Mikołów (Nikolai O.S.)
-
DST
63.38km
-
Teren
16.00km
-
Czas
03:03
-
VAVG
20.78km/h
-
VMAX
49.39km/h
-
Podjazdy
500m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielna rajza na kole. Tym razem na południe: południowe dzielnice Rudy Śląskiej, Mikołów i Chudów. Pogoda korzystna, ok 18*C, choć na powrocie w Bielszowicach, pojawił się przelotny deszcz. Na szczęście krótkotrwały i o niewielkim nasileniu, nie było nawet konieczności ubierania czegoś przeciwdeszczowego.
W lesie między Rudą Śląską Halembą, a Mikołowem Retą.
Mikołów - zabytkowa willa dr Johannesa Zeumera.
Wapiennik w Mikołowie Mokrem w pobliżu ogrodu botanicznego.
Kolejny zabytkowy wapiennik na szlaku w Mokrem
Widok z punktu widokowego w Mokrem w kierunku północnym w stronę Rudy Śląskiej i Zabrza.
Kamieniołom wapienia w Mokrem.
Kamieniołom wapienia w Mokrem od innej strony.
Kościół w Bujakowie
Były cmentarz przykościelny w Bujakowie, zachowany XIX w. nagrobek oraz pomnik upamiętniający mieszkańców Bujakowa, którzy zginęli na frontach II WŚ oraz w obozach. 
Symboliczny grób Karla Godulli (po polsku zwanego Karolem Godulą) - "króla cynku", "diabła z Rudy", jednego z najbogatszych przedsiębiorców na terenie XIX w. Górnego Śląska. Karl Godulla był m.in. właścicielem Bujakowa i sprawował patronat nad kościołem.
Zamek Chudów chyba akurat odbywał się jakiś turniej rycerski.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Katowice (Kattowitz)
-
DST
32.68km
-
Teren
7.00km
-
Czas
01:39
-
VAVG
19.81km/h
-
VMAX
38.09km/h
-
Podjazdy
212m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obiecałem żonie, że zawiozę ją do koleżanki w Katowicach a potem przywiozę z powrotem do domu, ale ponieważ żona zaproponowała, żebym wziął na dach auta rower i zrobił sobie w tym czasie wycieczkę, więc szczerze mówiąc żal było nie skorzystać z tej okazji i przy pięknej pogodzie nie wykorzystać tych 2 godzin na jazdę. Początkowo planowałem, że rajza będzie głównie po mieście to i dlatego postanowiłem zebrać przy okazji do kolekcji parę katowickich "Beboków". W sumie jest ich już coraz więcej, chyba ponad 120, no i nie nadążam z ich kolekcjonowaniem :).
W każdym razie przejechałem przez kampus AWF i Park Kościuszki na Brynów do Parku Kościuszki oraz do parku na Muchowcu. Tam jednak zmieniłem plany i postanowiłem pojechać velostradą w stronę Giszowca i dalej nad Bolinę, do Janowa oraz na Nikisz. W zasadzie odcinek od Giszowca do Janowa okazał się bardziej terenowy. Pozostałe odcinki terenowe to singielek wzdłuż łącznika A4 z ul. Murckowską oraz odcinek trasy rowerowej obok stawu Upadowego przez Kolonię Amandy do Doliny 3 Stawów czyli na Sztauwajery. W sumie wtedy pokręciłem głównie między Nikiszowcem a autostradą A4 i DK 86 tj. ul. Murckowską i w końcu dojechałem na Sztauwajery. Po objechaniu stawu Łąka ostatnie kilometry to znowu po mieście w ruchu ulicznym, na szczęście z uwagi na sobotnie popołudnie niewielkim.
Modernistyczny budynek Wojewódzkiego Zakład Higieny z 1932 r., obecnie Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna (Sanepid) w Katowicach
Pomnik Jerzego Kukuczki na terenie kampusu AWF. Kukuczka jest równocześnie patronem uczelni.
Kościół pw. św. Michała Archanioła w Parku Kościuszki. Kościół został wybudowany najprawdopodobniej około 1510 r., choć niektórzy datują jego powstanie na 1305 r. Kościół w 1938 roku został przeniesiony z Syryni k. Wodzisławia Śl. do Katowic.
Pomnik Alpinistów z katowickiego Klubu Wysokogórskiego, ofiar gór zlokalizowany w Parku Kościuszki.
