. Park nawet ładnie zrobiony, elementy małej architektury: place zabaw, ławki itp. Zaraz za parkiem zdecydowałem się na odwrót w stronę domu Pojechałem trasą przez Wojkowice wzdłuż Brynicy do Piekar Śląskich. W Piekarach Śl.-Brzozowicach wykorzystałem szeroką DDR prowadzącą wzdłuż Brynicy aż do Szarleja. Z Szarleja udało się zrobić jeszcze parę kilometrów off-roadu dzięki czemu przez Bytom Rozbark, Łagiewniki po 12 dotarłem do domu do Chropaczowa. Potem szybki szołerek i na ogródek na relaks :)
Pola w Piekarach Śl. - widok w stronę kościoła w Brzezinach.
Jedziemy w kierunku Dąbrówki Wielkiej
Pola w Dąbrówce Wielkiej - widok w stronę Będzina Grodźca i Góry św. Doroty.
Dalej pola w Dąbrówce Wielkiej - widok w stronę Michałkowic w Siemianowicach Śl. i Chorzowa Starego.
Brynica między Siemianowicami Śl. (Przełajka) a Czeladzią. Miejmy nadzieję, że doczekamy się kiedyś utworzenia Województwa Górnośląskiego w historycznych granicach i na Brynicy zostanie ustanowiona granica między województwami górnośląskim a małopolskim.
Relaks na działce.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Off road po SW
-
DST
21.69km
-
Teren
14.00km
-
Czas
01:11
-
VAVG
18.33km/h
-
VMAX
55.36km/h
-
Podjazdy
114m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Mamy słoneczną i ciepłą sobotę, ale okazało się, że nie mam za dużo czasu na wypad rowerowy. Na szczęście udało się wygospodarować trochę ponad godzinkę i wybrałem się na off road po Świętochłowicach. Pokręciłem z grubsza po terenach poprzemysłowych hałdach i wokół okolicznych stawów przez Lipiny, nieistniejącą kolonię robotniczą Martynszacht i po Zgodzie. Na koniec przejechałem śladem kolei piaskowej w kierunku Łagiewnik i przez Lasek Chropaczowski
Nieużytki między Lipinami a Chebziem - chodzą słuchy, że mają tam coś budować. 

Staw Marcina
Staw Martyn I
Staw Martyn I za wodą linia Kolejowa Katowice-Gliwice
Staw Martyn II - kiedyś tworzył całość z Martynem I, ale został przedzielony DTŚ.
Teren poprzemysłowe w okolicach Huty Pokój.
Śladem kolei piaskowej
Kategoria Do 025 km, Wycieczki















