mallutky prowadzi tutaj blog rowerowy

Na Kole

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczki

Dystans całkowity:26043.01 km (w terenie 5776.70 km; 22.18%)
Czas w ruchu:1355:58
Średnia prędkość:19.21 km/h
Maksymalna prędkość:116.28 km/h
Suma podjazdów:151886 m
Liczba aktywności:579
Średnio na aktywność:44.98 km i 2h 20m
Więcej statystyk

Na Lipiny do piekarni

  • DST 16.24km
  • Czas 00:52
  • VAVG 18.74km/h
  • Podjazdy 152m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 22 kwietnia 2019 | dodano: 22.04.2019

To miał być wyjazd po świeże bułki do piekarni w Lipinach. W sumie niedaleko więc postanowiłem po drodze podskoczyć do Rudy Śląskiej zobaczyć co słychać w ruinach dworu Goduli. Powrót przez Rudę obok byłej kopalni, Orzegów, Godulę na Lipiny. Tu się okazało, że w wielkanocny poniedziałek piekarnia jest nieczynna. Cóż trzeba się obejść bez świeżych bułek i rogalików. Ale za to udało się karnonć na kole w poniedziałkowy wieczór i spalić trochę wielkanocnych kalorii.


Ruiny zamku rudzkiego


Kościół Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie z 1869 wybudowany przez hrabiego Karla Wolfganga von Ballestrem


Remiza kolejowa przy szybie Franciszek (Brandenburg Grube, później Kopalnia Walenty-Wawel)


Szyb Franciszek



Kategoria Wycieczki, Do 025 km

Wielkanocne rowerowanie

  • DST 32.82km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 20.09km/h
  • Podjazdy 365m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 kwietnia 2019 | dodano: 21.04.2019

Wielkanocne spalanie kalorii - szybka popołudniowa rajza na kole po Żabich Dołach, Dolinie Górnika i Maciejkowicach. Potem przejazd przez Bytom: rynek, Knajfeld, Elektrociepłownia Szombierki i  Fazaniec do Rudy Śląskiej do Orzegowa i Goduli. Na koniec podjazd przez Kolonię Zgorzelec do Chropaczowa



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Wielkosobotni off road po Lasach Kochłowickich

  • DST 44.29km
  • Teren 18.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 19.26km/h
  • Podjazdy 477m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 kwietnia 2019 | dodano: 20.04.2019

Jazda terenowa po lasach kochłowickich od Os. Witosa w Katowicach przez Panewniki, Kochłowice, Starą Kuźnię do Halemby. Powrót do domu  przez Bykowinę, Chebzie i Lipiny.



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

SO-SW

  • DST 44.30km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:22
  • VAVG 18.72km/h
  • Podjazdy 484m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 kwietnia 2019 | dodano: 20.04.2019

Powrót z pracy w Sosnowcu do domu. Początkowo wzdłuż Przemszy. Po skończonej pracy zamiast wracać do domu najkrótszą drogą postanowiłem trochę dorobić drogi z uwagi na piękną wiosenną pogodę. Ruszyłem prosto do lasu i przejechałem Przemszę na "galicyjską (austriacką)" stronę. Potem dalej wzdłuż Przemszy ciągle po "austriackiej" stronie dojechałem od Jęzora (Jęzor do 1953 roku był częścią Jaworzna, a obecnie jest jedną z dzielnic Sosnowca) do Trójkąta Trzech cesarzy, gdzie do 1914 roku stykały się granice trzech imperiów Rosji, Niemiec i Austro-Węgier. Rzut oka na pomnik upamiętniające to miejsce znajdujący się po "rosyjskiej" stronie, czyli w Sosnowcu. Niestety widok na ujście Brynicy do Przemszy był przesłonięty drzewami. Zastanawiałem się, czy nie przeprawić się na "niemiecką" stronę do Mysłowic po jednym z dwóch starych nieczynnych mostów kolejowych nad Przemszą, ale jednak rozsądek podpowiedział mi jakoś żeby tego nie robić. Szkoda, że Sosnowiec i Myslowice się nie porozumieją, żeby przejąć choć jeden z mostów i zrobić przyzwoitą przeprawę, co z pewnością poprawiłoby atrakcyjność tego miejsca.

