Wycieczki
| Dystans całkowity: | 26043.01 km (w terenie 5776.70 km; 22.18%) |
| Czas w ruchu: | 1355:58 |
| Średnia prędkość: | 19.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 151886 m |
| Liczba aktywności: | 579 |
| Średnio na aktywność: | 44.98 km i 2h 20m |
| Więcej statystyk | |
Na Lipiny do piekarni
-
DST
16.24km
-
Czas
00:52
-
VAVG
18.74km/h
-
Podjazdy
152m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ruiny zamku rudzkiego

Kościół Matki Boskiej Różańcowej w Rudzie z 1869 wybudowany przez hrabiego Karla Wolfganga von Ballestrem

Remiza kolejowa przy szybie Franciszek (Brandenburg Grube, później Kopalnia Walenty-Wawel)

Szyb Franciszek

Kategoria Wycieczki, Do 025 km
Wielkanocne rowerowanie
-
DST
32.82km
-
Teren
6.00km
-
Czas
01:38
-
VAVG
20.09km/h
-
Podjazdy
365m
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wielkanocne spalanie kalorii - szybka popołudniowa rajza na kole po Żabich Dołach, Dolinie Górnika i Maciejkowicach. Potem przejazd przez Bytom: rynek, Knajfeld, Elektrociepłownia Szombierki i Fazaniec do Rudy Śląskiej do Orzegowa i Goduli. Na koniec podjazd przez Kolonię Zgorzelec do Chropaczowa
Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Wielkosobotni off road po Lasach Kochłowickich
-
DST
44.29km
-
Teren
18.00km
-
Czas
02:18
-
VAVG
19.26km/h
-
Podjazdy
477m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jazda terenowa po lasach kochłowickich od Os. Witosa w Katowicach przez Panewniki, Kochłowice, Starą Kuźnię do Halemby. Powrót do domu przez Bykowinę, Chebzie i Lipiny. 
Kategoria Wycieczki, Do 050 km
SO-SW
-
DST
44.30km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:22
-
VAVG
18.72km/h
-
Podjazdy
484m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze

Most na Przemszy między Jęzorem a Mysłowicami

Drugi most na Przemszy między Jęzorem a Mysłowicami w ciut gorszym stanie

Przemsza (po drugiej stronie reki są Mysłowice)

Przemsza

Maszt w Kosztowach

Zbiornik Wesoła Fala w Mysłowicach Wesołej i w oddali maszt w Kosztowach

Okolice zbiornika Wesoła Fala

Kościół św. Michała Archanioła
Od SCC ruszyłem już prosto do domu przez Park chorzowski i Chorzów.


Trasa w dwóch częściach po pod SCC wyłączył mi się Sports Tracker.
Relive 'Afternoon Apr 19th'
Kategoria Wycieczki, Transport, Do 050 km
Chorzów i Siemianowice
-
DST
24.89km
-
Teren
5.00km
-
Czas
01:17
-
VAVG
19.39km/h
-
Podjazdy
208m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rajza po okolicach - głównie po Siemianowicach. Z Królewskiej Huty (Chorzowa) przez Chorzów Stary, Michałkowice,Bażantarnia, Pszczelnik, Bytków, Park Śląski z powrotem do Królewskiej Huty (Chorzowa).
Kategoria Wycieczki, Do 025 km
Świnna Poręba - Liszkor (Rowerowy rajd na orientację)
-
DST
61.41km
-
Teren
25.00km
-
Czas
04:08
-
VAVG
14.86km/h
-
Podjazdy
628m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Było wszyscy co powinno być podjazdy, zjazdy, szukanie punktów kontrolnych, Znaleźliśmy wszystkie wymagane 11 z 14 punktów kontrolnych a na metę przyjechaliśmy prawie 2 godz. przed limitem czasu. Pewnie się jeszcze wybiorę na taką imprezę.