Staw Bolina
Bebok "Aptykorz" w Katowicach Janowie.
Podwórko na Nikiszowcu z widokiem na kościół św. Anny
Nikiszowiec
Bebok "Mobilok" przed wejściem na Wydział Transportu i Inżynierii Lotniczej Politechniki Śląskiej. Jeszcze "ciepły", jego odsłonięcie miało miejsce w piątek 17 kwietnia. 
Bebok przy siedzibie Zakładu Doskonalenia Zawodowego.
Bebok Antenek przy siedzibie Radia Katowice. Nie wiem czemu ale skojarzył mi się z red. Szpakowskim :)
Ławeczka Stanisława Ligonia (Karlik z Kocyndra) przy siedzibie Polskiego Radia w Katowicach, którego od 1934 r.do września 1939 r. był dyrektorem.
Ostatni dzisiaj Bebok na dziedzińcu Pałacu Młodzieży
Kwitnąca magnolia na dziedzińcu Pałacu Młodzieży.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Offroad wzdłuż A4
-
DST
62.90km
-
Teren
36.00km
-
Czas
03:18
-
VAVG
19.06km/h
-
VMAX
50.47km/h
-
Podjazdy
447m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj rajza gravelem. Po obiedzie i drzemce, choć drzemka była krótka, bo mnie co chwilę budzili, że niby chrapię. Dlatego jak zostałem drugi raz obudzony zebrałem się i pojechałem pojeździć. Dziś tak bardziej terenowo off-roadowo. Najpierw wzdłuż północnej strony A4 do Sośnicy przez Kochłowice, Bykowinę i Bielszowice wzdłuż Kochłówki, a dalej przez Kończyce w okolicę hałdy KWK Makoszowy w Sośnicy, a potem z powrotem wzdłuż południowej strony autobany przez Makoszowy, Halembę, Kochłowice aż do Katowic w okolice Os. Witosa. Stamtąd już przez Chorzów Batory w stronę domu. W połowie drogi wyszło słońce i zrobiło się bardzo przyjemnie. Drogi gruntowe suche, wiec się nie uwaliłem żadnym błotkiem, jedynie kurzu trochę przywiozłem na sobie.
A przy okazji dzisiejszej rajzy pykło mi w 2026 r. pierwsze rowerowe 1000 km.
Użytek ekologiczny Dolina Kochłówki w Bytkowinie.
Pozostałości infrastruktury kolejowej w parku w Zabrzu na Janku
Gliwice Sośnica - Jakoś nie chciało mi się wjeżdżać, a raczej wypychać roweru na szczy hałdy. Postanowiłem ją objechać dołem wzdłuż Czarniawki.
Staw pokopalniany KWK Makoszowy przy hałdzie.
Samotny krzyż przydrożny w pobliżu A4 na Makoszowach
Kościół w Makoszowach. Te zegary na "wieży" wyglądają jakby je wzięli z jakiegoś dworca.
Wielkanocne wspominki w Makoszowach
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Rajza po Rudzie
-
DST
32.01km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:37
-
VAVG
19.80km/h
-
VMAX
47.88km/h
-
Podjazdy
287m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątkowa, wieczorna rajza po głównie Świętochłowicach i Rudzie Śląskiej, przy okazji zahaczone odrobinę o Bytom i Chorzów. Chłodno, jak ruszałem przed zachodem słońca termometr pokazywał ok 8*C. Po powrocie do domu trochę powyżej 5*C.
Kwitnące drzewa na nieużytkach między Chorzowem a Świętochłowicami.
Zabudowania kopalni Brandenburg "Wawel" przy szybie Franciszek w Rudzie Śląskiej.
Kategoria Do 050 km, Wycieczki
Po SW
-
DST
20.63km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:04
-
VAVG
19.34km/h
-
VMAX
45.65km/h
-
Podjazdy
118m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorem po mieście. Najpierw do Lipin do piekarni, a potem do centrum do apteki
Lipiny - dom kultury Grota po remoncie prezentuje się całkiem pozytywnie.
Kategoria Do 025 km, Transport
Gliwice Ostropa
-
DST
62.57km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:58
-
VAVG
21.09km/h
-
VMAX
41.47km/h
-
Podjazdy
300m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Postanowiłem się dziś wybrać do Gliwic do Ostropy, gdzie corocznie w Drugi Dzień Świąt Wielkanocnych odbywa się Wielkanocna procesja konna zwana również Osterritt lub rajtowaniem. Tradycja procesji konnej wpisana jest na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Wyjazd miał dodatkowo na celu spalenie świątecznych kalorii.