Most na Przemszy między Jęzorem a Mysłowicami


Drugi most na Przemszy między Jęzorem a Mysłowicami w ciut gorszym stanie

Potem ruszyłem dalej ścieżką wzdłuż Przemszy w stronę dzielnicy Jaworzna - Wysoki Brzeg. Przed Wysokim Brzegiem ścieżka odbiła od brzegu Przemszy i dalej pojechałem lasem. Wysoki Brzeg był w przeszłości punktem granicznym między Cesarstwem Austrii (od 1867 Austro-Węgier) i Cesarstwem Niemieckim (Królestwem Prus).


Przemsza (po drugiej stronie reki są Mysłowice)


Przemsza

Po minięciu Wysokiego Brzegu wjechałem do Mysłowic i przez Brzezinkę dojechałem do Wesołej a następnie do zbiornika Wesoła Fala, po drodze przekraczając granicę administracyjną Katowic. Po drodze minąłem w oddali maszt nadawczy w Kosztowach o wysokości ponad 358 m. 


Maszt w Kosztowach


Zbiornik Wesoła Fala w Mysłowicach Wesołej i w oddali maszt w Kosztowach


Okolice zbiornika Wesoła Fala

Z Wesołej Fali, pojechałem lasem przez Giszowiec i centrum Katowic do Dębu do SCC po ostanie zakupy. Po drodze zaliczyłem lasy murckowskie, gdzie znajdują się źródła Kłodnicy oraz Park Kościuszki z drewnianym kościołem św. Michała Archanioła z 1510. Kościół pierwotnie znajdował się w Syryni (obecnie gmina Lubomia) i został przeniesiony na Wzgórze Beaty w Parku Kościuszki w 1938 r. 


Kościół św. Michała Archanioła

Od SCC ruszyłem już prosto do domu przez Park chorzowski i Chorzów.




Trasa w dwóch częściach po pod SCC wyłączył mi się Sports Tracker.

Relive 'Afternoon Apr 19th'


Kategoria Wycieczki, Transport, Do 050 km

Chorzów i Siemianowice

  • DST 24.89km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 19.39km/h
  • Podjazdy 208m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 kwietnia 2019 | dodano: 17.04.2019

Rajza po okolicach - głównie po Siemianowicach. Z Królewskiej Huty (Chorzowa) przez Chorzów Stary, Michałkowice,Bażantarnia, Pszczelnik, Bytków, Park Śląski z powrotem do Królewskiej Huty (Chorzowa).



Kategoria Wycieczki, Do 025 km

Świnna Poręba - Liszkor (Rowerowy rajd na orientację)

  • DST 61.41km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:08
  • VAVG 14.86km/h
  • Podjazdy 628m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 6 kwietnia 2019 | dodano: 07.04.2019

Mój pierwszy rowerowy rajd na orientację. Udział w nim zaoponował mi w czwartek kolega Jacek i w sobotę rano ruszyliśmy autem do Świnnej Poręby, gdzie mieściła się baza rajdu. Start rajdu zaplanowany był na godz. 11. Na miejscu spotkaliśmy jeszcze koleżanę Anię z jej teamem "szprychy i wentyl", z którymi część trasy pokonaliśmy wspólnie. Wybraliśmy trasę 50 km. Prognozy pogody nie były obiecujące, miało padać i już w okolicach godziny startu zaczął się pojawiać drobny krótki deszcz. Ale potem przestało i jechało się bardzo przyjemnie, niestety tylko pierwsze 20 km. Wtedy w okolicy Choczni zaczęło znowu lekko padać ale po paru minutach już lało i tak przez dobre 30 km. Dopiero końcówka była znowu bez deszczu. Przestało padać mniej więcej przed Kleczą Dolną. Punkty kontrolne były usytuowane wokół Wadowic, a wybrana przez nas trasa prowadziła ze Świnnej Poręby w gminie Mucharz przez tereny gminy Andrychów, Wieprz, Tomice, Wadowice. Trasa mnie więcej pół na pół asfaltami i drogami gruntowymi. Ciekawe widoki na Beskid Makowski, choć góry z powodu deszczu były przesłonięte chmurami.
Było wszyscy co powinno być podjazdy, zjazdy, szukanie punktów kontrolnych, Znaleźliśmy wszystkie wymagane 11 z 14 punktów kontrolnych a na metę przyjechaliśmy prawie 2 godz. przed limitem czasu. Pewnie się jeszcze wybiorę na taką imprezę.