Rower gotowy do drogi

Beskid Mały

Beskid Mały - Bliźniaki 564 mnpm

Cmentarz choleryczny

Relive 'Morning Apr 6th'
Kategoria Wycieczki, Do 100 km
Będzin - Góra Doroty
-
DST
56.78km
-
Teren
35.00km
-
Czas
03:01
-
VAVG
18.82km/h
-
Podjazdy
486m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Żeby w miarę od początku dostosować się do zaplanowanej formuły jazdy postanowiłem zacząć od przejazdu przez lasek chropaczowski, ale niestety z uwagi na powalone drzewa, musiałem z tego pomysłu zrezygnować i przejechać przez Osiedle Wiechaczka. Po ominięciu przewróconych drzew do Łagiewnik do ul. Chorzowskiej w okolice sklepu OBI pojechałem po starym śladzie kolei piaskowej. Było równo choć miejscami szczególnie na początku trasy w okolicach Osiedla Brzezina i Parku w Łagiewnikach zdarzał się luźny tłuczeń. Ale nie raz tam jechałem więc wiedziałem czego się spodziewać. Po minięciu OBI i dojechaniu do Chorzowskiej po kilkudziesięciu metrach wjechałem pod wiadukt pod ul. Chorzowską na ślad kolejnej byłej linii kolejowej i tym śladem dojechałem do ul. Krzyżowej a potem na Żabie Doły.

Żabie Doły

Żabie Doły
Początkowo asfaltem a potem już drogą gruntową znalazłem się w Piekarach Śl. w okolicach ul. Harcerskiej i bp. Bednorza. Z ul. Bednorza jednak szybko uciekłem na polną drogę, którą dojechałem przez Dąbrówkę Wielką, Rozalkę do Przełajki w Siemianowicach do mostu nad Brynicą. Z wyjątkiem krótkich odcinków asfaltowych w Dąbrówce Wielkiej i w Przełajce cały odcinek był gruntowy.

Góra Doroty - widok z trasy pomiędzy Dąbrówką Wielką a Przełajką.

Brynica - widok w kierunku Siemianowic Śląskich
Brynica stanowiła od zawsze granicę między Śląskiem a Małopolską, jednak z powodów historycznych przez pewien okres czasu stanowiła nawet granicę pomiędzy Prusami, potem Niemcami, a zaborem rosyjskim. Za Brynicą zaczyna się Zagłębie Dąbrowskie a dokładniej dzielnica Czeladzi - Madera. Z Madery dojechałem dalej drogą gruntową wzdłuż parku Rozkówka aż do Będzina Grodźca. W Grodźcu zacząłem się wspinać na Dorotkę. Droga była początkowo asfaltowa ale w pewnym momencie asfalt się skończył na parkingu i dalszy podjazd był już po drodze gruntowej. Na szczycie zrobiłem sobie krótką przerwę i przyglądając się zabudowaniom kościoła pw. Św. Doroty zauważyłem znak muszli, który wskazywał, że biegnie tu Droga św. Jakuba - Via Regia. Przypomniała mi się w tym momencie moja ubiegłoroczna wycieczka górnośląskim szlakiem Via Regia z od mostu na Brynicy w Piekarach Śląskich do Sanktuarium św., Jacka w Kamieniu Śląskim. W tym roku chciałbym dokończyć odcinek górnośląski do mostu na Nyskie Kłodzkiej w Skorogoszczy, a jak będzie czas do może dotrzeć nawet do Wrocławia. No to tyle tytułem wspomnień i planów. Kościół na Górze Doroty został wybudowany w roku 1635, ale na początku XX w zaczął popadać w ruinę. Został odbudowany w obecnej formie dopiero w 1946 r.

Kościół p.w. św. Doroty na Górze Doroty

Pozostałości pomników lub grobowców

Oznaczenie Szlaku Św. Jakuba - Via Regia
Z Góry Doroty wróciłem tą samą trasą do parkingu na dole i dalej fajnym singiel trackiem do Huty, skąd dalej terenem dojechałem do drogi 913 w Gródkowie i dalej gruntową ul. Żytnią do wzgórza Parcina (354 mnpm). Niestety tam okazało się, że droga była zagrodzona bramą i płotem, dlatego też jedyne co mi pozostało to objechanie zagrodzonego terenu. Na szczęście okazało, że była tam wydeptana ścieżka, którą udało mi się dojechać ponownie do ul. Żytniej. Po jakimś czasie droga zmieniła się z gruntowej na asfalt a potem znowu u nie miała utwardzonej nawierzchni i biegła wzdłuż potoku i torów kolejowych. Tą drogą dojechałem do Wojkowic w okolice cmentarza. Od cmentarza do ciepłowni w Wojkowicach był kolejny krótki odcinek asfaltu. A potem znowu droga gruntowa i szutrowa biegnąca równolegle do rzeki Brynicy.