Wietrzysko było dziś nieziemskie, myślałem, że mi łeb urwie. Na powrocie wydawało mi się, że wiatr zelżał, ale chyba to było niczym nieuzasadnione odczucie.
Spojrzenie z okna przed wyjazdem na pogodę. Widok na Lipiny i dalej w kierunku Rudy Śląskiej, Zabrza i Gliwic.
Gliwice - kopalnia Sośnica szyb VII.
Widok z drogi technicznej wzdłuż autostrady A4 w kierunku Ostropy. 
Ostropa widok w kierunku Beskidów - dziś też był dobry dzień na dalekie obserwacje.
Ostropa - Wielkanocna procesja konna.
Ostropa
Gliwice - Kościół Wszystkich Świętych.
Gliwice - rynek i dawny ratusz.
Kategoria Do 100 km, Wycieczki
Rozbark - na cmentarz
-
DST
21.00km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:01
-
VAVG
20.66km/h
-
VMAX
40.97km/h
-
Podjazdy
152m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Obiecałem, że pojadę w Wielką Sobotę do Bytomia na Rozbark na cmentarz zapalić na grobach znicze, wiec po powrocie ze święcenia jajek zebrałem się, wsiadłem na rower i ruszyłem w trasę. Pogoda dzisiaj była dość zmienna. Przed południem jak byłem na święceniu to niebo było prawie bezchmurne a w słońcu było przyjemnie ciepło, ale od czasu do czasu dość mocno podwiewało i wtedy było już gorzej, po 13 jak ruszałem niebo było już zachmurzone, a w Bytomiu, po minięciu rynku, pojawiła się już delikatna mżawka, która utrzymywała się przez cały czas, jak byłem na cmentarzu. Dlatego za dużo czasu tam nie spędziłem, bo obawiałem się, że się mocniej rozpada. Na szczęście jak byłem już w drodze powrotnej, w okolicy byłej kopalni Rozbark to przestało i zdecydowałem się przejechać jeszcze przez Żabie Doły i Chorzów Stary. Dobrze, że nie wydłużałem tej jazdy bardziej, bo chwilę potem jak dojechałem do domu znowu się lekko rozpadało .
W Chropaczowie już wiosna, niektóre drzewa już kwitną.
Cmentarz Jeruzalem na Rozbarku.
Stawy na Żabich Dołach - tu jeszcze szaro buro i ponuro. Ta rura to na szczęście nie jest żaden odpływ ścieków, tylko połączenie ze stawem po przeciwnej stronie drogi i służy do regulacji poziomu wody w obu stawach.
Żabie Doły to miejsce gdzie mieszka dużo ptaków, oprócz ich oglądania można też czasem posłuchać.
Żabie Doły
Kategoria Do 025 km, Transport
SW-SO-SW 1/2026
-
DST
61.40km
-
Teren
4.00km
-
Czas
02:55
-
VAVG
21.05km/h
-
VMAX
38.95km/h
-
Podjazdy
345m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pierwszy wyjazd w tym roku do pracy. Rano jak wstałem, przed godz. 6, to termometr wskazywał tylko 3*C na zewnątrz, co szczerze mówiąc trochę mnie zniechęciło do jazdy, ale mimo tego zdecydowałem się na rower. Na szczęście ok. 7 słońce było już wyżej nad horyzontem i jego ciepłe promienie sprawiały, że jechało się przyjemnie. Dopiero na samym końcu, w Sosnowcu na Borze, gdzie zawsze jest biegun zimna temperatura spadła do 1*C (tyle przynajmniej pokazywał termometr przy bramie), a dodatkowo trawniki były lekko oszronione. Ale w sumie nie ma się co dziwić to jest Sosnowiec, a więc przy odrobinie złośliwości można powiedzieć, że wschód :), a tam zawsze jest zimno :).
Poranna trasa do pracy to klasyczna, najkrótsza droga, żeby zdążyć się jeszcze wykąpać przed pracą. Asfaltami przez Chorzów, wzdłuż Parku Śląskiego i SCC, obok Spodka i Uniwersytetu Śląskiego, a na końcu wzdłuż Rawy na Zawodzie. Potem dalej przez Szopienice, Mysłowice, Modrzejów i Niwkę na Bór prawie cały czas ulicami, ale na szczęście ruch samochodowy był dzisiaj niewielki.