Rower gotowy do drogi


Beskid Mały


Beskid Mały - Bliźniaki 564 mnpm


Cmentarz choleryczny


Relive 'Morning Apr 6th'



Kategoria Wycieczki, Do 100 km

Będzin - Góra Doroty

  • DST 56.78km
  • Teren 35.00km
  • Czas 03:01
  • VAVG 18.82km/h
  • Podjazdy 486m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 31 marca 2019 | dodano: 31.03.2019

Celem dzisiejszej wycieczki była Góra Doroty w Będzinie Grodźcu. Zgodnie z Wikipedią góra ma wysokość 381 mnpm, mnie Endomondo wskazało, że ma  425 mnpm, a Sport Tracker 412 mnpm. Ale to taki szczegół. Trasa wycieczki miała być jak najbardziej off road’owa i się udało. Były drogi gruntowe, szutry i podjazdy, a w zasadzie dwa większe podjazdy właśnie na Górę Doroty i na wzgórze Parcina.

Żeby w miarę od początku dostosować się do zaplanowanej formuły jazdy postanowiłem zacząć od przejazdu przez lasek chropaczowski, ale niestety z uwagi na powalone drzewa, musiałem z tego pomysłu zrezygnować i przejechać przez Osiedle Wiechaczka. Po ominięciu przewróconych drzew do Łagiewnik do ul. Chorzowskiej w okolice sklepu OBI pojechałem po starym śladzie kolei piaskowej. Było równo choć miejscami szczególnie na początku trasy w okolicach Osiedla Brzezina i Parku w Łagiewnikach zdarzał się luźny tłuczeń. Ale nie raz tam jechałem więc wiedziałem czego się spodziewać. Po minięciu OBI i dojechaniu do Chorzowskiej po kilkudziesięciu metrach wjechałem pod wiadukt pod ul. Chorzowską na ślad kolejnej byłej linii kolejowej i tym śladem dojechałem do ul. Krzyżowej a potem na Żabie Doły.

Żabie Doły


Żabie Doły

Początkowo asfaltem a potem już drogą gruntową znalazłem się w Piekarach Śl. w okolicach ul. Harcerskiej i bp. Bednorza. Z ul. Bednorza jednak szybko uciekłem na polną drogę, którą dojechałem przez Dąbrówkę Wielką, Rozalkę do Przełajki w Siemianowicach do mostu nad Brynicą. Z wyjątkiem krótkich odcinków asfaltowych w Dąbrówce Wielkiej i w Przełajce cały odcinek był gruntowy.

Góra Doroty - widok z trasy pomiędzy Dąbrówką Wielką a Przełajką.


Brynica - widok w kierunku Siemianowic Śląskich

Brynica stanowiła od zawsze granicę między Śląskiem a Małopolską, jednak z powodów historycznych przez pewien okres czasu stanowiła nawet granicę pomiędzy Prusami, potem Niemcami, a zaborem rosyjskim. Za Brynicą zaczyna się Zagłębie Dąbrowskie a dokładniej dzielnica Czeladzi - Madera. Z Madery dojechałem dalej drogą gruntową wzdłuż parku Rozkówka aż do Będzina Grodźca. W Grodźcu zacząłem się wspinać na Dorotkę. Droga była początkowo asfaltowa ale w pewnym momencie asfalt się skończył na parkingu i dalszy podjazd był już po drodze gruntowej. Na szczycie zrobiłem sobie krótką przerwę i przyglądając się zabudowaniom kościoła pw. Św. Doroty zauważyłem znak muszli, który wskazywał, że biegnie tu Droga św. Jakuba - Via Regia. Przypomniała mi się w tym momencie moja ubiegłoroczna wycieczka górnośląskim szlakiem Via Regia z od mostu na Brynicy w Piekarach Śląskich do Sanktuarium św., Jacka w Kamieniu Śląskim. W tym roku chciałbym dokończyć odcinek górnośląski do mostu na Nyskie Kłodzkiej w Skorogoszczy, a jak będzie czas do może dotrzeć nawet do Wrocławia. No to tyle tytułem wspomnień i planów. Kościół na Górze Doroty został wybudowany  w roku 1635, ale na początku XX w zaczął popadać w ruinę. Został odbudowany w obecnej formie dopiero w 1946 r.