Wieża Telewizji Katowice w Bytkowie

Chorzów Stary - Kościół Marii Magdaleny i Elektrociepłownia CEZ
Tą drogą dojechałem do Żychcic a następnie wałem przeciwpowodziowym wzdłuż Jodłownika i Brynicy przez Andaluzję i Brzozowice w Piekarach dojechałem do Bobrownik. Na Brynicy stoją jeszcze pozostałości mostu łączącego w przeszłości Piekary Śląskie z Wojkowicami. Most był wykorzystywany w przeszłości przez istniejącą od 1911 roku KWK "Jowisz", późniejszy i już nie istniejący ZG "Wojkowice".

Pozostałości mostu na Brynicy
Z Bobrownik przez Namiarki zielonym szlakiem rowerowym prowadzącym do Lasu Dioblina w Piekarach Śląskich dojechałem (wzdłuż autostrady – fajny zjazd) do Dobieszowic, gdzie znajduje się polski schron bojowy nr 52 wchodzący w skład Obszaru Bojowego Śląsk. Schron miał służyć zabezpieczeniu przeprawy na rzece Brynicy w rejonie kolonii Wesoła. Schron nie został jednak nigdy wykorzystany, Niemcy w 1939 r. ominęli ten rejon. Obecnie schron nr 52 znajduje się pod opieką stowarzyszenia ProFortalicjum.

Bunkier w Dobieszowicach
Następnie po dojechaniu do Józefki w Piekarach Śląskich do miejsca, gdzie szlak rowerowy skręca w kierunku Świerklańca, ja skręciłem w stronę przeciwną i początkowo lasem a później przez ogródki dojechałem do Oś. Wieczorka w Piekarach Śląskich. Stamtąd przez miasto do Szarleja i do Bytomia. Na granicy Piekar i Bytomia obok stacji BP skręciłem w polną drogę prowadzącą obok stawów do Rozbarku. Jadąc wzdłuż stawów zauważyłem parę bażantów, które spłoszone przeze mnie odleciały w pobliskie zarośla. W Rozbarku w okolicach byłej Lokomotywowni Górnośląskich Kolei Wąskotorowych zaczyna się nowa ścieżka pieszo-rowerowa prowadząca do ul. Pszczyńskiej, w okolice byłej Kopalni Rozbark. Jej minusem jest fakt, że jest zbudowana z kostki Bauma i to w dodatku frezowanej, zaś plusem jest odbudowany most nad ul. Siemianowicką, dzięki czemu ścieżka odseparowana od ruchu samochodowego.

Nowy most nad ul. Siemianowicką
Odcinek z Rozbarku do domu pokonałem obok zabudowań pozostałych po kopalni Rozbark (obecnie część z nich zajmuje Teatr Tańca Rozbark), a następnie ul. Kilara, Łagiewnicką, wzdłuż której do ul. Krzyżowej wytyczona też jest droga rowerowa. Ostatni fragment drogi powrotnej w Łagiewnikach wzdłuż ul. Świętochłowickiej i przez Chropaczów to była jazda po ulicy razem z samochodami. Można było co prawda ominąć te odcinki czy to ulicą Szyby Rycerskie i obok byłej huty Zygmunt lub ulicą Cyryla i Metodego, ale ponieważ byłem już „wzywany” SMS-ami na niedzielny obiad to zdecydowałem się pojechać najkrótszą drogą.
Wiosenna pogoda zachęcała do jazdy i na ponad 55 przejechanych km wydaje mi się, że większość trasy tj. co najmniej 35 km przejechałem w terenie po nawierzchni gruntowej lub szutrowej. Czyli plan został zrealizowany.