Dziś był Wielki Piątek, więc zwyczajowo u nas pracę kończy się wcześniej. Liczyłem, że skończymy o 14, ale zarząd nam zrobił niespodziankę i już o 13 mogliśmy iść do domu. Z bananem na ustach po 13 ruszyłem w drogę powrotną z zamiarem dołożenia paru kilometrów. Pokręciłem trochę ulicami po Niwce i potem drogami gruntowymi przez Dębową Górę i Radochę dojechałem nad stawy Hubertusy leżące na pograniczu Mysłowic i Katowic. Po drodze nad Hubertusy mostem na Brynicy przejechałem z zagłębiowskiej na śląską stronę. Potem kawałek wzdłuż Rawy do Szopienic. Przejechałem przez Szopienice na Dąbrówkę Małą, a przy okazji po drodze na Morawie skorzystałem z nowo wybudowanego odcinka DDR prowadzącego od granicy z Sosnowcem, a potem w centrum Szopienic, tam gdzie rozgrywa się serial "Ołowiane dzieci" z jej starszego fragmentu. Plus DDR jest taki, że oba odcinki są asfaltowe, z tym że ten starszy ma już ślady łatania. Z Dąbrówki wybrałem drogę przez Siemianowice i dalej przez Bytków i Park Śląski do Chorzowa Starego. Stamtąd już prosto przez Cwajka w Chorzowie, Łagiewniki do Chropaczowa. Jazda do domu byłaby przyjemniejsza, gdyby nie wiatr, który od czasu do czasu mocniej podwiewał. Ale najważniejsze, że było słonecznie i ok 13*C.
Rano przed wyjazdem jeszcze księżyc wisiał nad Lipinami.
Witacz w Mysłowicach, za moimi plecami jest most na Czarnej Przemszy i kończy się Śląsk, a zaczyna Zagłębie.
Kaplica św. Jana Chrzciciela na pl. Wolności w Mysłowicach
Brynica między Mysłowicami a Sosnowcem (po prawej)
Hubertus 1 w Katowicach
Rzeka Rawa w swoim korycie na wysokości stawu Hubertus I, choć czy to jest rzeczywiście rzeka, to można mieć wątpliwości.
Chropaczów - jako, że dzisiaj jest Wielki Piątek, to Krzyż Męki Pańskiej z ul. Kościelnej będzie jak najbardziej na miejscu. Kapliczka z 1899 r. ufundowana przez Józefa i Monikę Kosturów.
Kategoria Do 100 km, Transport
DBD + piekarnia
-
DST
41.07km
-
Teren
2.00km
-
Czas
01:52
-
VAVG
22.00km/h
-
VMAX
40.90km/h
-
Podjazdy
282m
-
Sprzęt RA2
-
Aktywność Jazda na rowerze
Postanowiłem dziś połączyć przyjemne z pożytecznym i pojechać rowerem do biura na Wełnowiec po pocztę i do piekarni w Lipinach. Temperatura dość przyzwoita jak na początek wiosny, ok 11*C, bez mocnego wiatru, dlatego jechało mi się bardzo dobrze i stopniowo wydłużała mi się trasa. Najpierw w Chorzowie Starym jadąc do biura skręciłem w kierunku Doliny Górnika, potem przejechałem przez Maciejkowice, Michałkowice, centrum Siemianowic i pokrążyłem po Wełnowcu. Na powrocie zrobiłem prawie całą pętlę w Parku Śląski i przez Klimzowiec, Chorzów Batory i centrum Świętochłowic dotarłem w końcu do Lipin do piekarni. Stamtąd już prosto do domu, bo z torbą pełną chleba i bułek przy kierownicy jeździ się niewygodnie.
Maciejkowice - na drodze w kierunku Michałkowic w śladzie zlikwidowanej linii kolei wąskotorowej.
W Michałkowicach wiosenne prace polowe już trwają, w tle Bytków i wieża nadawcza TV Katowice.
Kategoria Do 050 km, Transport
Zbiorówka 03.26
-
DST
45.84km
-
Teren
1.00km
-
Czas
02:44
-
VAVG
16.77km/h
-
Podjazdy
339m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Krótkie marcowe wyjazdy do 10 km. W tym miesiącu było ich aż 8.
Kategoria Zbiorówka