Kościół p.w. św. Doroty na Górze Doroty


Pozostałości pomników lub grobowców


Oznaczenie Szlaku Św. Jakuba - Via Regia

Z Góry Doroty wróciłem tą samą trasą do parkingu na dole i dalej fajnym singiel trackiem do Huty, skąd dalej terenem dojechałem do drogi 913 w Gródkowie i dalej gruntową ul. Żytnią do wzgórza Parcina (354 mnpm). Niestety tam okazało się, że droga była zagrodzona bramą i płotem, dlatego też jedyne co mi pozostało to objechanie zagrodzonego terenu. Na szczęście okazało, że była tam wydeptana ścieżka, którą udało mi się dojechać ponownie do ul. Żytniej. Po jakimś czasie droga zmieniła się z gruntowej na asfalt a potem znowu u nie miała utwardzonej nawierzchni i biegła wzdłuż potoku i torów kolejowych. Tą drogą dojechałem do Wojkowic w okolice cmentarza. Od cmentarza do ciepłowni w Wojkowicach był kolejny krótki odcinek asfaltu. A potem znowu droga gruntowa i szutrowa biegnąca równolegle do rzeki Brynicy.

Wieża Telewizji Katowice w Bytkowie


Chorzów Stary - Kościół Marii Magdaleny i Elektrociepłownia CEZ

Tą drogą dojechałem do Żychcic a następnie wałem przeciwpowodziowym wzdłuż Jodłownika i Brynicy przez Andaluzję i Brzozowice w Piekarach dojechałem do Bobrownik. Na Brynicy stoją jeszcze pozostałości mostu łączącego w przeszłości Piekary Śląskie z Wojkowicami. Most był wykorzystywany w przeszłości przez istniejącą od 1911 roku KWK "Jowisz", późniejszy  i już nie istniejący ZG "Wojkowice".

Pozostałości mostu na Brynicy

Z Bobrownik przez Namiarki zielonym szlakiem rowerowym prowadzącym do Lasu Dioblina w Piekarach Śląskich dojechałem (wzdłuż autostrady – fajny zjazd) do Dobieszowic, gdzie znajduje się polski schron bojowy nr 52 wchodzący w skład Obszaru Bojowego Śląsk. Schron miał służyć zabezpieczeniu przeprawy na rzece Brynicy w rejonie kolonii Wesoła. Schron nie został jednak nigdy wykorzystany, Niemcy w 1939 r. ominęli ten rejon. Obecnie schron nr 52 znajduje się pod opieką stowarzyszenia  ProFortalicjum.

Bunkier w Dobieszowicach

Następnie po dojechaniu do Józefki w Piekarach Śląskich do miejsca, gdzie szlak rowerowy skręca w kierunku Świerklańca, ja skręciłem w stronę przeciwną i początkowo lasem a później przez ogródki dojechałem do Oś. Wieczorka w Piekarach Śląskich. Stamtąd przez miasto do Szarleja i do Bytomia. Na granicy Piekar i Bytomia obok stacji BP skręciłem w polną drogę prowadzącą obok stawów do Rozbarku. Jadąc wzdłuż stawów zauważyłem parę bażantów, które spłoszone przeze mnie odleciały w pobliskie zarośla. W Rozbarku w okolicach byłej Lokomotywowni Górnośląskich Kolei Wąskotorowych zaczyna się nowa ścieżka pieszo-rowerowa prowadząca do ul. Pszczyńskiej, w okolice byłej Kopalni Rozbark. Jej minusem jest fakt, że jest zbudowana z kostki Bauma i to w dodatku frezowanej, zaś plusem jest odbudowany most nad ul. Siemianowicką, dzięki czemu ścieżka odseparowana od ruchu samochodowego.

Nowy most nad ul. Siemianowicką

Odcinek z Rozbarku do domu pokonałem obok zabudowań pozostałych po kopalni Rozbark (obecnie część z nich zajmuje Teatr Tańca Rozbark), a następnie ul. Kilara, Łagiewnicką, wzdłuż której do ul. Krzyżowej wytyczona też jest droga rowerowa. Ostatni fragment drogi powrotnej w Łagiewnikach wzdłuż ul. Świętochłowickiej i przez Chropaczów to była jazda po ulicy razem z samochodami. Można było co prawda ominąć te odcinki czy to ulicą Szyby Rycerskie i obok byłej huty Zygmunt lub ulicą Cyryla i Metodego, ale ponieważ byłem już „wzywany” SMS-ami na niedzielny obiad to zdecydowałem się pojechać najkrótszą drogą.