Relive 'Morning Mar 31st'
Kategoria Wycieczki, Do 100 km
Chorzów Stary, Siemianowice i WPKiW
-
DST
26.32km
-
Teren
4.00km
-
Czas
01:17
-
VAVG
20.51km/h
-
Podjazdy
373m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szybko rajza po Chorzowie Starym, Siemianowicach i Parku Kultury w Chorzowie. W Siemianowicach jest podświetlona trasa rowerowa. Fajnie to wygląda wieczorem :). Potem jeszcze parę pętelek po parku w ciemności lub w skromnym świetle latarń.

Kategoria Wycieczki, Do 050 km
Do Rybnika i nazod
-
DST
116.27km
-
Teren
35.00km
-
Czas
05:37
-
VAVG
20.70km/h
-
Podjazdy
817m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj celem wycieczki miał być
Rybnik. Dwie trasy zostały wcześniej zaplanowane na bikemapie (dłuższa
planowana – 76 km i krótsza na wszelki wypadek– 50 km). Zapowiadało się lekko, łatwo i przyjemnie, na początek sezonu
Zdecydowałem się pojechać dłuższą a z powrotem wrócić pociągiem KŚ z Rybnika do
Katowic.
Ruszyłem dobrze mi znaną trasą
prowadzącą przez Zgodę, Kochłowice do Halemby. Trochę po gruncie ale większość
asfaltem. Po dojechaniu do Halemby przejechałem krótki odcinek wzdłuż Kłodnicy,
którą wkrótce przekroczyłem, a następnieul. Solidarności i lasem do Paniówek i przez Chudów do Ornontowic. W
Ornontowicach wjechałem na leśną ścieżkę prowadzącą w kierunku autostrady A1.
Po drodze zrobiłem sobie krótką przerwę
przy leśnym stawie.
Ornontowice staw
Ornontowice
Po dojechaniu do autostrady
pojechałem wzdłuż niej w stronę Rybnika. Niestety początkowy ok 500 m gruntowy odcinek drogi był pełen
dziur i kolein wypełnionych wodą- jednym słowem błoto. Potem zaczął się asfalt i
było równo i sucho. Tak dojechałem do Góry Ramza, gdzie przy kapliczce i
kamieniu zrobiłem kolejny postój. 
Góra Ramza - kamień pamiątkowy z okazji50-lecia Koła Łowieckiego Szarak i kapliczka
Następnie dojechałem do Czerwionki, gdzie
przejechałem ulicą wzdłuż której stały zabytkowe familoki stanowiące osiedle
patronackie Kopalni Dębieńsko.
Familoki w Czerwionce
Familoki w Czerwionce
Z Czerwionki pojechałem wzdłuż
torów kolejowych do Książenic i dalej
przez Rybnik Grabownię dojechałem w okolicę jeziora Rybnickiego. Potem wzdłuż torów
kolejowych i jeziora dojechałem do
zapory, ale niestety brama na koronę
zapory była zamknięta – podobno otwierają ją od 1 kwietnia. Trzeba było zawrócić i
inną drogą dojechałem do Stodół . W Stodołach zatrzymałem się przy byłym
niemieckim domie celnym, gdyż przez Stodoły latach 1922-1939 biegła granica
polsko-niemiecka. Tu zmieniłem plany i postanowiłem zrezygnować z objazdu do
Orzepowic przez Zwonowice. 
Stodoły - niemiecki dom celny
Stodoły - punkt celny
Ze Stodół ścieżką rowerową prowadzącą
wzdłuż jeziora i widokiem na Elektrownię Rybnik dojechałem do Orzepowic a potem
dalej wzdłuż Nacyny dojechałem do centrum Rybnika na rynek. Jadąc wzdłuż Nacyny
zauważyłem, że żyją tam prócz kaczek także nutrie. Najpierw widziałem jedną
pływającą w rzece, a potem następie dwie, które siedziały na brzegu i czyściły futro nie zwracając uwagi na
przechodzących ludzi. Na rynku niestety jeszcze było pusto, nie było ogródków,
w których można by było posiedzieć i wypić coś orzeźwiającego, więc musiałem
się zadowolić siedzeniem na ławce i bułką z izotonikiem.
Jezioro Rybnickie i Elektrownia
Nutria w Nacynie
Rybnik - pomnik św. Jana Nepomucena na rynku
Rybnik- rynek