Wiosenna pogoda zachęcała do jazdy i na ponad 55 przejechanych km wydaje mi się, że większość trasy tj. co najmniej 35 km przejechałem w terenie po nawierzchni gruntowej lub szutrowej. Czyli plan został zrealizowany.



Relive 'Morning Mar 31st'



Kategoria Wycieczki, Do 100 km

Chorzów Stary, Siemianowice i WPKiW

  • DST 26.32km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 20.51km/h
  • Podjazdy 373m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 marca 2019 | dodano: 27.03.2019

Szybko rajza po Chorzowie Starym, Siemianowicach i Parku Kultury w Chorzowie. W Siemianowicach jest podświetlona trasa rowerowa. Fajnie to wygląda wieczorem :). Potem jeszcze parę pętelek po parku w ciemności lub w skromnym świetle latarń.


 



Kategoria Wycieczki, Do 050 km

Do Rybnika i nazod

  • DST 116.27km
  • Teren 35.00km
  • Czas 05:37
  • VAVG 20.70km/h
  • Podjazdy 817m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 marca 2019 | dodano: 24.03.2019

Dzisiaj celem wycieczki miał być Rybnik. Dwie trasy zostały wcześniej zaplanowane na bikemapie (dłuższa planowana – 76 km i krótsza na wszelki wypadek– 50 km). Zapowiadało się lekko, łatwo i przyjemnie, na początek sezonu Zdecydowałem się pojechać dłuższą a z powrotem wrócić pociągiem KŚ z Rybnika do Katowic.
Ruszyłem dobrze mi znaną trasą prowadzącą przez Zgodę, Kochłowice do Halemby. Trochę po gruncie ale większość asfaltem. Po dojechaniu do Halemby przejechałem krótki odcinek wzdłuż Kłodnicy, którą wkrótce przekroczyłem, a następnieul. Solidarności i lasem do Paniówek i przez Chudów do Ornontowic. W Ornontowicach wjechałem na leśną ścieżkę prowadzącą w kierunku autostrady A1. Po drodze zrobiłem sobie krótką przerwę przy leśnym stawie.

Ornontowice staw


Ornontowice

Po dojechaniu do autostrady pojechałem wzdłuż niej w stronę Rybnika. Niestety początkowy ok 500 m gruntowy odcinek drogi był pełen dziur i kolein wypełnionych wodą- jednym słowem błoto. Potem zaczął się asfalt i było równo i sucho. Tak dojechałem do Góry Ramza, gdzie przy kapliczce i kamieniu zrobiłem kolejny postój.

Góra Ramza - kamień pamiątkowy z okazji50-lecia Koła Łowieckiego Szarak i kapliczka

Następnie dojechałem do Czerwionki, gdzie przejechałem ulicą wzdłuż której stały zabytkowe familoki stanowiące osiedle patronackie Kopalni Dębieńsko.

Familoki w Czerwionce


Familoki w Czerwionce

Z Czerwionki pojechałem wzdłuż torów kolejowych do Książenic i dalej przez Rybnik Grabownię dojechałem w okolicę jeziora Rybnickiego. Potem wzdłuż torów kolejowych i jeziora dojechałem do zapory, ale niestety brama na koronę zapory była zamknięta – podobno otwierają ją od 1 kwietnia. Trzeba było zawrócić i inną drogą dojechałem do Stodół . W Stodołach zatrzymałem się przy byłym niemieckim domie celnym, gdyż przez Stodoły latach 1922-1939 biegła granica polsko-niemiecka. Tu zmieniłem plany i postanowiłem zrezygnować z objazdu do Orzepowic przez Zwonowice.

Stodoły - niemiecki dom celny


Stodoły - punkt celny

Ze Stodół ścieżką rowerową prowadzącą wzdłuż jeziora i widokiem na Elektrownię Rybnik dojechałem do Orzepowic a potem dalej wzdłuż Nacyny dojechałem do centrum Rybnika na rynek. Jadąc wzdłuż Nacyny zauważyłem, że żyją tam prócz kaczek także nutrie. Najpierw widziałem jedną pływającą w rzece, a potem następie dwie, które siedziały na brzegu i czyściły futro nie zwracając uwagi na przechodzących ludzi. Na rynku niestety jeszcze było pusto, nie było ogródków, w których można by było posiedzieć i wypić coś orzeźwiającego, więc musiałem się zadowolić siedzeniem na ławce i bułką z izotonikiem.

Jezioro Rybnickie i Elektrownia


Nutria w Nacynie


Rybnik - pomnik św. Jana Nepomucena na rynku


Rybnik- rynek

Po przerwie ruszyłem do dworca kolejowego, gdzie miał być koniec mojej wycieczki . Miałem wsiąść do pociągu i wrócić do Katowic. Ale niestety …. Okazało się, że z powodu prac na torach pomiędzy Leszczynami a Mikołowem pociąg jedzie tylko do Leszczyn, a potem jest ZKA do Mikołowa i możliwość przesiadki na pociąg do Katowic. Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu czekać 45 minut na pociąg, którym mógłbym przejechać tylko 8 km, a potemi tak jechać rowerem, bo do autobusu z rowerem raczej by mnie nie wpuścili, więc zdecydowałem się wracać do domu rowerem bezpośrednio z Rybnika. W taki oto sposób przydała mi się druga krótsza zaplanowana trasa. Minąłem Ryfamę i po przejechaniu na torami kolejowymi przez Piaski wzdłuż torów kolejowych i rzeki Rudy wjechałem w las, przez który prostą drogą dojechałem do autostrady i później do Szczejkowic.

W lesie między Piaskami a autostradą - w kierunku Piasków


W lesie między Piaskami a autostradą - widok w stronę autostrady

Przeprawa przez autostradę do też była przygoda. Z mapy wynikało, że przejazd jest na wysokości drogi, którą jechałem, ale okazało się, że żadnego przejazdu tam nie ma. Porozglądałem się i zauważyłem, że kilkanaście metrów dalej jest jakaś konstrukcja pod autostradą podjechałem tam i zauważyłem jakiś przepust, w którym ledwo mi się rower mieścił a ja musiał być bardzo pochylony. Na szczęście na głowie miałem kask, bo kilka razy udało mi się walną głową w strop. Ale niezależnie jak było niewygodnie udało mi się przedostać na drugą stronę autostrady. Ze Szczejkowic dotarłem do Palowic, gdzie zatrzymałem się pooglądać zrujnowany choć wyglądający na remontowany dwór w Palowicach i kapliczkę Jana Nepomucena. Dwór został wybudowany w latach 1860-1880 w stylu klasycystycznym i należał do końca 1945 r. do rodziny Tiele-Wincklerów posiadającej dobra w Miechowicach, Katowicach i Mosznej.

Palowice - dwór


Palowice - kaplica pw. św. Jana Nepomucena

Z Palowic pojechałem w kierunku Orzesza i przez Zazdrość i Zawiść dojechałem do Bujakowa. Przed Zawiścią zauważyłem lecącego bociana -co potwierdza,że zima się skończyła, skoro boćki już wracają z "ciepłych krajów" Po drodze, przed Bujakowem, przejechałem przez najwyższy punkt na trasie – Górę św. Wawrzyńca. Za Bujakowem skręciłem do Paniów, gdzie minąłem drewniany kościół p.w. Piotra i Pawła.

Paniowy - kościół pw. św. Piotra i Pawła

Z Paniów dojechałem do Borowej Wsi, gdzie przejechałem przez DK44 i dalej lasem dojechałem do Starej Kuźni w Halembie. Ze Starej Kuźni asfaltem pojechałem do Kochłowic, gdzie czekał mnie jeszcze podjazd ul. Tunkla do Zgody, ze Zgody już było „z górki” Metalowców, Korea, Magiera, Piaśniki i dom. Ostatecznie wyszło mi wg Endomondo ponad 116 km a wg. sports-trackera prawie 115 km, a w planach było początkowo tylko 76. Mimo przejechania znacznie dłuższej odległości niż pierwotnie planowałem wycieczka była udana i przyjemna, a przy okazji zobaczyłem kilka ciekawych miejsc.



Relive 'Morning Mar 24th'


Kategoria Wycieczki, Do 150 km

W ciemności - po parku chorzowskim

  • DST 26.28km
  • Czas 01:20
  • VAVG 19.71km/h
  • Podjazdy 606m
  • Sprzęt Haibike
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 marca 2019 | dodano: 06.03.2019

Po paku chorzowskim. Trasa w części nie oświetlona, lamka rozświetlała trasę na ok 5-6 m. Niewielu spacerujących ale większość z nich nie miało żadnych odblasków.


Kategoria Wycieczki, Do 050 km