Po przerwie ruszyłem do dworca kolejowego,
gdzie miał być koniec mojej wycieczki . Miałem wsiąść do pociągu i wrócić do
Katowic. Ale niestety …. Okazało się, że z powodu prac na torach pomiędzy
Leszczynami a Mikołowem pociąg jedzie tylko do Leszczyn, a potem jest ZKA do
Mikołowa i możliwość przesiadki na pociąg do Katowic. Doszedłem do wniosku, że
nie ma sensu czekać 45 minut na pociąg, którym mógłbym przejechać tylko 8 km, a
potemi tak jechać rowerem, bo do
autobusu z rowerem raczej by mnie nie wpuścili, więc zdecydowałem się wracać do
domu rowerem bezpośrednio z Rybnika. W taki oto sposób przydała mi się druga
krótsza zaplanowana trasa. Minąłem Ryfamę i po przejechaniu na torami
kolejowymi przez Piaski wzdłuż torów kolejowych i rzeki Rudy wjechałem w las,
przez który prostą drogą dojechałem do autostrady i później do Szczejkowic.
W lesie między Piaskami a autostradą - w kierunku Piasków
W lesie między Piaskami a autostradą - widok w stronę autostrady
Przeprawa przez autostradę do też była przygoda. Z mapy wynikało, że przejazd
jest na wysokości drogi, którą jechałem, ale okazało się, że żadnego przejazdu
tam nie ma. Porozglądałem się i zauważyłem, że kilkanaście metrów dalej jest
jakaś konstrukcja pod autostradą podjechałem tam i zauważyłem jakiś przepust, w którym ledwo mi
się rower mieścił a ja musiał być bardzo pochylony. Na szczęście na głowie
miałem kask, bo kilka razy udało mi się walną głową w strop. Ale niezależnie
jak było niewygodnie udało mi się przedostać na drugą stronę autostrady. Ze
Szczejkowic dotarłem do Palowic, gdzie zatrzymałem się pooglądać zrujnowany
choć wyglądający na remontowany dwór w Palowicach i kapliczkę Jana Nepomucena.
Dwór został wybudowany w latach 1860-1880 w stylu klasycystycznym i należał do końca
1945 r. do rodziny Tiele-Wincklerów posiadającej dobra w Miechowicach,
Katowicach i Mosznej.
Palowice - dwór
Palowice - kaplica pw. św. Jana Nepomucena
Z Palowic
pojechałem w kierunku Orzesza i przez Zazdrość i Zawiść dojechałem do Bujakowa. Przed Zawiścią zauważyłem lecącego bociana -co potwierdza,że zima się skończyła, skoro boćki już wracają z "ciepłych krajów" Po drodze, przed Bujakowem, przejechałem przez najwyższy punkt na trasie – Górę
św. Wawrzyńca. Za Bujakowem skręciłem do Paniów, gdzie minąłem drewniany
kościół p.w. Piotra i Pawła.
Paniowy - kościół pw. św. Piotra i Pawła
Z Paniów dojechałem do Borowej Wsi, gdzie przejechałem przez
DK44 i dalej lasem dojechałem do Starej Kuźni w Halembie. Ze Starej Kuźni asfaltem
pojechałem do Kochłowic, gdzie czekał mnie jeszcze podjazd ul. Tunkla do Zgody,
ze Zgody już było „z górki” Metalowców, Korea, Magiera, Piaśniki i dom.
Ostatecznie wyszło mi wg Endomondo ponad 116 km a wg. sports-trackera prawie 115 km, a w planach było początkowo tylko
76. Mimo przejechania znacznie dłuższej odległości niż pierwotnie planowałem
wycieczka była udana i przyjemna, a przy okazji zobaczyłem kilka ciekawych miejsc.
Relive 'Morning Mar 24th'
Kategoria Wycieczki, Do 150 km
W ciemności - po parku chorzowskim
-
DST
26.28km
-
Czas
01:20
-
VAVG
19.71km/h
-
Podjazdy
606m
-
Sprzęt Haibike
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po paku chorzowskim. Trasa w części nie oświetlona, lamka rozświetlała trasę na ok 5-6 m. Niewielu spacerujących ale większość z nich nie miało żadnych odblasków.
Kategoria Wycieczki, Do 050 km















